Zostawiła im... pióra

    Zostawiła im... pióra

    Katarzyna Borek

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Przed czterema laty prezydent Ronowicz witała się z załogą uśmiechami. Pożegnała się czymś wiecznym. Piórem.

    Przed czterema laty prezydent Ronowicz witała się z załogą uśmiechami. Pożegnała się czymś wiecznym. Piórem. ©fot. Tomasz Gawałkiewicz

    Prawie 20 tysięcy złotych - tyle kosztowały pióra do pisania, które Bożena Ronowicz rozdała podwładnym w ramach podziękowań za współpracę.
    Przed czterema laty prezydent Ronowicz witała się z załogą uśmiechami. Pożegnała się czymś wiecznym. Piórem.

    Przed czterema laty prezydent Ronowicz witała się z załogą uśmiechami. Pożegnała się czymś wiecznym. Piórem. ©fot. Tomasz Gawałkiewicz

    Bożena Ronowicz nie starała się o ponowny wybór na stanowisko prezydenta Zielonej Góry. Dlatego z ponad 400 pracownikami magistratu pożegnała się już przed pierwszą turą wyborów samorządowych.

    Na rozstanie każdy podwładny otrzymał od prezydent pisemne podziękowania za współpracę. Oraz po piórze do pisania, aby mu służyło w dalszej pracy.

    Były dwa rodzaje piór. Naczelnicy poszczególnych wydziałów dostali te droższe, po 60 złotych za sztukę. Szeregowi pracownicy otrzymali pióra kosztujące 45 złotych za sztukę.

    Faktura na urząd

    Prezydent za swój pożegnalny prezent nie zapłaciła jednak z własnej kieszeni. Faktura za pióra została wystawiona na magistrat. Na kwotę 19 tys. 331 złotych.

    - Poważnie? To lekka przesada. W bizantyjskim stylu. Za tyle można było zrobić choćby wigilię dla potrzebujących i w ten sposób pożegnać się z mieszkańcami - mówi nowy prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. Czy on z podwładnymi też przywita się prezentami kupionymi za miejską kasę?

    - Nie - ucina. - Jako szef Polikliniki robiłem co prawda prezenty, ale małe i symboliczne. I zawsze kupowane za swoje. Bo to ja, Janusz Kubicki chciałem dziękować pracownikom, a nie zakład pracy.

    Nowy prezydent zastrzega jednak, że trzeba uszanować decyzję Ronowicz. Chciała wydać pieniądze. Mogła.

    Zakup z oszczędności

    Pióra kupiono z 7- procentowym rabatem w jednej z zielonogórskich firm. Pieniądze na zakup wygospodarowano "w ramach oszczędności z funduszu nagród", jak poinformowała sekretarz zielonogórskiego magistratu Ewa Trzcińska.

    Chcieliśmy wiedzieć także, jakie były kryteria przyznawania piór i kto wpadł na pomysł ich przyznania? Rzecznik prezydent Ronowicz, Aleksander Dziącko nie odpowiedział nam jednak na te dwa pisemne pytania.

    W zeszłym tygodniu prezydent nie zechciała skomentować pożegnalnego prezentu kupionego za miejską kasę. W tym tygodniu była nieuchwytna. Mimo że została wybrana na radną Zielonej Góry, nie zjawiła się na pierwszej sesji. Według naszych informacji B. Ronowicz jest na zwolnieniu lekarskim.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo