Mieszkanie z duchem

    DARIUSZ BROŻEK 0 95 742 16 83 dbrozek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    U czteroosobowej rodziny formalnie mieszka kobieta, która ponad 20 lat temu wyemigrowała do Austrii i prawdopodobnie już nie żyje. Po naszej interwencji urzędnicy mają wymeldować lokatorkę.
    - Nasza ,,lokatorka’’ niedługo powinna skończyć 100 lat. Mam nadzieję, że wtedy urzędnik z magistratu nie przyniesie kwiatów dla pani, której tu nie

    - Nasza ,,lokatorka’’ niedługo powinna skończyć 100 lat. Mam nadzieję, że wtedy urzędnik z magistratu nie przyniesie kwiatów dla pani, której tu nie ma - mówi Jolanta Kierzuń. ©fot. Dariusz Brożek

    W 1997 r. Jolanta i Jacek Kierzuniowie wprowadzili się do mieszkania w bloku przy ul. Krasińskiego. Rok później w czasie wyborów zauważyli na liście, że razem z nimi są tam zameldowane cztery obce im osoby. - Byliśmy w szoku. Ustaliliśmy, że chodzi o rodzinę, która na początku lat 80. wyemigrowała do Austrii - wspomina J. Kierzun.

    Po pewnym czasie do Międzyrzecza przyjechali poprzedni lokatorzy i wymeldowali się z tego mieszkania. Problem w tym, że urzędowych formalności dopełniły tylko trzy osoby. Z danych magistratu wynika, że nadal jest tam zameldowana jedna kobieta. - Ponoć ta pani zmarła w Austrii, dlatego krewni nie mogli jej wymeldować. Wychodzi więc na to, że mieszkamy z duchem - mówią małżonkowie.

    A jak przyjdzie wnuczek?

    W międzyczasie Kierzuniowie wykupili mieszkanie. Mają akt własności, jednak obawiają się tego, że zameldowana z nimi lokatorka może być przyczyną kłopotów. - Co będzie, jeśli przyjadą jej spadkobiercy i oświadczą, że należy im się mieszkanie po babci czy choćby jeden pokój? - pytają.

    Blokiem zarządza spółdzielnia mieszkaniowa Centrum. Jej prezes Stanisław Ziemecki tłumaczy, że kobieta była tylko lokatorką, zatem teraz ani ona ani jej spadkobiercy nie mają żadnych praw do lokalu.

    Wszczął postępowanie

    Dlaczego do tej pory nie wymeldowano osoby, która nie ma od ćwierć wieku? - Musi osobiście się wymeldować, a jeśli nie żyje, to potrzebny jest do tego akt jej zgonu. Sprawę komplikuje fakt, że wyjechała za granicę. Nie wiemy, czy zmarła, ani nawet gdzie mieszkała.- tłumaczy Mieczysław Witczak, kierownik wydziału spraw obywatelskich w Urzędzie Miejskim.

    Wniosek o wymeldowanie byłej lokatorki mogli też złożyć właściciele lokalu. Nie zrobili tego, bo - jak tłumaczą - nikt ich o tym nie poinformował. Za to po naszej interwencji kierownik Witczak wszczął postępowanie administracyjne, żeby wymeldować lokatorkę. Może to potrwać nawet trzy miesiące. - Prawdopodobnie takich martwych dusz może być więcej w naszej ewidencji - tłumaczy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze akcje

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    Kup podręczniki do języków obcych w atrakcyjnych cenach. Sprawdź!

    Kup podręczniki do języków obcych w atrakcyjnych cenach. Sprawdź!