Deflacja trwa już od 10 miesięcy, co nie przeszkadza rosnąć kosztom utrzymania mieszkania.

- Te, patrząc na dane z ostatnich lat, zawsze rosną szybciej niż ogólny poziom cen - mówi Bartosz Turek, ekspert Lion’s Bank.

Po raz kolejny ekonomiści spodziewali się innego poziomu deflacji, niż faktycznie oszacowany przez Główny Urząd Statystyczny. Zamiast spodziewanych 1,3 proc. deflacja okazała się niższa i w kwietniu po drugim z rzędu spadku osiągnęła poziom 1,1 proc. (rok do roku).

To, że mamy deflację nie znaczy, że wszystko tanieje.

Przez rok najmocniej podrożały: łączność (4,9 proc.), restauracje i hotele (1,3 proc.), edukacja (1,2 proc.) oraz rekreacja i kultura (1 proc.), Więcej niż przed rokiem trzeba też płacić za dobra i usługi zaliczane do kategorii „zdrowie” (1,1 proc.) oraz „mieszkanie” (0,6 proc.). W większości przywołanych przypadków wzrosty są niewielkie, ale wyniki te i tak są wyraźnie wyższe niż ogólny wskaźnik deflacji sugerujący przeciętny spadek cen wszystkich dóbr i usług o 1,1 proc.

Z drugiej strony w marcu mniej trzeba było płacić za: transport (o 9,1 proc., głównie za sprawą taniejących paliw), odzież i obuwie (0 5,1 proc.) oraz żywność, napoje i tytoń (o 1,7 proc.).

- W najbliższym czasie nadal powinniśmy mieć do czynienia z deflacją - uważa Bartosz Turek. - Potwierdza to marcowa projekcja inflacji (dane Narodowego Banku Polskiego) sugerująca, że w całym 2015 roku średni spadek cen będzie na poziomie 0,5 proc. Podobny scenariusz przewidują też eksperci z Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, którzy co miesiąc przygotowują prognozę dotyczącą możliwych zmian wskaźnika inflacji (obecnie deflacji). 

- Nieprzerwanie prognozy te mogą cieszyć zarówno osoby, które chcą zaciągnąć kredyt mieszkaniowy, jak i tych, którzy mają taki dług - dodaje ekspert. - Obie grupy mogą korzystać na rekordowo niskim koszcie kredytu hipotecznego, co skutkuje nie tylko niskim poziomem comiesięcznych rat, ale też wzrostem zdolności kredytowej, a więc kwoty, którą banki są skłonne pożyczyć. Niestety coraz więcej danych każe im przygotować się na stopniowo rosnący koszt kredytu oraz podwyżkę stóp procentowych w 2016 roku.