TOMASZ HUCAŁ 0 68 377 25 91 thucal@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Rozmowa z DRAGOMIREM OKUKĄ, trenerem piłkarzy Wisły Kraków
    DRAGOMIR OKUKA52 lata. Serbski trener, absolwent prawa na uniwersytecie w Mostarze, a także wyższej szkoły sportowej w Niszu. Największy sukces szkoleniowy

    DRAGOMIR OKUKA 52 lata. Serbski trener, absolwent prawa na uniwersytecie w Mostarze, a także wyższej szkoły sportowej w Niszu. Największy sukces szkoleniowy w lidze jugosłowiańskiej to mistrzostwo w 1998 r. z Obiliciem Belgrad. W latach 2001-03 pracował z Legią Warszawa, a od września br. jest trenerem Wisły. ©Aleksander Majdański

    - W Polsce nazwisko Okuka kojarzone jest z Legią Warszawa. Podobno mówił pan, że nigdy nie poprowadzi w naszym kraju innego zespołu?
    - Tego nie powiedziałem. Legia na zawsze będzie mi bardzo bliska, ale jestem profesjonalistą i nie mogłem zlekceważyć takiej oferty, jak ta z Krakowa. Miałem też inne propozycje, ale na Kuwejt czy Arabię Saudyjską jeszcze będę miał czas.

    - Nie obawiał się pan przyjęcia ze strony kibiców krakowskiego klubu?
    - Nie. Działacze Wisły docenili mnie za kawał dobrej roboty, jaką wykonałem w Warszawie. Liczyłem więc na to samo ze strony kibiców i nie pomyliłem się. Co będzie dalej, zależy tylko od naszych wyników. Jeśli będziemy wygrywali kolejne mecze, nie powinno być żadnych kłopotów.

    - No właśnie. Nie przegraliście jeszcze spotkania w lidze, ale remisy w tym klubie też chyba nie są najlepiej widziane.
    - Dokładnie. W Krakowie na każdego czeka gorący fotel. Właściciel klubu jest bardzo wymagający. Wisła musi wygrywać wszystkie mecze, remisy to za mało. Petrescu remisował i stracił posadę. Czasami lepiej raz przegrać niż pięć razy zremisować.

    - Z Blackburn przegraliście pechowo, ale już z Zagłębiem mieliście sporo szczęścia, że wywieźliście remis z Lubina.
    - Uważam, że remis 0:0 był sprawiedliwym wynikiem, choć rzeczywiście nasi rywale byli w niedzielę bliżej wygranej. Zagłębie to bardzo dobry zespół, grający twardo i konsekwentnie. W naszych poczynaniach było także widać zmęczenie czwartkowym spotkaniem w Pucharze UEFA.

    - W Lubinie w barwach Wisły zadebiutował Stanko Svitlica. To nie był debiut marzeń.
    - Napastnik gra tak, jak cały zespół. Jeśli koledzy z drużyny nie stwarzają sytuacji, to ciężko strzelać gole. Ale nie jest tak, że Stanko będzie na boisku za samo nazwisko. Napastnika rozlicza się ze zdobytych bramek i jeśli nie będzie strzelał, nie będzie w pierwszym składzie. Wierzę jednak, że Svitlica przyda się jeszcze Wiśle w tym sezonie.

    - Dziękuję.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Nasze akcje

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    IX edycja NASZE DOBRE LUBUSKIE 2016

    Obejrzyj serial dokumentalny

    Obejrzyj serial dokumentalny "Tajemnice Państwa Podziemnego"