Gorzów Wlkp: Schronisko dla zwierząt pęka w szwach

Dodano: 29 sierpnia 2008, 0:10

- Codziennie odsyłamy po kilka osób, które chcą oddać czworonoga - tłumaczyła nam wczoraj Dorota Nowaczyk, szefowa schroniska przy ul. Fabrycznej.
- Tak dużo psów to tu jeszcze nie było. Porobiliśmy już nawet prowizoryczne boksy, żeby zwierzaki miały gdzie siedzieć - mówi Natalia Kropa, młoda wolontariuszka

- Tak dużo psów to tu jeszcze nie było. Porobiliśmy już nawet prowizoryczne boksy, żeby zwierzaki miały gdzie siedzieć - mówi Natalia Kropa, młoda wolontariuszka (fot. fot. Aleksander Majdański)

Na bramie schroniska wisi kartka z informacją, że z powodu przepełnienia psy nie są przyjmowane. A w razie pilnych przypadków należy kontaktować się na podany numer telefonu. Teraz w schronisku jest ponad 200 czworonogów na 140 miejsc!

Przywiązują do płotu

- Tak dużo psów to tu jeszcze nie było. Porobiliśmy już nawet prowizoryczne boksy, żeby zwierzaki miały swoje miejsce - Natalia Kropa, młoda wolontariuszka pokazuje odgrodzony siatką kawałek terenu pod dużym orzechem.

Jeszcze tydzień temu rosła tam trawa. Teraz stoją budy i biega klika kundelków. Prawie w każdym boksie są po dwa psy. - Niektórym nie możemy dokooptować współlokatora, bo nie akceptują towarzystwa i mogłyby nawet zagryźć - tłumaczy kierowniczka schroniska. I rozkłada bezradnie ręce.

- Naprawdę nie mamy już gdzie upychać tych zwierzaków. A z interwencji policyjnej czy psy z ulicy musimy przyjmować - mówi kierowniczka. W ostatnich dwóch tygodniach do schroniska w ten sposób trafiło ponad 30 czworonogów.

Pracownicy próbują więc przekonywać właścicieli, którzy chcą zostawić swoje psy, żeby się na razie wstrzymali. - Niestety często jest tak, że ludzie przywiązują je do płotu i odchodzą. Albo są bardzo niemili i wyzywają pracowników - opowiada Natalia.

Jednak, jak twierdzi szefowa schroniska, większość osób podchodzi ze zrozumieniem i zgadza się poczekać jeszcze jakiś czas z oddaniem zwierzaka.

Planują rozbudowę

Dlaczego ludzie oddają psy do schroniska? - Wiele przypadków jest uzasadnionych, bo właściciel zmarł albo wyjechał za granicę za chlebem. Czasem okazuje się, że dziecko jest uczulone na sierść. Ale są też ludzie nieodpowiedzialni, którzy przed urlopem pozbywają się psów jak rzeczy. A schronisko nie jest z gumy - tłumaczy D. Nowaczyk.

Żeby wszystkie psy miały odpowiednie warunki, przydałaby się rozbudowa schroniska przynajmniej o 20 boksów. Miejsce na to jest, a prezydent zaakceptował plan powiększenia placówki.

- Kilka dni temu zapadła decyzja. Teraz rozpoznajemy warunki rozbudowy. A to, czy w przyszłorocznym budżecie znajdą się na to przedsięwzięcie pieniądze, zależy od radnych - powiedziała nam wczoraj Urszula Stolarska, wiceprezydent miasta.

- Wszyscy znamy sytuację schroniska. I na pewno będziemy pamiętać też o zwierzętach przy planowaniu budżetu - obiecuje Krystyna Sibińska, przewodnicząca Rady Miasta.

Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Deszczno: To nie był pirat, to błąd fotoradaru

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt w/s prenumeraty »

Zadzwoń 0 800 16 00 16 lub 68 324 30 66

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Gazeta Lubuska jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.gazetalubuska.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne Sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.