Dobra koniunktura na rynku gruntów rolnych trwa. Ziemia pod uprawę to według ekspertów Lion's Bank jeden z najbardziej zyskownych kierunków inwestycji w Polsce. Nie tylko dla rolników. Dobra koniunktura na rynku gruntów rolnych trwa. Ziemia pod uprawę to według ekspertów Lion's Bank jeden z najbardziej zyskownych kierunków inwestycji w Polsce. Do tego wyjątkowo pewny. Głód ziemi jest ogromny, można się więc spodziewać, że ceny będą systematycznie rosły.

Niskie stopy procentowe zawsze skłaniają inwestorów do poszukiwania innych sposobów lokowania pieniędzy niż po prostu składanie ich w banku. Nieruchomości słusznie uchodzą za kierunek, który daje pewne i stabilne zyski.Jednak nieruchomość nieruchomości nierówna. Kto postawił na mieszkania na wynajem, może w Poznaniu liczyć na dochód w granicach 4 proc. rocznie.

Zupełnie inaczej wygląda rzecz z gruntami ornymi.

Tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy ich wartość wzrosła o 19 proc. Stopa zwrotu z tego typu inwestycji w ciągu ostatnich 5 lat to 86 proc. Kto zainwestował w grunty orne dekadę temu, zyskał przeciętnie 406 proc. To ponad czterokrotnie więcej niż na akcjach spółek notowanych w indeksie WIG warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Trzeba także pamiętać, że w przypadku tych ostatnich ryzyko jest nieporównywalnie większe niż w przypadku ziemi rolnej.

Według danych BGŻ Wielkopolska należy do województw, gdzie ceny gruntów rolnych są najwyższe. Wynika to z dobrze rozwiniętego rolnictwa i ograniczonych zasobów ziemi. W naszym województwie za hektar gruntów średniej klasy trzeba zapłacić nawet 40 tysięcy złotych, cena ziemi wyższych klas przekracza nawet 50 tysięcy zł za hektar.

2015 jest ostatnim całym rokiem przed uwolnieniem obrotu ziemią dla cudzoziemców. Jak więc będą kształtowały się ceny - trudno przewidzieć.

Z jednej strony embargo, niższe ceny surowców rolnych, trudniejszy rynek zbytu dla przetwórców sprawiają, że rolnicy powinni być w stanie zapłacić mniej za grunty. Z drugiej polska ziemia rolna wciąż jest o wiele tańsza niż w państwach zachodniej Europy, więc istnieje prawdopodobieństwo, że zachodni farmerzy albo fundusze inwestycyjne ruszą do wykupu, gdy 1 maja 2016 roku zniknie zakaz nabywania ziemi rolnej przez obcokrajowców bez zezwolenia. A to może spowodować dalszy wzrost cen.