Mistrzostwa Europy na żużlu. W Bawarii będzie gorąco!

    Mistrzostwa Europy na żużlu. W Bawarii będzie gorąco!

    Marcin Łada 68 324 88 14 mlada@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Przemysław Pawlicki (żółty kask) kontra Martin Vaculik (niebieski). Między nimi jeszcze może zaiskrzyć.

    Przemysław Pawlicki (żółty kask) kontra Martin Vaculik (niebieski). Między nimi jeszcze może zaiskrzyć. ©Sławomir Kowalski

    Indywidualne mistrzostwa Europy nabierają rozpędu. W sobotę, 11 lipca drugi turniej cyklu, a gospodarzem bawarskie Landshut. Jest kilku faworytów.
    Przemysław Pawlicki (żółty kask) kontra Martin Vaculik (niebieski). Między nimi jeszcze może zaiskrzyć.

    Przemysław Pawlicki (żółty kask) kontra Martin Vaculik (niebieski). Między nimi jeszcze może zaiskrzyć. ©Sławomir Kowalski

    Pierwszy odcinek Speedway European Championships w Toruniu przebiegał pod dyktando Rosjanina Emila Sajfutdinowa. Waleczny młodzian wygrał wszystkie wyścigi w rundzie zasadniczej i bez potrzeby walki w barażu trafił do finału. Można się pokusić o ocenę, że nie była to nagroda, ale raczej pułapka. Sajfutdinow pauzował przez dwa biegi (XIX oraz baraż), a rywale dostosowali sobie motocykle do zmieniających się warunków.
    Emil był dopiero trzeci w decydującym starciu, bo Nicki Pedersen perfekcyjnie wykorzystał swe doświadczenie, a Paweł Przedpełski znajomość domowego toru. Niestety, w przypadku Polaka był to jednorazowy popis, bo miał on dziką kartę przyznawaną przez gospodarzy. Szkoda? Pewnie tak, ale w stawce jest jeszcze czterech biało-czerwonych.

    Naszym jedynakiem z Lubuskiego jest Piotr Protasiewicz, którego występy na Motoarenie nie były ani złe, ani bardzo spektakularne. "PePe" błysnął nam geniuszem w jednym biegu, kiedy przedzierał się na dystansie w sposób znany z ekstraligi: bardzo szybko i niesamowicie blisko przeciwnika. Poza tym Protasiewicz musiał "zapłacić" za niezbyt udane starty. W bardzo ciasnej, wyrównanej stawce SEC trudno powalczyć na dystansie, a właśnie taki styl preferuje nasz as. Czy w Landshut będzie więcej niż runda zasadnicza i osiem "oczek"? Może być, bo zielonogórzanin zna tamtejszy tor jeszcze z ligowej przygody. Dawno to było, ale jakieś notatki pewnie zostały. Trzymamy kciuki.

    Reszta Polaków prezentuje bardzo różny, a przy tym falujący poziom. Gdyby sugerować się ostatnimi wyczynami Janusza Kołodzieja w IMP w Gorzowie, to w sobotę powinno być podium. Szybki, dynamiczny i bojowy, ale czy znajdzie silnik oraz przełożenia na nawierzchnię, której dotyka sporadycznie? Wątpliwe, ale nie niemożliwe. Tomasz Jędrzejak i Tomasz Gollob zaznaczyli swą obecność w cyklu bardzo delikatnie. "Ogór" dokonał jednak w Toruniu czegoś więcej niż Gollob i Protasiewicz - wygrał wyścig. Prosimy o więcej.

    Liczymy na wysokie loty Orłów, ale murowanymi faworytami są Pedersen, Sajfutdinow oraz Grigorij Łaguta. Ich wysoka pozycja w rankingu nie jest przypadkowa. Za plecami tej trójki czają się jednak żużlowcy z dużym potencjałem, którzy mogą pokrzyżować plany faworytom. Na czele tej listy są Peter Kildemand i Martin Vaculik. Nie ma zawodnika gospodarzy Martina Smolinskiego, a to dlatego, że Niemiec zbytnio eksperymentuje ze sprzętem, reanimuje jawy, a czołówka odjeżdża. Dziką kartę dostał 17-letni Michael Haertel.

    Na koniec kilka zdań o Landshut, które nie jest zwykle celem pielgrzymek fanów czarnego sportu. Miasto leży 60 kilometrów na północ od Monachium i liczy 66 tysięcy mieszkańców, a jego historia zaczyna się w 1204. Stadion żużlowy jest znacznie młodszy, bo powstał w 1974 obok młyna "Ellermühle". Tamtejszy tor ma 390 metrów, a stadion może przyjąć do 12 tys. kibiców. Gospodarzem obiektu jest AC Landshut. Zespół występuję w rozgrywkach Bundesligi, wcześniej superligi (16 tytułów drużynowego mistrza Niemiec i 7 tytułów wicemistrzowskich).
    Transmisję od 19.00 obejrzymy w Eurosporcie.

    Lista startowa:
    1. Emil Sajfutdinow (Rosja, stały numer zawodnika 89), 2. Michael Haertel (Niemcy), 3. Hans Andersen (Dania, 34), 4. Tomasz Jędrzejak (79), 5. Przemysław Pawlicki (59), 6. Grigorij Łaguta (Rosja, 7), 7. Martin Smolinski (Niemcy, 84), 8. Vaclav Milik (Czechy, 13), 9. Antonio Lindbaeck (Szwecja, 85), 10. Artem Łaguta (Rosja, 222), 11. Tomasz Gollob (20), 12. Piotr Protasiewicz (151), 13. Martin Vaculik (Słowacja, 54), 14. Janusz Kołodziej (27), 15. Nicki Pedersen (Dania, 3), 16. Peter Kildemand (Dania, 25).


    Nieruchomości z Twojego regionu

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      GazetaLubuska.pl poleca:

      Symphonica - w Gorzowie zagrają ostro i symfonicznie

      Symphonica - w Gorzowie zagrają ostro i symfonicznie

      Zobacz dzieci, które wyprowadzą koszykarki

      Zobacz dzieci, które wyprowadzą koszykarki

      Laur Budownictwa 2016 - znamy zwycięzcę!

      Laur Budownictwa 2016 - znamy zwycięzcę!

      Koszmar! Tak wygląda Park Tysiąclecia w Zielonej Górze

      Koszmar! Tak wygląda Park Tysiąclecia w Zielonej Górze

      Gry On Line - Zagraj Reklama