4 maja 2015 weszła w Polsce w życie ustawa o odnawialnych źródłach energii. Pod tą nazwą kryją się przepisy, które każdego mogą zamienić w wytwórcę prądu. I na dodatek - pozwalać mu na tym zarabiać.

Z roku na rok energia odnawialna ma coraz większy udział w rynku energetycznym. To takie źródła, których wykorzystywanie nie kończy się ich kompletnym zużyciem. Dodatkowo ich pozyskiwanie nie wiąże się z niekorzystnym oddziaływaniem na środowisko, dlatego też Unia Europejska wymaga, by do 2020 roku minimum 15 procent energii pochodziło ze źródeł odnawialnych. Takie wytyczne wynikają z potrzeb ochrony środowiska. Zdaniem specjalistów do tego czasu z pewnością ten próg przekroczą takie kraje jak: Austria, Dania, Łotwa, Finlandia, Portugalia i Szwecja, gdzie wskaźnik osiągnie nawet około 50 procent.

- Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej do OZE zalicza się takie nośniki energii jak odnawialne nośniki energii i odpady palne, co obejmuje: stałą biomasę, produkty pochodzenia zwierzęcego, gazy i paliwa ciekłe otrzymywane z biomasy, odpady komunalne palne pochodzące z wykorzystania ich składników biodegradowalnych, energię cieków wodnych (hydro), energię geotermalną, energię promieniowania słonecznego, energię wiatrową, energię ruchu fal morskich i przypływów - tłumaczy profesor Kazimierz Pająk, kierownik Katedry Polityki Gospodarczej i Samorządowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Ustawa o OZE - szansa dla prywatnych gospodarstw.

Coraz częściej w prywatnych gospodarstwach domowych ich właściciele decydują się na zasilanie, ogrzewanie przy wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii.

Mimo to Polska jest daleko poza europejską czołówką państw, które wykorzystują OZE. Jak mówią ci, którzy zdecydowali się na zastosowanie odnawialnych źródeł energii w swoich domach, liczą na to, że inwestycja w odnawialne nośniki energii im się zwróci.

Ustawa o OZE, podpisana przez prezydenta Polski 11 marca tego roku, to duża zmiana dla producentów nośników energii odnawialnych, ale również dla samych jej konsumentów. Nadchodzące zmiany przyniosą szereg korzyści przedsiębiorstwom i osobom prywatnym wytwarzającym zieloną energię na własne potrzeby. Będą oni mogli dodatkowo czerpać zyski z odsprzedaży wyprodukowanych nadwyżek energii.

- Do najważniejszych zmian wprowadzanych ustawą w stosunku do wcześniej obowiązujących przepisów, należą odejście od systemu świadectw pochodzenia energii na system aukcyjny oraz wprowadzenie odrębnych regulacji dla mikroinstalacji w postaci możliwości rozliczania się ich właścicieli z właściwymi przedsiębiorstwami energetycznymi na zasadzie "net-metering", czyli rozliczenia netto. Ponadto, po raz pierwszy w Polsce, sugeruje się system taryf gwarantowanych (FiT) dla najmniejszych wytwórców energii z OZE - mikroprosumentów eksploatujących najmniejsze mikroinstalacje o mocach poniżej 10 kW. Wprowadza się też stałe taryfy. Przykładowo w Niemczech, dzięki systemowi stałych taryf, istnieje już ponad 2 mln prosumentów - tłumaczy profesor Kazimierz Pająk.

Prosumentami nazywane są osoby, które produkują energię nie tylko na własne potrzeby, ale również na sprzedaż. Jak mówią producenci nośników energii, osób, które decydują się na odnawialne źródła energii, jest w Polsce coraz więcej.

- Rozwój rynku OZE zależy od wielu czynników, takich jak np. dostępność rozwiązań technicznych oraz polityki regulacyjnej i finansowej państwa. Polityka państwa polegająca na wprowadzeniu ułatwień (np. odpisów od podatków, preferencyjnych kredytów, systemów wsparcia) dla osób zdecydowanych wytwarzać energię elektryczną z pewnością przyczyni się do rozwoju tego typu źródeł. Koszty inwestycji w urządzenia generacji rozproszonej są dość duże - uważa Radosław Szczerbowski z Instytutu Elektroenergetyki Wydziału Elektrycznego Politechniki Poznańskiej.

Energia pobierana z wiatru

Energetyka wiatrowa to najbardziej dynamicznie rozwijający się sektor produkcji energii na świecie. Polska zaczęła dostrzegać te możliwości dopiero w latach 90. ubiegłego wieku.

- Potrzebę rozwoju tego źródła energii jako ważnego ogniwa realizacji strategii zrównoważonego rozwoju kraju i regionu dostrzegają wszyscy. Nie bez znaczenia były też korzyści, jakie dla państwa niesie rozwój energetyki wiatrowej. Przemawiają za tym: postęp techniczny i technologiczny, i stosowanie ekotechnologii, rozwój lokalnego i regionalnego rynku pracy i budowanie jego konkurencyjności względem otoczenia, zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego kraju, w tym dywersyfikacja źródeł energii, ograniczanie emisji szkodliwych zanieczyszczeń - tłumaczy profesor Kazimierz Pająk.

Budowa wiatraków przynosi korzyści inwestorom, zwłaszcza że istnieje wiele możliwości dofinansowania ich w ramach regionalnych programów operacyjnych Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego czy z preferencyjnych pożyczek z Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Dopłaty dotyczą nie tylko wiatraków, ale też instalacji wytwarzających energię z biomasy, małych elektrowni wodnych czy kolektorów słonecznych.

- To także konkretne zyski, głównie w formie podatku od budowli, tj. 2% od wartości wielomilowych wartości powstałych budowli. Ponadto gmina ma przychody z udziałów w podatku PIT i CIT, jeżeli firma zarejestrowana jest na terenie gminy. Do tego dochodzą jeszcze pieniądze z czynszu dzierżawnego i udziały w zyskach. Oprócz tych wymiernych korzyści gminy korzystają z partycypacji inwestora w infrastrukturę techniczną (poprawa jakości dróg, remont skrzyżowań, budowa dróg dojazdowych do wiatraków, które mogą być wykorzystywane przez rolników), infrastrukturę społeczną związaną z edukacją (dofinansowanie infrastruktury edukacyjnej, budowa boisk sportowych, lodowisk itp.) - komentuje Kazimierz Pająk.

W różnych rejonach Polski zaobserwować można nie tylko ogromne farmy wiatrowe. Również na terenach wiejskich, przy pojedynczych gospodarstwach znajdują się wiatraki, które wykorzystywane są dla własnych potrzeb rolników.

- Wśród klientów indywidualnych coraz więcej jest osób, które chcą zainwestować w energię odnawialną. Inwestują więc w urządzenia techniczne, takie jak wiatraki, by produkować energię tylko dla własnych potrzeb. Elektrownie wiatrowe to urządzenia bardzo wydajne, produkują najwięcej energii i to przez cały rok, bez względu na nasłonecznienie i opady. Oczywiście trzeba brać pod uwagę ich umiejscowienie. Ustawia się je na otwartej przestrzeni, nie w pobliżu lasów. Uważam, że są bardziej wydajne niż np. panele fotowoltaiczne, które najwięcej energii wytwarzają w okresie letnim, gdy nie jest jej potrzeba aż tyle. Wiatraki natomiast kręcą się przez cały rok. To ważne, bo najwięcej ciepła potrzebujemy właśnie w okresie jesienno-zimowym, gdzie słońca nie ma aż tyle - tłumaczy Piotr Duda z firmy Air Generator i dodaje: - Dla wytworzenia wystarczającej ilości energii dla jednego domu rodzinnego wystarczy wiatrak o mocy 3 kw. W przypadku rolników, którzy posiadają jeszcze kurniki, czy też inne pomieszczenie hodowlane, moc wiatraka zależy od specyfiki gospodarstwa. Brane jest pod uwagę miesięczne zużycie prądu. Można to sobie bardzo łatwo przeliczyć: 1 kw odpowiada 150 złotym wydanym miesięcznie na prąd. Oczywiście to, ile prądu zostanie wytworzonego, zależy przede wszystkim od wiatru, od tego w jaki sposób została zrealizowana instalacja. Czasami nasi klienci decydują się na przykład na zakup samego wiatraka, bez jego instalacji. Wtedy koszty są średnio o połowę niższe (płacą tylko za urządzenie ok. 33 tysięcy złotych), ale muszą sami go zainstalować i ustawić - mówi Piotr Duda.

I chociaż trudno producentom oszacować termin zwrotu kosztów inwestycji, podają przedział od 4 do 10 lat.

Energia ze słońca - fotowoltaika i kolektory słoneczne

Wbrew ogólnie przyjętej opinii Polska na tle europejskim jest stosunkowo silnie nasłonecznionym krajem. Z tego też powodu specjaliści uważają, że to zasoby energii słonecznej są największe w Polsce spośród wszystkich odnawialnych źródeł energii.

Fotowoltaika jest jednym ze sposobów wykorzystania energii słonecznej.

- Zajmuje się ona bezpośrednim przetwarzaniem promieniowania słonecznego na energię elektryczną, nie powodując przy tym zanieczyszczenia środowiska czy hałasu. Możliwości zastosowania układów fotowoltaicznych są nieograniczone. Główną zaletą instalacji z ogniw fotowoltaicznych jest ich niezawodność, lekkość oraz możliwość uzyskiwania darmowej energii elektrycznej o parametrach sieciowych na potrzeby gospodarstwa domowego w sposób praktycznie bezobsługowy - mówi Radosław Szczerbowski.

Eksperci wskazują też, że panele fotowoltaiczne to najbardziej trwałe nośniki energii. Wytrzymują ponad 20 lat. Najczęściej stosowane są do wentylacji pomieszczeń, ogrzewania wody, a także wytwarzania prądu.
Wielu właścicieli gospodarstw rolnych, dzięki dotacjom unijnym decyduje się na ich montaż. Nośnikami energii słonecznej, które są częściej wykorzystywane niż panele, są jednak kolektory słoneczne.

- Sam zainwestowałem w kolektory słoneczne już dwa lata temu. Do takiej decyzji, by energię elektryczną zamienić w odnawialną, przekonały mnie także unijne dofinansowania. Wcześniej wodę ogrzewaliśmy na prąd. Na dachu domu zamontowane zostały dwa kolektory próżniowo-rurowe po 30 sztuk. Syn obliczył, że po około 5-6 latach inwestycja powinna się zwrócić. Jak oceniam działanie kolektorów? Bardzo dobrze. Mimo że nagrzewają się głównie latem, zimą ich ciepło dostarczane do naszego gospodarstwa domowego jest również wystarczające. Glikol, którym wypełnione są rurki, musi się rozgrzać do kilkudziesięciu stopni. Dopiero wtedy ciepło z nośnika jest przekazywane do pompy. A zbiornik, który mamy o pojemności 400 litrów, jest nie do wykorzystania przy czteroosobowej rodzinie - mówi Marian Boiński, rolnik z podpoznańskich Więckowic. Inwestycja w kolektory słoneczne kosztowała go 15 tysięcy złotych.

Biogazownie

Wśród regulacji prawnych dotyczących OZE są także i te, które odnoszą się do wytwarzania energii przez rolnictwo. Jednym z nich jest biomasa, czyli substancja pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego oraz różne odpady.

- Najczęściej spotykanym sposobem wytwarzania energii elektrycznej z biogazu jest jego spalanie w tłokowych silnikach spalinowych lub skojarzone wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła w silniku Stirlinga, mikroturbinach gazowych, ogniwach paliwowych, układach ORC (Organic Ranking Cycle) lub zasilanie ogniw paliwowych. Biogaz można uzyskać: w wyniku fermentacji odpadów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego (biogazownie rolnicze), z gazu wysypiskowego (biogazownie na wysypiskach odpadów), jako gaz fermentacyjny ze ścieków (biogazownie w oczyszczalniach ścieków) - tłumaczy Radosław Szczerbowski.

