Film
    Odc. 2/4: Broń cenna jak życie

    Jak powstańcy zdobywali uzbrojenie?

    Rozwiń

    Jak powstańcy zdobywali uzbrojenie?

    W 2. odcinku "Tajemnic Państwa Podziemnego" opowiadamy, jak powstańcy zdobywali i konstruowali uzbrojenie w oblężonym mieście. Sprawdzamy też, jak działały Błyskawice, Piaty, powstańcze katapulty, granatniki i miotacze płomieni. Obejrzyj go lub przejdź do pełnego wydania Powstania Warszawskiego.

    Obejrzyj wszystkie odcinki
    Zwiń
    Obejrzyj wideo
    Gołe baby, gołe baby! Papuga wszystko wygada

    Gołe baby, gołe baby! Papuga wszystko wygada

    Andrzej Plęs a.ples@nowiny24.pl 17 867-22-30

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Papuga wszystko wygadała

    Papuga wszystko wygadała ©ime / sxc.hu

    Ze swej klatki obserwowała igraszki swego pana i w końcu zaczęła powtarzać: gołe baby, gołe baby! No i Henryk wpadł w przerażenie. Gdy powróci z papugą do domu, żona o wszystkim się dowie...
    Papuga wszystko wygadała

    Papuga wszystko wygadała ©ime / sxc.hu

    Henryk ponad dwadzieścia lat patrzył na wciąż takie same kury nioski, i mniej więcej tyle samo na wciąż tę samą żonę Helenę. Przekroczył półwiecze i uznał, że coś od tego życia mu się należy i odpocząć musi. Żonie oświadczył, że biznes biznesem, ale potrzebuje zrobić sobie wakacje. Takie dziesięciodniowe. Polskie morze mu się zamarzyło, niedawno kupił prawie nowego mercedesa i dokupił prawie nową przyczepę kempingową.
    Nie, Heleny nie zabierze do przyczepy, bo ktoś interesu musi pilnować. Jej może i przykro się zrobiło, ale zbytnio nie oponowała. Nawet wtedy, kiedy oświadczył, że na wakacje pobiera z konta 10 tys. zł.

    Ziarno zwątpienia

    Kiedy Helena ochłonęła z wrażenia, olśniło ją, że za 10 tysięcy to Józek mógłby mieć dziesięciodniowe wakacje i na Teneryfie, i na Bali. Pełna złych przeczuć podreptała do starego kuferka po babci, w którym chowała swoje "zaskórniaki". Kapitał z kuferka wystarczył do wynajęcia prywatnego detektywa. Bo miłość, wierność i tak dalej, ale - jak powiedział mąż - ktoś interesu musi pilnować. Małżeńskiego też.
    - Helena jeszcze przed wyjazdem męża poprosiła go, by na wczasy zabrał z domu papugę z klatką, bo - jak uzasadniała - powietrze morskie ptakowi nie zaszkodzi, a ptak był ostatnio jakiś osowiały - opowiada Józef Przyboś, prywatny detektyw, który zobowiązał się dyskretnie towarzyszyć Henrykowi w wyprawie nad morze.

    Nad morze Henryk dojechał bezpiecznie i powoli, toteż śledzenie go nie było problemem. Na kempingu kurzy farmer wjechał przyczepą między dwa namioty, zaklinował koła i był u siebie. Gorzej z detektywem.
    - Poprosiłem młodą parę, która miała rozbity namiot bezpośrednio koło Henryka, o odstąpienia miejsca, ale zaczęli się krzywić - mówi Przyboś. - Za 200 złotych zrobili to z entuzjazmem.
    Tuż obok przyczepy rozbił namiot i zasłonił tablice rejestracyjne swojego samochodu. Tymczasem Henryk badał teren, pluskał się w morzu i odwiedził klub nocny, gdzie nie żałował kasy na drogie alkohole.
    "Mewki" w lokalu od razu zauważyły, że starszy pan rozgląda się za młodzieżą płci przeciwnej, szasta gotówką, toteż po chwili przy jego stoliku pojawiły się aż dwie. Daleko po północy Henryk jedną z nich wyprowadził z lokalu chwiejnym krokiem i poprowadził ku swojej przyczepie. Po czym oboje znikli we wnętrzu, aż do południa, kiedy oboje - nieco wymięci - poczłapali do lokalu na obiad.

    Męczący odpoczynek

    - Przez te dziesięć dni rozkład zajęć Henryka się nie zmienił - opowiada Przyboś. - Zmieniały się tylko panienki. Obiad około południa, potem chwila nad wodą, wieczorem do klubu nocnego i gdzieś tak około czwartej rano, zawsze w towarzystwie innej damy, dzień kończył się w przyczepie.
    Obecność obcych pań w przyczepie męża, to - z zawodowej uczciwości detektywa - zaledwie poszlaka, a nie dowód niewierności małżeńskiej. Potrzebne dowody.
    - Po raz pierwszy w mojej działalności po kilka godzin na dobę spędzałem pod przyczepą kempingową - Przyboś tłumaczy, jak zdobywał dowody. - Bez trudu można się domyśleć, co słyszałem. Bałem się tylko, żeby resor przyczepy nie strzelił, tak się kołysała.
    Pod koniec urlopu Henryk nie wyglądał na wypoczętego. Blado-szary, przy morskiej opaleniźnie wczasowiczów, z podkrążonymi oczami, powłóczący nogami - w niczym nie przypominał tego dziarskiego 50-latka sprzed kilku dni.
    - W ostatnim dniu pobytu Henryk postanowił coś, co mnie niezmiernie pozytywnie zaskoczyło - opowiada Przyboś. - Zamiast do klubu nocnego, poszedł do... kościoła. Kiedy tam za nim wszedłem, zobaczyłem go klęczącego przy konfesjonale.

    A jak papuga wygada?

    Przyboś, codziennie podążając za Henrykiem, zmieniał ubrania, doklejał i odklejał wąsy i brody, zmieniał peruki, byle tamten nie zorientował się, że wciąż ten sam gość za nim łazi. Tego ostatniego dnia detektyw narzucił na siebie ostatni, nieużywany w tym zleceniu, kamuflaż: habit kapucyna. Ryzykował, że w roznegliżowanym kurorcie będzie na siebie zwracał uwagę, ale liczył też na to, że kapucyn nie będzie wzbudzał podejrzeń. I zupełnie nie mógł się spodziewać, że w tym kapucyńskim habicie inwigilacja Henryka zaprowadzi go do kościoła.
    Świątynię opuścił szybko. Z obawy, że któryś z duchownych zechce pogadać o sprawach niebieskich i w ten sposób zdekonspiruje niezbyt biegłego w teologii przebierańca. Na Henryka czekał na ławeczce przed kościołem

    - Po chwili wyszedł, od razu podszedł do mnie i usiadł obok na ławce - opowiada Przyboś. - Pomyślałem, że po wszystkim, po konspiracji, tymczasem zaczął drugą spowiedź. Zwierzył się, że przyjechał na wakacje, zaszalał, zdradził żonę, ale przed chwilą się wyspowiadał, więc pewnie grzechu nie ma. I dodał, że nie cudzołożył, bo wszystko odbywało się na stole w przyczepie, a nie na łóżku. I tylko przerażony był tym, że papuga zaczęła mówić "gołe baby, gołe baby", widać za często powtarzał przy niej ten zwrot. I mówię do niego, jak kaznodzieja: Synu, jednak zgrzeszyłeś, nie jest istotne czy na stole czy na łóżku. A jak papuga zacznie gadać przy żonie, to wytłumacz, przejeżdżałeś obok plaży nagusów w Chałupach i że gołe kobitki chodziły koło twojej przyczepy.
    Klientce Przyboś zdał raport: Henryk pił i bawił się po całych nocach: - Ale niech go pani więcej samego na wczasy nie puszcza.


    Nieruchomości z Twojego regionu

    Kup prenumeratę cyfrową Gazety Lubuskiej i otrzymaj:

    • dostęp do wszystkich treści Gazety Lubuskiej
    • codzienne e-wydanie Gazety Lubuskiej
    • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
    • co tydzień nowy numer ekstramagazyn.pl

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.gazetalubuska.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo