Na wniosek Lasów Państwowych, w Puszczy Knysznskiej rozpoczęto masowe odstrzeliwania żubrów. Greenpeace nie uspokajają zapewnienia, że pozbawione życia mają być tylko zwierzęta schorowane, stare czy agresywne. Członkowie organizacji apelowali w liście do Beaty Szydło, by zaprzestać odstrzeliwań. Czekają na reakcję rządu.

Jeszcze nie umilkły echa po kontrowersyjnej sprawie wycinki drzew w białowieskim kompleksie leśnym. Tymczasem opinię publiczną bulwersuje odstrzeliwanie żubrów z Puszczy Knyszyńskiej i Puszczy Boreckiej. Sprawą planowanego odstrzału 40 zwierząt zajęła się organizacja Greenpeace. Lasy Państwowe zaplanowały na ten sezon odstrzał po dwadzieścia osobników tych zwierząt w obu obszarach leśnych.

CZYTAJ TEŻ | TRAGICZNY KONIEC KRÓLA PUSZCZY. HISTORIA LUBUSKIEGO "ŻUBRA WĘDROWNICZKA", KTÓRY ZOSTAŁ ZASTRZELONY W NIEMCZECH

Rzeczniczka Lasów Państwowych Anna Malinowska zapewniła w przesłanym Agencji Informacyjnej Polska Press (AIP) komunikacie, że mamy do czynienia nie z polowaniem, lecz z odstrzałem sanitarnym żubrów. A to oznacza, że życia pozbawiane są jedynie zwierzęta chore, agresywne, stare, posiadające niekorzystny genotyp. - „Takie oceny i rekomendacje dokonywane są przez komisje złożone z naukowców i specjalistów. Odstrzały są prowadzone zarówno w stadach na terenie parków narodowych, jak i jednostek Lasów Państwowych” - podkreślono w oświadczeniu i poinformowano, że Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała zgody na eliminacje tylko niektórych żubrów żyjących w Puszczy Knyszyńskiej i w Puszczy Boreckiej. - „Eliminacja pojedynczych osobników jest podyktowana interesem całej populacji” - zaznaczono, mając na uwadze fakt, iż żubry są gatunkiem zwierząt ściśle chronionym.

- „Uzasadnieniem odstrzału jest m.in. choroba zakaźna (np. gruźlica, która jest u żubrów nieuleczalna przy obecnym stanie wiedzy naukowej), niekorzystny genotyp, obrażenia lub inne objawy wpływające na zbyt słabą kondycję danego żubra, by mógł on być zaakceptowany przez stado, a także zbyt duża liczebność stada, które nie jest w stanie wyżywić się na danym terenie” - dodano.

ZOBACZ TEŻ | Na tropie żubrów w Białowieży

Źródło: TVN

Jednak to nie przekonuje działaczy Greenpeace. - Mamy do czynienia z procederem hodowli żubrów na cele łowieckie - nie ma wątpliwości w rozmowie z AIP Magda Gołębiewska z Greenpeace. Dodaje, że nie można regulować liczebności populacji ściśle chronionego gatunku. Gołębiewska uważa, że maksymalnie można odstrzelić kilka sztuk w celach sanitarnych, ale nie 20 osobników na jednym obszarze. Organizacja zwróciła się z apelem o zaprzestanie odstrzeliwań żubrów w tych dwóch kompleksach do szefowej rządu Beaty Szydło. Rząd jednak nie udzielił jeszcze żadnej odpowiedzi.

- „Apelujemy o powstrzymanie planów odstrzału żubrów, zwłaszcza w celach komercyjnych. Żubr to nie tylko wspaniałe i rzadkie zwierzę, ale także symbol polskiej przyrody, chronione prawem polskim i unijnym. Organizowanie polowań komercyjnych na żubry i dopuszczenie do nieuzasadnionego ich zabijania to zamach na to, co w polskiej przyrodzie najcenniejsze” - napisali w liście działacze Greenpeace. Jak uzasadnili, „uśmiercania” zwierząt powinno być ostatecznością, a proponowane odstrzały komercyjne żubrów w Puszczy Boreckiej i Knyszyńskiej „są zaprzeczeniem tej zasady i nie mają prawnego uzasadnienia”. - Gatunki chronione, takie jak żubr, powinny mieć prawo do naturalnej śmierci, mieć szanse dożycia starości w środowisku, w którym żyją. Wszelkie argumenty, że trzeba zabijać żubry z powodu zbyt dużej ich liczby, starości czy słabej kondycji, nie mają biologicznego uzasadnienia – stwierdzają członkowie Greenpeace.

- Polskie dziedzictwo przyrodnicze, którego żubr jest ważną częścią i symbolem, zasługuje na prawdziwą ochronę - konkludują.
Petycja autorstwa Greenpeace ws. żubrów trafiła do rąk prezydenta Andrzeja Dudy.