 



Energia wiatrowa, słoneczna, geotermalna, biomasa to przyszłość polskich gospodarstw
 

 

Małe elektrownie biogazowe o mocy elektrycznej kilkunastu kilowatów mogą z powodzeniem zasilać w energię elektryczną pojedyncze budynki, a przy większych mocach nawet niewielkie osiedla. Takie rozwiązanie, zdaniem ekspertów, może być efektywne na terenach wiejskich lub na obszarach oddalonych od sieci elektrycznych.

- W Europie nie funkcjonuje coś takiego jak przydomowa biogazownia. Z takich rozwiązań na razie korzystają tylko Indie i Chiny. Z racji tego, że biogazownie wytwarzają energię o mocy 40 kW i ich instalacja to rząd miliona złotych, nie ma takich zastosowań w Europie. Zaletami biogazowni jest bez wątpienia aspekt ekologiczny. Produkowana jest energia przy jednoczesnej utylizacji odpadów. Do wad zaliczyć można niestety cenę, czas realizacji, który wynosi około pół roku, a także procedury formalno-prawne. W związku z tym biogazownie produkują relatywnie drogą energię. Mimo to w Polsce mamy ich już około stu - tłumaczy Bogdan Szymański, z Fundacji Wspieranie Inicjatyw Ekologicznych.

Powinniśmy czerpać energię z wody
Chociaż Polska słynie z dużej ilości rzek i jezior, to wciąż nie czerpiemy energii z wody. Wśród krajów europejskich nie wykorzystujemy potencjału swojego kraju i plasujemy się na jednym z ostatnich miejsc.
- Energetyka wodna jest źródłem energii odnawialnej wykorzystywanej od wielu lat, która osiągnęła dominująca rolę w Europie wśród odnawialnych źródeł w produkcji energii elektrycznej. W krajach UE-15 udział produkcji energii elektrycznej z tego źródła wynosi 13% w produkcji energii elektrycznej ogółem. Polska ma bogatą tradycję związaną z energetyką wodną jako odnawialnym źródłem energii. Wodne zasoby energetyczne są jednak niewielkie, wynikają z niewielkich spadków terenu i dużej przepuszczalności gruntów. Udział energetyki wodnej (bez udziału elektrowni szczytowo-pompowych) w krajowej produkcji energii elektrycznej wynosi około 1,1%. W Polsce wykorzystuje się obecnie zaledwie 11% potencjału, co stawia nas na ostatnim miejscu w Europie, natomiast Niemcy wykorzystują 80%, Norwegia 84%, Francja prawie 100% - mówi Radosław Szczerbowski.

Jak wygląda przyszłość?
- Istotnym elementem, który w przyszłości pozwoli na większe zainteresowanie systemami fotowoltaicznymi, małą energetyką wiatrową, mikrobiogazowniami, będzie z pewnością spadek ceny tych instalacji oraz możliwość odsprzedaży produkowanej energii elektrycznej przy bardziej sprzyjających cenach. Porównując rozwój tych źródeł z rynkiem niemieckim, można zauważyć, jak wielki potencjał do wykorzystania istnieje w naszym kraju. W niemieckim systemie elektroenergetycznym zainstalowano ponad 40 GW w elektrowniach wiatrowych oraz ponad 38 GW w fotowoltaice, dla porównania nasz system elektroenergetyczny łącznie to prawie 38 GW - mówi Radosław Szczerbowski.

Ekspert wskazuje jednak, że produkcja energii w postaci farm wiatrowych czy fotowoltaiki na dużą skalę w Polsce nie będzie jednak w stanie zastąpić konwencjonalnych źródeł, ponieważ nie pozwalają na to warunki, zwłaszcza jeżeli chodzi o liczbę godzin wietrznych i słonecznych w ciągu roku.

- Rozwój energetyki wiatrowej oraz fotowoltaiki zależeć będzie od możliwości magazynowania energii. Jeżeli w przyszłości będzie można wykorzystywać systemy magazynowania do stabilizacji pracy sieci i poprawy jakości energii, źródła te z pewnością zyskają na swoim rozwoju - dodaje R. Szczerbowski.