Kajtek szuka nowego domu

    Kajtek szuka nowego domu

    Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Azyl na Koziej"

    Gazeta Lubuska

    Gazeta Lubuska

    Nazywam się Kajtek. Moja historia, jak zresztą większości zwierząt, które trafiły do azylu, nie jest piękną bajką. Znaleziono mnie ledwie żywego w rowie przy drodze. Zostałem potrącony przez samochód i niestety kierowca nie udzielił mi pomocy. Kilka godzin brakowało, abym zakończył swoje życie konając przy jezdni.
    Kajtek

    Kajtek ©Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Azyl na Koziej

    Kajtek Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Azyl na Koziej

    Kajtek
    (fot. Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Azyl na Koziej)

    Ktoś jednak powiadomił inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i ten przywiózł mnie do azylu. Pamiętam jak ludzie, którzy mnie tu przyjęli, nie mogli uwierzyć, że jeszcze żyję. Bali się, czy przeżyje noc i czy zdążą mnie zawieźć do kliniki. Byłem bardzo wychudzony, brudny, miałem posklejaną sierść całą w odchodach, mnóstwo pcheł, zaropiałe oczy, a najgorsze było to, że nie mogłem chodzić. Następnego dnia z samego rana znalazłem się w klinice. Mój stan oceniono jako krytyczny i pozostawiono w szpitalu. Nie dawano moim obecnym opiekunom zbyt dużej nadziei na to, że będę żył.
    Ja jednak bardzo chciałem żyć. Wiedziałem, że w końcu do mnie uśmiechnęło się szczęście i znalazłem miejsce, gdzie byłem otoczony opieką i troską. I teraz miałbym umrzeć? O nie! I udało się, minęła jedna doba, druga, a ja nabierałem sił i czułem się coraz lepiej. Zrobiono mi prześwietlenie, które wykazało złamanie. Niestety byłem zbyt słaby, aby można mnie było operować.

    Po kilkunastu dniach, moi opiekunowie z azylu, mogli mnie zabrać "do domu". Nie mylicie się, tak nazywam azyl - swoim domem. Dom bowiem to miejsce, gdzie czujemy się bezpiecznie, gdzie jesteśmy kochani i gdzie się o nas troszczą. Systematycznie przyjmuję leki, jestem dobrze odżywiany i mam cieplutkie legowisko do spania. A co najważniejsze - jestem głaskany, przytulany i czuję się kochany. A może jest już ktoś, komu wpadłem w serce i chciałby stworzyć mi kochający dom? Zdaję sobie sprawę, że nie jestem już młody i w pełni sprawny, ale potrafię kochać całym swoim serduszkiem i tą miłością na pewno się odwdzięczę za oferowany dom. Daj mi tylko szansę, o niczym innym nie marzę.

    Kajtek ma ok 8 lat, jest średniego wzrostu, zaszczepiony i odrobaczony.

    Telefon kontaktowy w sprawie Kajtka: 608 439 003 lub 664 933 528.
    Stowarzyszenie Pomocy dla Zwierząt "Azyl na Koziej" w Świebodzinie


    Nieruchomości z Twojego regionu

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      GazetaLubuska.pl poleca:

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama