ARTUR MATYSZCZYK 0 68 324 88 64 amatyszczyk@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Wczoraj na drzwiach urzędu pocztowego zawisły plakaty strajkujących listonoszy. Doręczyciele weszli do budynku rano, wyjść już nie chcieli.

    Wczoraj na drzwiach urzędu pocztowego zawisły plakaty strajkujących listonoszy. Doręczyciele weszli do budynku rano, wyjść już nie chcieli. ©fot. Bartłomiej Kudowicz

    Wczoraj nie wszystkie przesyłki dotarły do zielonogórskich adresatów. Ponad stu listonoszy powiedziało: strajk! Doręczyciele zażądali podwyżek i zwiększenia liczby etatów.
    Wczoraj na drzwiach urzędu pocztowego zawisły plakaty strajkujących listonoszy. Doręczyciele weszli do budynku rano, wyjść już nie chcieli.

    Wczoraj na drzwiach urzędu pocztowego zawisły plakaty strajkujących listonoszy. Doręczyciele weszli do budynku rano, wyjść już nie chcieli. ©fot. Bartłomiej Kudowicz

    Wyjątkowo nerwowa atmosfera panowała wczoraj w zielonogórskim oddziale Poczty Polskiej przy ul. Energetyków. Od rana szefowie próbowali nakłonić listonoszy do pójścia w teren. Ci przez kilka godzin nie chcieli opuścić firmy. - Cała Polska zaczyna szumieć. Już dawno sygnalizowaliś-my, że źle się dzieje. Teraz musieliś-my zareagować ostrzej - tłumaczył rozpoczęcie strajku zastępca szefa komitetu strajkowego Jerzy Dalidowicz.
    Wczoraj rano listonosze nie wyszli z listami i paczkami. Pozostali w bazie. - Mamy już tego dosyć. Harujemy za dwóch. Brakuje ludzi. Jeździmy do klientów swoimi samochodami, zarabiamy marne grosze - oburzał się jeden z ponad setki strajkujących.
    Protest listonoszy spowodował, że nie wszystkie przesyłki dotarły do adresatów. W magazynach pozostały listy i paczki, których termin doręczenia nie mijał wczoraj. Te najpilniejsze trafiły do zielonogórzan po 14.00 - po kilkugodzinnych przepychankach doręczyciele zawiesili protest na czas nieokreślony.
    - Ale tylko dlatego, że obiecano nam zmiany - mówi Dalidowicz.
    Strajkujący wynegocjowali sześć nowych etatów. O podwyżce płac musi dopiero zadecydować centrala w Warszawie. Dyrektor Rejonowego Urzędu Poczty w Zielonej Górze Władysław Gaczyński nie chciał oficjalnie komentować protestu. Powiedział tylko, że żałuje, iż na strajku mogą stracić klienci firmy.
    Przypomnijmy, w poniedziałek do pracy nie poszło prawie 300 listonoszy w Gdańsku. Do protestu szykują się także pocztowcy z Katowic, Krakowa i Słupska.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze akcje

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    Obejrzyj serial dokumentalny

    Obejrzyj serial dokumentalny "Tajemnice Państwa Podziemnego"