Urodzeni działacze

    Urodzeni działacze

    Dorota Nyk

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Głogowskiemu samorządowi... ubyło lat. Jest młodszy niż w poprzedniej kadencji. W radach miasta i powiatu zasiada wielu dwudziestolatków i trzydziestolatków.
    Rada powiatu już na starcie dużo zyskała na najmłodszym samorządowcu Macieju Piszlewiczu. Bo jest on po prostu duży.

    Rada powiatu już na starcie dużo zyskała na najmłodszym samorządowcu Macieju Piszlewiczu. Bo jest on po prostu duży. ©fot Dorota Nyk

    A najmłodszy radny to student, który ma tylko 19 lat.

    Maciej Piszlewicz z Prawa i Sprawiedliwości, owszem, jest najmłodszy, ale nie najmniejszy w radzie powiatu. - Samorząd głogowski na mnie dużo zyskał - mówi, wykazując duży dystans do siebie i poczucie humoru. Zyskał rzeczywiście, bo 19 - latek jest duży. Ma 189 centymetrów wzrostu i waży 140 kilogramów.

    Na następną kadencję

    Zaledwie w zeszłym roku zdawał maturę. Teraz studiuje historię na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest na pierwszym roku, a studia są dzienne. Radny chce zostać w przyszłości nauczycielem historii. Kiedy skończy się kadencja obecnego samorządu, jeszcze nawet nie zdąży pójść do pracy.

    - Mam nadzieję, że moja działalność w samorządzie nie skończy się na pierwszej kadencji, a głogowianie przedłużą ze mną umowę o pracę i wybiorą na następną kadencję - planuje perspektywicznie.

    Był działaczem PiS - owskiej młodzieżówki, a kiedy skończył 18 lat, złożył podanie o przyjęcie do partii. - Młodych jest teraz dużo w polityce i w radach. Uważam, że to bardzo dobrze, że następuje wymiana pokoleń i młodzi ludzie mają swoich reprezentantów - mówi. Odbyły się już trzy sesje rady powiatu. Młody radny na jednej zabierał głos. Jego rówieśnicy inaczej spędzają popołudnia. Dlaczego on pcha się do polityki?

    - Każdy w miarę możliwości powinien starać się mieć wpływ na wydarzenia wokół - uważa. - Ja chciałbym zrobić coś dobrego w sferze lokalnej. Jestem urodzonym działaczem. Już w szkole, w III LO, działałem w samorządzie uczniowskim.

    Perspektywą jest Wrocław

    Młody radny chciałby działać na rzecz swoich rówieśników. Na przykład zrobić coś dla studentów, których wielu podróżuje na studia do Wrocławia i z powrotem. Tak jak on. Muszą jeździć prawie trzy godziny koleją, bo tory są stare. - Wiadomo, że rozwiązanie tego problemu jest trudne, ale można chociaż się starać, chodzić, pukać - mówi. - Tym bardziej, że Wrocław jest miastem rozwojowym, kiedyś wielu głogowian może dostać w nim pracę. Mam takie marzenie, żeby im pomóc w sprawach komunikacyjnych.

    M. Piszlewicz nie jest jedynym młodzieńcem w radzie. Do samorządów dostało się ich wielu. Wystarczy spojrzeć na szefów. W poprzedniej kadencji przewodniczącymi rad byli dojrzali ludzie, np. Eugeniusz Patyk, który dobiega siedemdziesiątki.

    Dziś przewodniczącym rady powiatu jest 30-latek Grzegorz Aryż, a rady miasta 32-latek Radosław Pobol. W radzie powiatu jest aż pięciu trzydziestoparolatków. A są i młodsi: Wojciech Zubowski ma 27 lat, a Piotr Kłak 29. Do tego dochodzi 19-letni Piszlewicz. W radzie miasta jest także pięciu trzydziestoparolatków i trzy osoby, które mają ponad 20 lat. Najmłodszy, Leszek Drankiewicz to 22 latek.

    - Możemy być przykładem i motywacją dla młodych, że warto coś robić, bo to przynosi efekty - uważa Piszlewicz.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze akcje

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    Obejrzyj serial dokumentalny

    Obejrzyj serial dokumentalny "Tajemnice Państwa Podziemnego"