Karp ma klawe życie ale koniec żałosny

    Karp ma klawe życie ale koniec żałosny

    Dariusz Chajewski

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    !7 milionów karpi zabija się w grudniu w Polsce

    !7 milionów karpi zabija się w grudniu w Polsce ©fot. Mariusz Kapała

    Radykalni obrońcy praw zwierząt najchętniej wykreśliliby karpia z wigilijnego menu. Ale polscy amatorzy tej ryby szukają jej nawet w angielskiej Tamizie.
    !7 milionów karpi zabija się w grudniu w Polsce

    !7 milionów karpi zabija się w grudniu w Polsce ©fot. Mariusz Kapała

    W sklepie w podnowosolskim Przyborowie komentowana była wczoraj akcja ekologów. Ludzie w telewizji widzieli, jak obrońcy praw zwierząt udawali maltretowane karpie i namawiali, by ryby... uwalniać.

    - Co to, to nie! Nie wypuszczę - pokręciła gwałtownie głową Irena Klimkowicz, trzymając w dłoni foliówkę z karpiem. - Jaka to Wigilia bez karpia na stole. Chociaż ja tego nie zabiję. Mąż to zrobi.

    Lepiej niż w wannie


    Sprzedawca Wojciech Urbański pokazuje nowoczesny zbiornik na ryby. W porównaniu z dawnymi wannami, czy miskami to luksus. "A taki karp hodowlany to nawet nie wiadomo, czy wypuszczony przeżyje..."

    Ogólnopolską kampanię pt. Jeszcze żywy karp rozpoczął bielski Klub Gaja. Akcja ma na celu ograniczenie niehumanitarnego postępowania z tymi rybami przed świętami Bożego Narodzenia. W myśl ustawy o ochronie zwierząt, która mówi, że zwierzę, jako istota żyjąca, nie jest rzeczą. Klub Gaja zorganizował happeningi, m.in. w Warszawie i Bielsku-Białej. Ekolodzy kupowali karpie, które zostały później wypuszczone do stawów i jezior.
    Według obrońców praw zwierząt, przed świętami ryby często są zabijane z naruszeniem prawa, na ulicach. Widzą to przechodnie, w tym dzieci - czego zabrania ustawa.

    - Nie jem ryb, ani żadnych innych zwierząt, jestem wegetarianką - mówi Wanda Kwiatkowska z Nowej Soli i pokazuje przechodnia niosącego karpia umierającego powoli w reklamówce. - Jak patrzę na te biedne ryby. One zdają się krzyczeć...

    Też nie śpiewają

    Czy wiesz, że...


  • Polacy w Wielkiej Brytanii chcą karpi na wigilijnym stole, ale tam jest to marzenie ściętej głowy. Na Wyspach karp uchodzi za rybę niejadalną, w sklepach próżno go szukać, a próby złowienia traktowane są jak kłusownictwo. Jedyną siecią handlową, która postanowiła wyjść naprzeciw polskim gustom jest Sainsbury. Ale tam karp będzie kosztował 15 funtów (prawie 90 zł).

  • Każdego roku przed świętami Bożego Narodzenia w Polsce zabija się 17 mln karpi.

  • Karp hodowany był już w starożytnych Chinach, pisał o nim Arystoteles (IV w. p.n.e.). W Europie te ryby hodowany masowo od VII w.; w Polsce od XIII w.



  • - Tak, a kurczaki, indyki i świnki, jak jadą do ubojni, to śpiewają turystyczne piosenki - mówi Zdzisław Banaszak z gospodarstwa rybackiego Karp w Osiecznicy. - Dziwne, że obrońcy praw zwierząt uaktywniają się przed Wigilią i to w sprawie akurat karpi. Dlaczego nie pstrągów? One hodowane są w warunkach tuczu.

    Zdaniem Banaszaka, karp i tak może mówić o... szczęściu. Przynajmniej do Wigilii. Hodowany jest w naturalnych warunkach, na naturalnych karmach, przechowywany w napowietrzanych wannach. A co ze śmiercią?

    - Oczywiście nie powinniśmy biegać za nim z młotkiem - mówi Banaszak. - Najlepiej podciąć od płetw brzusznych i przerwać kręgosłup...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze akcje

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    Obejrzyj serial dokumentalny

    Obejrzyj serial dokumentalny "Tajemnice Państwa Podziemnego"