GTPS Gorzów czeka na decyzję związku

    GTPS Gorzów czeka na decyzję związku

    Dawid Lis 95 722 57 72 dlis@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    - Jeden mecz mógł zaprzepaścić całą pracę. Ten system jest niesprawiedliwy - twierdzi Krzysztof Kocik, szkoleniowiec GTPS-u.

    - Jeden mecz mógł zaprzepaścić całą pracę. Ten system jest niesprawiedliwy - twierdzi Krzysztof Kocik, szkoleniowiec GTPS-u. ©Bogusław Sacharczuk

    GTPS Gorzów był bliski awansu do pierwszej ligi. W turnieju finałowym , niestety, przegrał dwa mecze. Teraz nasi czekają na decyzję związku.
    - Jeden mecz mógł zaprzepaścić całą pracę. Ten system jest niesprawiedliwy - twierdzi Krzysztof Kocik, szkoleniowiec GTPS-u.

    - Jeden mecz mógł zaprzepaścić całą pracę. Ten system jest niesprawiedliwy - twierdzi Krzysztof Kocik, szkoleniowiec GTPS-u. ©Bogusław Sacharczuk

    - W finałach wygraliście na początek z Bielawianką Bielawa 3:0, ale nie był to łatwy mecz.
    - To nie była nasza gra. Skumulowało się parę rzeczy, które miały wpływ na to, jak i czy w ogóle trenowaliśmy. Popełnialiśmy zbyt dużo prostych błędów. Nawet w wygranym 3:0 meczu z Bielawą robiliśmy błędy, których nie było przez cały sezon.

    - A co się stało w spotkaniu z Rząśnią?
    - Pierwszy set był pod naszą kontrolą.
    Do połowy drugiego też się układało po naszej myśli. Później były niezrozumiałe decyzje sędziów i zagotowały się głowy chłopaków. To miało decydujący wpływ, że z meczu, który był ułożony, zaczęły się robić problemy. W czwartym secie dołożyliśmy proste, niewymuszone błędy. Zamiast dać piłkę przeciwnikowi, to atakowaliśmy w aut, a w każdym meczu mieliśmy o połowę więcej bloków, niż drużyny przeciwne.

    - Katowice w decydującym meczu były za mocne?
    - Mecz był bardzo czysty. Nie możemy powiedzieć, że ktoś załatwił Katowicom awans. Pierwsze dwa sety zagrali bardzo dobrze na zagrywce. W trzeciej partii się podnieśliśmy. Wydaje mi się, że byli jednak w tym momencie lepiej dysponowani niż my.

    - Awansował też Hutnik Kraków. To dobry zespół?
    - Oglądałem ich mecz z Augustowem i naprawdę to żadna rewelacja. Katowice wybijały się na tle wszystkich drużyn dobrze poukładaną grą. Kraków natomiast żadnego wrażenia na mnie nie zrobił. W meczu z nami najlepszy zawodnik Rząśni miał trochę problemów zdrowotnych i myślę, że to się przełożyło na finał i nie zagrał tego, co powinien, a to wystarczyło na awans Krakowa.

    - Celem był awans, czyli sezon nieudany?
    - Z perspektywy czasu jestem bardzo zadowolony i dumny z tego, co robiliśmy. Można jednak powiedzieć, że sezon jest nieudany, bo mieliśmy awansować, a tego nie osiągnęliśmy. Drabinka była taka, że wystarczyło wygrać jeden mecz i mieć awans, ale ten mecz mógł też zaprzepaścić całą pracę wykonaną w sezonie. Mieliśmy tego świadomość. Wydaje mi się, że jest to niesprawiedliwy system.

    - Przez cały rok jednak było sporo problemów w klubie.
    - Chłopakom należą się naprawdę duże brawa. Cały czas jest jeszcze duży problem z wypłatami. Nie dostawali pieniędzy za kilka miesięcy, a przychodzili i grali. Ci, którzy utrzymują się z samego grania, byli w bardzo trudnej sytuacji. Klub robił, co mógł, a brakowało też jasnych deklaracji z miasta.

    - Mówi się o tym, że GTPS może zająć czyjeś miejsce w pierwszej lidze w nowym sezonie albo możemy liczyć na powiększenie ligi. To będzie dobre rozwiązanie?
    - Wydaje mi się, że każdy awans sportowy, jakby on się nie odbył, byłby dla nas dobry. Przykładem jest Wałbrzych, który w zeszłym sezonie grał w finale i przegrał. Został dokooptowany do pierwszej ligi i jest w pierwszej czwórce. Wydaje mi się, że Gorzów zasługuje na pierwszą ligę. Lepiej byłoby dla kibiców, zawodników i sponsorów, gdyby był wyższy poziom sportowy. Byłaby to korzyść dla wszystkich.

    - A jakie są na to szanse?
    - W Katowicach ludzie niezwiązani z naszym klubem mówili, że w pierwszej lidze jeden zespół ma poważne problemy i jest szansa, że nie przystąpi do nowego sezonu. Jest też opcja powiększenia ligi i podzielenia jej na pół. To wszystko jest jednak w sferze domysłów i ustaleń. Dopóki nie ma deklaracji, zastanawiamy się jakby to wyglądało, gdybyśmy pierwszej ligi nie mieli. Decyzja jest teraz po stronie związku. Musi ona zapaść jak najszybciej, bo zawodnicy podpisują kontrakty i szukają klubów. Im później, tym gorzej.






    Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      GazetaLubuska.pl poleca:

      Zobacz dzieci, które wyprowadzą koszykarki

      Zobacz dzieci, które wyprowadzą koszykarki

      Laur Budownictwa 2016 - znamy zwycięzcę!

      Laur Budownictwa 2016 - znamy zwycięzcę!

      Koszmar! Tak wygląda Park Tysiąclecia w Zielonej Górze

      Koszmar! Tak wygląda Park Tysiąclecia w Zielonej Górze

      Gry On Line - Zagraj Reklama