Smog w Lubuskiem. Czy mamy z nim problem? [WIDEO]

    Smog w Lubuskiem. Czy mamy z nim problem? [WIDEO]

    Aleksandra Bulaczek

    Gazeta Lubuska

    Gazeta Lubuska

    Czy w naszym województwie mamy smog, czy tylko trochę gorszą jakość powietrza? Czy węgiel jest rzeczywiście złym paliwem? Między innymi z takimi pytaniami zmierzyli się zaproszeni eksperci.
    Ponownie do naszej redakcji zawitali specjaliści, którzy pod czujnym okiem kamery dyskutowali o stanie czystości powietrza w regionie lubuskim. Całość debaty była transmitowana na żywo na fanpage`u „Gazety Lubuskiej” w serwisie facebook. Jeśli nie mogliście obejrzeć transmisji live, zachęcamy Was do odwiedzenia naszej facebookowej strony i nadrobienia zaległości, bo problem smogu - niestety - nie traci na aktualności.

    Polska w europejskiej czołówce
    Tak, jesteśmy w czołówce, ale nie mamy powodów do zadowolenia. Nasze miasta wiodą bowiem niechlubny prym wśród najbardziej zanieczyszczonych aglomeracji Starego Kontynentu. Wyobraźcie sobie, że aż 33 spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych europejskich miast i miasteczek znajduje się właśnie w Polsce. Nic więc dziwnego, że rodzime media żywo interesują się tematyką smogu.

    Przy okazji warto podkreślić, że problem zanieczyszczonego powietrza nie jest nowy - przecież smog nie pojawił się nagle, ale truje nas od wielu lat. To właśnie środki masowego przekazu sprawiły, że społeczeństwa zaczęły mocno interesować się tą problematyką i pilnie śledzą najnowsze doniesienia smogowe. Programy telewizyjne oraz liczne publikacje prasowe sprawiły, że także Polacy dostrzegli wagę problemu i zaczęli walczyć o poprawę jakości powietrza.

    Nasza redakcja również interesuje się zagadnieniem smogu i dlatego organizuje cykliczne spotkania, podczas których czołowi lubuscy eksperci mówią o stanie czystości powietrza w naszym województwie. W ostatniej, III Debacie Smogowej poruszyliśmy kilka interesujących kwestii, m.in.: czy w województwie lubuskim mamy smog, a może tylko trochę gorszą jakość powietrza? Czy węgiel jest złym paliwem, a gaz rzeczywiście jest tak drogi, że nie opłaca się nim ogrzewać domu? Czy Lubuskie jest jednym z czołowych województw, w którym ludzie cierpią z powodu ubóstwa energetycznego? Między innymi z takimi pytaniami zmierzyli się zaproszeni goście: Beata Kopaczyńska, prezes firmy Betkom Sp. z o.o. Sp. k. oraz Adrian Kopaczyński również z firmy Betkom, dr Ryszard Stefański, Dyrektor Działu Rozwoju Przedsiębiorstwa w EWE energia sp. z o.o., Przemysław Susek, Naczelnik Wydziału Monitoringu Środowiska w WIOŚ, Paweł Zalewski, członek Zielonogórskiego Towarzystwa Upiększania Miasta oraz Czesław Fiedorowicz, Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego. Całość wydarzenia poprowadził dla nas Robert Gromadzki.

    Smog - cichy zabójca
    Smog - zbitka dwóch anglojęzycznych wyrazów: „smoke” - dym oraz „fog” - mgła. To cichy i powolny zabójca, który poprzez wdychane powietrze wkrada się do naszych płuc siejąc spustoszenie w organizmie. W sposób szczególnie dokuczliwy smog daje się we znaki jesienią oraz zimą, czyli w sezonie grzewczym. Wtedy bowiem do podstawowych „trucicieli”, czyli wielkich fabryk i samochodowych spalin dołączają ci, którzy ogrzewają domostwa węglem słabej jakości oraz rozmaitymi śmieciami.

    To właśnie samochody, przemysł i domowe paleniska odpowiedzialne są w największej mierze za powstawanie smogu i wysokie stężenie pyłów zawieszonych w powietrzu. Szczególnie trudna sytuacja panuje na osiedlach, które położone są w nieckach lub otoczone są wysoką zabudową, przez co nawet wiejące wiatry nie są w stanie „wymieść” szkodliwych pyłów daleko od domostw.

    Czym dokładnie jest smog? To nienaturalne zjawisko atmosferyczne, w którego składzie znajdziemy m.in. związki chemiczne oraz pyły. Z substancji, które są najbardziej groźne dla zdrowia, a nawet życia człowieka można wymienić toksyczny benzopiren oraz cząsteczki PM2,5 i PM10. Tak, to właśnie znajduje się w powietrzu, którym oddychamy, a właściwie którym oddychają mieszkańcy dużych i średnich aglomeracji miejskich. Zawarty w powietrzu szkodliwy pył dostaje się do płuc i powoduje zadyszkę, męczący kaszel czy nawet astmę.

    Temat smogu dotyczy przede wszystkim dużych aglomeracji miejskich (Kraków, Katowice, Warszawa, Wrocław). Czy to oznacza, że mieszkańcy lubuskich miast mogą spać spokojnie?

    – Mamy podwyższone stężenia, które faktycznie przekraczają normy. Na podstawie oceny, która jest przez nas wykonywana, wiemy, że takie przekroczenia występują na obszarze całego województwa. W przypadku pyłu PM10, który jest badany, czyli tych drobnych substancji zawartych w powietrzu, mówimy o 6 obszarach na terenie województwa, gdzie normy są przekroczone, czyli ok. 10 proc. społeczeństwa jest narażone na to zanieczyszczenie. Jeśli zaś chodzi o benzoalfapiren to liczby są zdecydowanie większe - aż 60 proc. mieszkańców Lubuskiego jest narażonych na jego stężenie w powietrzu, czyli jest to 78 obszarów w większości zurbanizowanych, np. miasta gminne, powiatowe – mówił podczas debaty Przemysław Susek, Naczelnik Wydziału Monitoringu Środowiska w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska.

    Należy podkreślić, że smog, tego cichego zabójcę, stworzyli ludzie poprzez nieustanny rozwój i ubogacanie tzw. antroposfery. Czym ona jest? Ludzie funkcjonują jako cząstka przyrody, ale zarazem jako istoty ją przeobrażające, a stąd zawsze zajmują wobec niej określone stanowisko. Wyzwalając się z zależności od środowiska przyrodniczego wytworzyliśmy dla siebie sztuczne środowisko, czyli antroposferę, która jest pewną przestrzenią, miejscem, jakie człowiek przetwarza do własnych celów. I tak w antroposferze stworzyliśmy m.in. wielkie fabryki, zakłady przemysłowe, elektrownie, stworzyliśmy technologie zaklęte w silnikach samochodów, piecach mających ogrzewać nasze domy. To właśnie te obiekty są głównymi przyczynami nienaturalnego zjawiska atmosferycznego jakim jest smog. Nienaturalnego, bo wytworzonego przez nas, przez postęp, rozwój, a co za tym idzie – przez naszą działalność. Oczywiście nie tylko my powinniśmy winić się za powstawanie smogu (choć trzeba przyznać, że w głównej mierze to właśnie ludzie za niego odpowiadają). Powstawaniu, a właściwie utrzymywaniu się smogu sprzyja również bezwietrzna pogoda, mgła czy ukształtowanie terenu.

    – Smog, który miał miejsce w latach 50. m.in. w Londynie, obecnie na szczęście nie występuje. Wtedy w wyniku niesprzyjających warunków – również pogodowych – nastąpiło w ciągu kilku dni aż kilka tysięcy zgonów powiązanych właśnie ze zjawiskiem smogowym. Sam smog jest to zjawisko wynikające z antropogenicznego zanieczyszczenia powietrza, czyli z wyniku działalności człowieka. Bardzo dużych wartości stężenia pyłów zawieszonych na szczęście nie odnotowujemy. Te mniejsze wartości stężenia zanieczyszczeń w powietrzu oczywiście szkodzą naszemu zdrowiu, ale do klasycznego pojęcia smogu nie nadawałyby się – dodał Przemysław Susek.

    Czy to już histeria?
    Smog przyczynia się do szeregu szkodliwych dla zdrowia chorób. Ekspozycja na pył może powodować m.in.: nieregularną pracę serca, ataki serca, pogorszenie funkcji płuc np. trudności z oddychaniem, zadyszkę, podrażnienie dróg oddechowych, kaszel oraz nasilenie objawów astmy.

    Już w 2013 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaliczyła pył zawieszony (główny składnik smogu) do grona czynników kancerogennych. Czy sytuacja jest faktycznie aż tak dramatyczna? A może mamy do czynienia z antysmogową histerią, która zawładnęła mediami i społeczeństwem?

    – Nie możemy mówić o histerii antysmogowej, ale jest to niewątpliwie moment, w którym wszyscy zainteresowaliśmy się smogiem w Polsce. W województwie lubuskim ten problem jest mniejszy niż w innych częściach kraju, ale gdybyśmy porównali się z krajami Europy Zachodniej, to problem jest bardzo poważny i z pewnością warto o nim mówić. Słowo „histeria” oznacza pewną przesadę, myślę jednak, że jeśli chcemy cokolwiek osiągnąć na terenie naszego kraju, to ta przesada jest niezbędna, tzn. bez silnego nacisku na nasze władze centralne, niczego nie uzyskamy. Jeśli będziemy mówić, że mamy „pewien mały problem do rozwiązania”, to rząd dojdzie do wniosku, że warto się nim zająć później. Natomiast, gdy pojawi się silny, stanowczy przekaz, że trzeba zrobić coś od razu, to jest szansa, że w najbliższej przyszłości dany temat faktycznie zostanie poruszony – mówił Ryszard Stefański, Dyrektor Działu Rozwoju Przedsiębiorstwa w EWE energia sp. z o.o.

    Paweł Zalewski, członek Zielonogórskiego Towarzystwa Upiększania Miasta, dodał: – Na pewno nie jest to histeria, ale rzeczywiście toczy się aktualnie ważna dyskusja publiczna, a to spotkanie jest jej elementem. Pragnę podkreślić – to nie histeria antysmogowa, ale działania, które mają na celu poprawę sytuacji. Przecież musimy sobie uświadomić, że czyste powietrze jest taką samą wartością, jak czysta woda. Nikt nie napije się brudnej wody. Tak samo jest z powietrzem – każdy, kto miałby taką możliwość oddychałby powietrzem czystym, a nie zanieczyszczonym.

    Węgiel głównym winowajcą?
    Poruszając temat smogu wielokrotnie mówi się, że głównym sprawcą fatalnego stanu powietrza jest węgiel, który w wielu debatach na temat ochrony środowiska oraz zdrowia społeczeństw odgrywa rolę „zła wszelkiego”. Czy rzeczywiście mieszkańcy, którzy opalają domostwa tym rodzajem paliwa są odpowiedzialni za „toksyczną mgłę”, która spowija polskie miasta?

    – Jeżeli chodzi o węgiel czy ogólnie o opał, to rzeczywiście na pierwszy ogień krytyka sięga paliw. Osoby, które opalają w piecach, które kupują węgiel, zwracają uwagę przede wszystkim na cenę. Nasza rola jako dystrybutorów węgla jest taka, aby wprowadzać na rynek paliwa kwalifikowane, dobre. Jako firma Betkom – na rynku zielonogórskim, ale także na całej ścianie zachodniej – sprzedajemy brykiety z węgla brunatnego od 2001 roku i nie ukrywam, że na początku naszej działalności nie mieliśmy świadomości paliw kwalifikowanych, bo po prostu wtedy się o tym nie mówiło. Jednak stałe debatowanie i poruszanie tematu paliw kwalifikowanych zmusiło nas do przestawienia toku myślenia. Mając zdrowie za dobro nadrzędne wprowadziliśmy na rynek paliwa kwalifikowane o wysokiej kaloryczności i niskiej zawartości popiołu. Takim przykładem i powiedzmy „perełką” na rynku jest właśnie brykiet z węgla brunatnego. Nasza rola jako dystrybutorów jest taka, by do pieców węglowych zaoferować paliwa ekologiczne, które wprowadzamy na rynek i których wprowadziliśmy w 2017 aż 60 tys. ton na całej ścianie zachodniej, a więc to nie są małe ilości. Świadomość parametrów dobrego opału powoduje, że jako dystrybutorzy węgla walczymy jednak o to dobre powietrze – mówiła podczas debaty Beata Kopaczyńska, prezes firmy Betkom Sp. z o.o. Sp. k.

    Adrian Kopaczyński, również przedstawiciel firmy Betkom, zauważył: – Węgla nie pozbędziemy się z dnia na dzień, bo paliwa stałe są wciąż najtańszymi paliwami do ogrzewania mieszkań czy domów. Nie chodzi przecież o to, by na siłę ludzi przymuszać do ogrzewania – jeśli jest to możliwe – gazem, który jest zdecydowanie droższy. Niewątpliwie szczytna jest także idea wprowadzania autobusów elektrycznych, tylko nie wszyscy zdają sobie sprawę, że przy ładowaniu takich autobusów, prąd, który jest pozyskiwany, w większości uzyskiwany jest z węgla. Co więcej, węgiel to także górnictwo, czyli zatrudnienie bezpośrednie i pośrednie. Przecież tych ludzi nie da się z dnia na dzień usunąć z branży. Starajmy się więc kłaść nacisk na selektywne paliwa, które szkodzą jak najmniej.

    Rośnie świadomość ekologiczna Polaków?
    Sezon grzewczy w miastach i miasteczkach oznacza wzrost stężeń pyłów zawieszonych. Dlatego tak ważne jest, by podnosić kwestie smogu, zanieczyszczonego powietrza właśnie w tym okresie. Musimy bowiem wiedzieć, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za środowisko i jakość powietrza, którym oddychamy. No właśnie, a jak jest z wiedzą i świadomością ekologiczną Polaków? Czy trwający sezon grzewczy, a co za tym idzie – często pojawiające się w mediach komunikaty o wysokim stężeniu pyłów zawieszonych, spowodował zmianę świadomości ludzi?

    – Zdecydowanie wzrosła świadomość społeczeństwa. Dane dotyczące stanu jakości powietrza stały się dostępne w różny sposób, począwszy od gazet, poprzez informacje w radiu, telewizji. Ogromną i ważną rolę odgrywają tu organizacje pozarządowe, które zabiegają o to, by informować mieszkańców o tym, jak wygląda jakość powietrza – komentował Czesław Fiedorowicz, Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego.

    Lubuskie pod lupą
    W minionym roku w południowej Polsce wystąpiło rekordowo wysokie zanieczyszczenie powietrza – normy pyłów PM10 i PM2,5 zostały przekroczone nawet o ponad 3000 proc.! Jak wspomnieliśmy (i jak zapewne doskonale wiecie), smog jest największą bolączką królewskiego miasta Kraków, które choć piękne i dostojne, ginie wśród trujących pyłów zawieszonych w powietrzu.

    A jak wygląda sytuacja smogowa w Lubuskiem? Czy mieszkańcy naszego regionu są narażeni na zgubne oddziaływanie zanieczyszczonego powietrza? Niewątpliwie w tej kwestii województwo lubuskie dobrze wypada na tle innych, polskich regionów, jednak przedstawiciele lubuskich władz wciąż szukają rozwiązań i wdrażają nowe technologie mające na celu dalszą poprawę jakości powietrza. Jeszcze raz oddajmy głos ekspertom z regionu: – Badanie całej strefy lubuskiej musi odnosić się do rzetelnych analiz. Podczas ostatniej sesji sejmiku dokonaliśmy aktualizacji programu ochrony powietrza poprzez badanie oparte o te rzetelne, a przede wszystkim aktualne dane. W materiale przyjętym przez sesję, w którym opisana jest skala zagrożenia, oprócz wymienionych podczas dzisiejszej debaty wskaźników mówimy jeszcze o benzopirenie i arsenie, które też występują w powietrzu. Niewątpliwie mamy potrzebę o wiele wyższych standardów życia i musimy – w zależności od dziedzin – adresować określone rozwiązania. Główne przyczyny zanieczyszczenia powietrza pochodzą z trzech źródeł: ruchu samochodowego, przemysłu i systemów grzewczych. Musimy podejmować zdecydowane działania, a przede wszystkim wskazać źródła finansowania przedsięwzięć, dzięki którym te działania będą realizowane – mówił Czesław Fiedorowicz, Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubuskiego.

    Polska europejską stolicą smogu?
    Powtórzmy jeszcze raz: trujące pyły i związki chemiczne, które wchodzą w skład smogu, stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia człowieka. Węgiel, siarka, związki azotu oraz trujące, rakotwórcze węglowodory aromatyczne – to właśnie znajduje się w powietrzu, którym oddychamy, a właściwie którym oddychają mieszkańcy dużych i średnich aglomeracji miejskich. Zawarty w powietrzu szkodliwy pył dostaje się do płuc i powoduje zadyszkę, męczący kaszel, a nawet astmę.

    O Polsce mówi się, że jest europejską stolicą... smogu. Taka etykietka nie napawa dumą. Alarm smogowy najczęściej wprowadzany jest we wspomnianym już Krakowie, gdzie poziom niebezpiecznych dla zdrowia pyłów PM10 oraz PM2,5 kilkakrotnie przekracza dopuszczalne normy. Tym samym można stwierdzić, że ofiarami smogu padają mieszkańcy dużych metropolii. Jednak z problemem smogu borykają się także silnie rozwijające się miasta o średniej wielkości. Chociażby takie, jak w naszym województwie. Mimo to Lubuszanie mogą spać spokojnie – na tle innych, polskich miast nasze aglomeracje wypadają dobrze. Gdzie powietrze jest najbardziej zanieczyszczone? Wymienić należy przede wszystkim Katowice, Sosnowiec, Zabrze, Gliwice, Nowy Sącz i oczywiście Kraków.

    Z pewnością w najbliższych miesiącach w naszej redakcji ponownie zapytamy ekspertów o kwestię smogu w Lubuskiem. Przecież środowisko to nasza wspólna sprawa, warto o nim rozmawiać i o nie dbać, by cieszyły się nim kolejne pokolenia mieszkańców regionu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 11 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »