Malinka plus rodzinka

    Malinka plus rodzinka

    KATARZYNA BOREK

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Po nieprzespanym zeszłym tygodniu powiedziałam "dość". Postanowiłam spędzić jedną noc u rodziców.
    Malinka plus rodzinka
    Liczyłam, że jeśli dzieciaki wcześniej się obudzą, to zajmą się nimi dziadkowie. A ja będę mogła spać. Co najmniej do 9.00. Długo nie mogłam zasnąć przez elektroniczny zegarek, który matka zamontowała przy łóżku i który wyświetlał godzinę na…suficie.

    O 7.14 wybuchła awantura przed drzwiami łazienki.
    - Ja muszę pierwszy - darł się Andrzejek.

    - Przepuść starszego - pertraktował mój ojciec. - To znaczy, nie tak dużo starszego, ale zawsze. Dziadol musi się ogolić.

    - Musi - zgodził się mój pierworodny. - A ja muszę być pierwszy!

    Uspokoiłam ich scenicznym szeptem, że nogi i ręce im połamię. Błąd, że się ujawniłam. Ojciec natychmiast przygnał do sypialni wołając "Malinka".

    - Śpi - fuknęłam.

    - Już nie, już nie. Zobacz Malinka, co ma dziadol. Telefon ma. Nie, nie, zostaw! Nie gryź telefonu!!!

    - Zajmij się nią - poprosiłam ojca.

    - Ja? Ja nie mam czasu na bawienie dzieci. Muszę poćwiczyć. Jakby Andrzejek też robił przysiady codziennie rano, to byłby wyżyty i spokojny w szkole. Ale nie, ty pozwalasz mu cały dzień nad książkami ślęczeć. A już starożytni mówili, że trzeba dbać zarówno o ducha, jak i o ciało…

    - Andrzej jest i mądry, i piękny! - zaprotestowała matka, która objawiła się jak duch. Co jest? Liczyłam, że w sypialni będzie jak u Przemysława Edgara Gosiewskiego w miasteczku na dworcu. A ruch był jak w supermarkecie.

    - Idźcie sobie - błagałam. - Chcę spać!

    - Ty matki Polki z siebie nie rób! - pouczyła matka. - Ja od 30 lat nie śpię, a jak wyglądam!

    Podstępem wysłałam towarzystwo do kuchni, ale i tak długo nie pospałam.

    - Śniadanie!!! - wydarła się matka. - Jak nie zejdziesz, wparujemy z powrotem.

    Żując bułkę wysłuchałam wykładów. Ojca - o zdrowym żywieniu. Matki - że niezdrowo się odżywiam. Andrzejka - że zamiast sera wolałby kiełbasę.

    - Byłem kiedyś serem - pogodnie oznajmił Jędrek.

    Ja wolałabym być kiełbasą. Wisiałabym sobie na haku i wszystko by mi w życiu wisiało.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo