Mimo że położony jest po drugiej stronie rzeki we wsi Michale, to bliskość mostu i przystani sprawiła, że już przed II wojną światową było to popularne wśród mieszkańców Grudziądza miejsce, nazywane wówczas „Białą oberżą”. Ze względu na sale taneczną i kawiarnią zawsze tętniło życiem. Po wojnie budynek niszczał, ponieważ przeszedł na własność spółdzielni ogrodniczej i pełnił funkcję magazynu - opisują producenci programu.

Zdewastowaną „Białą karczmę” kupiła pani Jadwiga z mężem. Spełnieniem jego marzeń miała być właśnie wyjątkowa restauracja w odrestaurowanym budynku. Chciał, aby "Biała karczma" stała się tak popularnym miejsce jak przed wojną. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Remont był bardzo kosztownym przedsięwzięciem, pochłaniającym nie tylko fundusze, ale i czas, tak, że mąż nie doczekał jego ukończenia.

Kłopoty zaczęły się już od przekroczenia progu Białej Karczmy. Jak zauważyła Magda Gessler obiekt nadaje się idealnie na zebrania partyjne. Niestety gusta smakowe restauratorki również nie zostały zaspokojone. Jak się okazało, w potrawach było za dużo octu.

Magdę Gessler poza fatalnym stanem kuchni nie przekonywał również wystrój. Budynek wyglądał na dom weselny, a nie restaurację. Czy miejsce to będzie w stanie przyciągać tłumy na niedzielne obiady? Właściciele nie kryli optymizmu, zachwalając między innymi przepiękne wnętrze zabytkowego budynku.

Pewne było jedno. Wiele musi się zmienić, a najwięcej w kuchni, gdzie Magda Gessler znajdowała m.in. przeterminowane jedzenie. Restauratorka podjęła również decyzję o zmianie wystroju, jednak nazwa lokalu została. W najnowszym odcinku tradycyjnie nie zabrakło nauki sztuki gotowania oraz promocji odnowionego lokalu. Klienci zachwalali nowe smaki oraz sposoby ich podania. Magda Gessler zdołała przywrócić Białej Karczmie smak i elegancję. Pytanie, czy taki stan rzeczy utrzyma się na dłużej?

Kiedy restauratorka po jakimś czasie wróciła do lokalu, okazało się, że gości w nim nie brakuje, jednak jedzenie pozostawia nieco do życzenia. Pan Tomasz, właściciel restauracji, sam stanął w kuchni i przygotowywał potrawy. Widać, że walczy o swoją restauracje. Jak się jednak okazuje przed nim jeszcze sporo pracy. Zapał i chęci są. Oby wystarczyło ich na kolejne miesiące. Wówczas może pojawić się także sukces.

POLECAMY RÓWNIEŻ