- Zaznacza się wyraźny wzrost cen zbóż - mówi Brunon Skalski, makler Giełdy Rolno-Paliwowej Rolpetrol oceniając sytuację na tym rynku w ciągu ostatnich dziesięciu dni. Jego zdaniem to efekt m.in.suszy i prognozowanych zbiorów. - Plon może być niższy a jakość ziarna gorsza – dodaje specjalista. Na rynek może trafić mniej pszenicy konsumpcyjnej dobrej jakości, więc stawki za to ziarno rosną. 9 lipca za tonę pszenicy konsumpcyjnej trzeba było zapłacić ok. 750 zł (magazyn u producenta).
Podrożała także kukurydza (do ok. 560-600 zł/t) oraz żyto (ok. 510 zł/t, także magazyn). W sprzedaży pojawił się jęczmień ozimy, który kosztuje ok. 550 zł/t.
 
Ceny rosną nie tylko w Polsce. Spore skoki cen zbóż odnotowano także ostatnio na giełdach w Chicago i Paryżu.
 
 


- Wzrost cen cieszy, ale pytanie kto na tym rzeczywiście zarobi – zastanawia się Wojciech Mojzesowicz, gospodarz i były minister rolnictwa. - Oby te pieniądze rzeczywiście trafiły do rolników, a nie na przykład do pośredników. Od dawna walczymy o stworzenie niezależnego laboratorium w porcie, by sprzedający ziarno w spornych sytuacjach mogli z niego skorzystać. I nic! Czy państwa nie stać na taki wydatek?

 
 
Zdaniem rolników m.in. ze Śląska i z Pomorza wyższe ceny mogą być dla wielu nieosiągalne: - Zarobią ci, którzy będą mieli ziarno dobrej jakości. Jeśli np. gluten albo liczba opadania będą gorsze, to wzrost cen nie zrekompensuje nam strat z powodu suszy.