Ujawnia to najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarła "Gazeta Lubuska".

NIK zarzuca zielonogórskim drogowcom, że przy budowie najważniejszej dla regionu trasy ekspresowej zmarnowali ponad 12 mln zł. W jaki sposób?

Na odcinku S3 z Międzyrzecza do  Świebodzina zbudowany już 300-metrowy nasyp trzeba było rozebrać, by na jego miejscu postawić nowy. Zdaniem inspektorów NIK sytuacji tej można byłoby uniknąć, gdyby nie błędy w dokumentacji związane m.in. ze wzmocnieniem podłoża nasypu. Mimo tych błędów, to na tej dokumentacji opierali się budowniczowie S3.

Odcinek Międzyrzecz - Świebodzin budował portugalski koncern Mota Engil. Zakończył w 2013 r. Feralny nasyp leży 10 km  od Międzyrzecza. 

Z zarzutami centrali NIK nie zgadza sie zielonogórski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który odpowiadał za inwestycję. Według niego powodem rozebrania nasypu były trudne warunki geologiczne. - Zakpiła z nas przyroda - dodaje budowlaniec.

Więcej o tej sprawie przeczytasz w piątek, 17 kwietnia w papierowym wydaniu "Gazety Lubuskiej"

 

Czytaj też: Strefy chcą ściągać inwestorów na tereny wzdłuż drogi S3