Trafiła do parlamentu

    Trafiła do parlamentu

    Krzysztof Zawicki

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    EWELINA ANDRASZ ma 23 lata, na co dzień zajmuje się sprawami Romów w mieście, jej miejscem pracy jest Szkoła Podstawowa nr 2.

    EWELINA ANDRASZ ma 23 lata, na co dzień zajmuje się sprawami Romów w mieście, jej miejscem pracy jest Szkoła Podstawowa nr 2. ©fot. Krzysztof Zawicki

    Rozmowa z EWELINĄ ANDRASZ asystentką ds. Romów
    EWELINA ANDRASZ ma 23 lata, na co dzień zajmuje się sprawami Romów w mieście, jej miejscem pracy jest Szkoła Podstawowa nr 2.

    EWELINA ANDRASZ ma 23 lata, na co dzień zajmuje się sprawami Romów w mieście, jej miejscem pracy jest Szkoła Podstawowa nr 2. ©fot. Krzysztof Zawicki

    - Niedawno wróciła pani z Brukseli, gdzie gościła m.in. w Parlamencie Europejskim. Jak doszło do tego wyjazdu?
    - Stało się to dzięki wsparciu europosła Jacka Protasiewicza i Małgorzaty Różyckiej, która w urzędzie wojewódzkim odpowiedzialna jest za mniejszości narodowe. W naszej grupie było m.in. sześciu przedstawicieli społeczności romskiej z województwa dolnośląskiego. W Brukseli byliśmy trzy dni. Ten wyjazd miał charakter bardziej wycieczkowy, choć mieliśmy spotkania z różnymi ludźmi w parlamencie.

    - Jakie efekty przyniosły rozmowy z europarlamentarzystami?
    - Był to nasz pierwszy wyjazd i bardziej byliśmy słuchaczami, niż rozmówcami. Jednak nie jest wykluczone, że w przyszłym roku ponownie uda się nam wyjechać. Najważniejsze, że zostały nawiązane kontakty z posłem Protasiewiczem. Co prawda, długo z nim nie rozmawialiśmy, gdyż nie miał za wiele czasu, ale byli jego asystenci. W programie wizyty było spotkanie z węgierskimi europosłankami pochodzenia cygańskiego, ale w tym czasie nie było ich w Belgii.

    - W jaki sposób zamierza pani wykorzystać te zawarte znajomości?
    - Moim głównym zadaniem jest szukanie pieniędzy dla romskich dzieci i na tym skupiam się w mojej pracy. Myślę o zorganizowaniu dla naszych uczniów wycieczki. Chciałabym pojechać z nimi m.in. do Tarnowa. Znajduje się tam jedyny w Polsce skansen poświęcony kulturze cygańskiej. Myślę, że uda się to zorganizować. Asystenci pana Protasiewicza mówili, aby w razie potrzeby do nich dzwonić. Wyrazili chęć pomocy w różnych przedsięwzięciach.

    - A co słychać na naszym krajowym podwórku?
    - Podczas wyjazdu zrodził się pomysł, aby powołać stowarzyszenie asystentów romskich. Współpracę z nami zadeklarował urząd wojewódzki. W sumie byłoby nas 15 osób z Dolnego Śląska.

    - W jakim celu chcecie stworzyć to stowarzyszenie?
    - Choćby po to, aby walczyć i mieć większą możliwość. Wiadomo, że z pracą dla nas jest ciężko. Mnie akurat ten problem nie dotyczy, ale w innych miastach bywa różnie. Asystenci pracują po kilka miesięcy w roku albo jeszcze krócej. Ponadto będziemy szukać pieniędzy i fundować stypendia dla najlepszych romskich uczniów.

    - Dziękuję.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze akcje

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    Obejrzyj serial dokumentalny

    Obejrzyj serial dokumentalny "Tajemnice Państwa Podziemnego"