Wielki finał Ligi Europy dla Sevilli. Stadion Narodowy...

    Wielki finał Ligi Europy dla Sevilli. Stadion Narodowy szczęśliwy dla Krychowiaka (wideo)

    /Foto Olimpik/x-news

    Gazeta Lubuska

    Gazeta Lubuska

    Sygnał do ataku dla Sevilli dał Grzegorz Krychowiak. Polak w 28. minucie strzelił bramkę wyrównującą.

    Sygnał do ataku dla Sevilli dał Grzegorz Krychowiak. Polak w 28. minucie strzelił bramkę wyrównującą. ©Bartek Syta/Polskapress

    W środę 27 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie odbył się wielki finał Ligi Europy. To był mecz godny finału z wieloma zwrotami akcji. Sevilla ostatecznie pokonała Dnipro Dniepropietrowsk 3:2.
    Sygnał do ataku dla Sevilli dał Grzegorz Krychowiak. Polak w 28. minucie strzelił bramkę wyrównującą.

    Sygnał do ataku dla Sevilli dał Grzegorz Krychowiak. Polak w 28. minucie strzelił bramkę wyrównującą. ©Bartek Syta/Polskapress

    źródło: Foto Olimpik/x-news

    Tak wielkiego wydarzenia piłkarskiego nie było w Polsce od Euro 2012. Kibice z każdego zakątka świata (bilety zakupili obywatele 91 państw) wypełniający niemal do ostatniego miejsca trybuny Stadionu Narodowego, transmisje telewizyjne w ponad stu krajach, dwa najlepsze zespoły tegorocznej edycji Ligi Europy - Sevilla FC i Dnipro Dniepropietrowsk. Tylko finał Ligi Mistrzów mógłby przebić sobotnie spotkanie.

    Do wagi wydarzenia dostosowali się fani obu drużyn. Nie sprawiali problemów ani poza stadionem, ani na trybunach. Nawet kilka rac odpalonych w sektorze Dnipro nie narobiło dymu. Pod względem regularnego dopingu mogliby się wiele nauczyć od kibiców naszej ekstraklasy, ale goście z Andaluzji momentami potrafili swoim śpiewem wypełnić Narodowy magiczną atmosferą.

    Również pod względem piłkarskim absolutnie nie było na co narzekać. Dnipro nie jest może taką firmą jak Liverpool, Tottenham, Inter Mediolan, Roma, Wolfsburg czy Zenit, które wielu kibiców chętniej widziałoby w finale. Zespół z Donbasu udowodnił jednak niedowiarkom, że potrafi grać w piłkę, eliminując m.in. Olympiakos Pireus, Ajax Amsterdam, Club Brugge czy Napoli.

    - Jaka jest ich największa siła? To prawdziwa drużyna, monolit. Mają też kilku zawodników, którzy potrafią zrobić różnicę. Rotań, Sełezniow, Konoplanka... Wiemy, że potrafią nas skrzywdzić. Szanujemy ich, przygotowaliśmy się. Zdajemy sobie sprawę, że jeśli nie zagramy na sto procent, będziemy mieli problemy - podkreślał kapitan Sevilli Fernando Navarro.

    Może przez to, że 32-letni obrońca zaczął mecz na ławce (opaskę przejął Jose Antonio Reyes, dla którego był to już trzeci w karierze finał Ligi Europy) hiszpańska defensywa zaczęła dość ospale. W pierwszych minutach Sevilla dominowała, Carlos Bacca miał okazję bramkową, ale to rywale strzelili pierwsi. Matheus przedarł się prawą stroną i dośrodkował, a Nikola Kalinić trafił do siatki.

    Sensacja stała się faktem. Więcej niż bardzo solidna obrona Dnipro w tej edycji LE rzadko pozwalała rywalom strzelać sobie bramki. Sevilla nie przyjechała jednak na drugi z rzędu finał przez przypadek. Sygnał do ataku dał nie kto inny jak Grzegorz Krychowiak. W 24. minucie jego strzał głową wybronił Denys Bojko. Chwilę później był jednak bezradny po płaskim strzale Polaka. Minęły trzy minuty i obrońcy tytułu byli już na prowadzeniu. Kapitalnym prostopadłym podaniem popisał się Reyes, a Bacca wpakował piłkę do bramki.

    Niewielu spodziewało się tylu goli na Narodowym, a jeszcze przed przerwą kibice obejrzeli kolejnego. I to z cyklu "stadiony świata". Rusłan Rotań podszedł do rzutu wolnego i przepięknym technicznym strzałem z 25 metrów doprowadził do remisu.

    Po przerwie na murawie zrobiło się dość nerwowo. Zamiast kolejnych okazji bramkowych były faule, bezmyślne straty i kiksy. Właśnie dwa błędy graczy Dnipro w okolicach własnego pola karnego doprowadziły do tego, że oko w oko z Bojką kolejny raz stanął Bacca. Kolumbijczyk i tym razem się nie pomylił - mocnym strzałem lewą nogą strzelił trzeciego gola dla Hiszpanów.

    Do ostatniego gwizdka sędziego Martina Atkinsona stroną przeważającą była Sevilla. Zespół Unaia Emery'ego mógł podwyższyć wynik, ale Bojko popisał się refleksem po kolejnym uderzeniu Bacci. Dnipro stać było tylko na kontry, w końcówce spotkania rozpaczliwe, lecz nie przynoszące upragnionej bramki.

    Sevilli udało się dowieźć prowadzenie. Obroniła tytuł wywalczony przed rokiem i z czterema zwycięstwami została najbardziej utytułowanym klubem w historii Ligi Europy (wcześniej Pucharu UEFA). Jako bonus zagra w przyszłej edycji Ligi Mistrzów.

    Finał Ligi Europy 2015

    Dnipro Dniepropietrowsk - Sevilla FC 2:3 (2:2)

    Bramki: Kalinić 7, Rotań 44 - Krychowiak 28, Bacca 31, 73.

    Skłądy:

    Dnipro: Bojko - Fedeckij, Douglas, Czeberiaczko, Leo Matos - Matheus, KankawaI (85. Szakhow), Fedorczuk (68. Berus), Rotań, Konoplanka - Kalinić (78. Sełezniow). Trener: Myron Markewycz

    Sevilla: Rico - Vidal, Carrico, Kolodziejczak, Tremoulinas - Reyes (58. Coke), Mbia, Krychowiak, Banega (90. Iborra), Vitolo - Bacca (82. Gameiro). Trener: Unai Emery.

    Przeczytaj też: Szwajcarzy na wniosek FBI aresztowali czołowych działaczy FIFA (wideo)


    Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      GazetaLubuska.pl poleca:

      Symphonica - w Gorzowie zagrają ostro i symfonicznie

      Symphonica - w Gorzowie zagrają ostro i symfonicznie

      Zobacz dzieci, które wyprowadzą koszykarki

      Zobacz dzieci, które wyprowadzą koszykarki

      Laur Budownictwa 2016 - znamy zwycięzcę!

      Laur Budownictwa 2016 - znamy zwycięzcę!

      Koszmar! Tak wygląda Park Tysiąclecia w Zielonej Górze

      Koszmar! Tak wygląda Park Tysiąclecia w Zielonej Górze

      Gry On Line - Zagraj Reklama