Gminy województwa lubuskiego od dawno borykają się z problemem niebezpiecznych roślin, tzw. roślin inwazyjnych. Aby je zwalczyć utworzono Grupę Inicjatywy Klastrowej, będąca częścią projektu EuRegioNEt, którego celem jest współpraca regionalna z naszymi zachodnimi sąsiadami.

Zobacz też: Zapisy do biegu Gazeta Lubuska Run

- Pomysł na zawiązanie klastra powstał, gdy wójt gminy Bogdaniec chodziła po lesie i poparzyła się jedną z toksycznych roślin. Całe zdarzenie nie miało na szczęście poważnych konsekwencji - mówił Józef Finster, kierownik projektu. - Dwa lata temu w okolicach Gorzowa pewna kobieta została śmiertelnie poparzona barszczem Sosnowskiego, którego na Ziemi Lubuskiej jest sporo. Chcemy z tym skończyć.

Klaster zwalczania roślin inwazyjnych nie jest inicjatywą łatwą. Działania na rzecz współpracy zaczęto w kwietniu 2017 roku, kiedy to podpisano list intencyjny o zawiązaniu klastra. W maju powstały już dokumenty informacyjne. Czerwiec przyniósł szkolenia, konferencje pod nazwą "Klastry i sieci na pograniczu/naukowa wizja klastra ZRI". W Janczewie w lipcu odbyły się warsztaty organizacyjne, a miesiąc później, powołano Grupę Inicjatywy Klastrowej. W tym miesiącu odbyło się Spotkanie Regionalne w Mironicach (zapraszamy do galerii), na którym podpisano deklaracje przystąpienia do klastra.

Co dalej?

- Planujemy, że w październiku/listopadzie będziemy w stanie zaprezentować Umowę Partnerską i negocjować jej warunki. W styczniu chcemy ją ostatecznie podpisać. W I półroczu powinien powstać statut i strategia klastra. W II półroczu powstanie marka i strategia - mówił Józef Finster. - Zachęcamy do współpracy nie tylko gminy i przedsiębiorstwa, ale tez osoby fizyczne zaniepokojone sytuacją. Problem roślin inwazyjnych musi być całkowicie wyeliminowany.

Zobacz też: Rolnicy z gminy Trzciel świętowali dożynki