Tysiące ludzi szło w marszu milczenia w Moskwie po...

    Tysiące ludzi szło w marszu milczenia w Moskwie po zabójstwie Borysa Niemcowa

    Tomasz Dereszyński AIP

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Marszu milczenia w Moskwie po zabójstwie Niemcowa.

    Marszu milczenia w Moskwie po zabójstwie Niemcowa. ©aip

    W niedzielę, 1 marca o godz. 13 polskiego czasu rozpoczął się wielki marsz milczenia w hołdzie zabitemu w piątek wieczorem rosyjskiemu opozycjoniście Borysowi Niemcowowi. Moskwianie szli ulicami stolicy Rosji, ale pod czujnym okiem policji i oddziałów specjalnych. Pochód zakończył się ok. godz. 16.30.
    Marszu milczenia w Moskwie po zabójstwie Niemcowa.

    Marszu milczenia w Moskwie po zabójstwie Niemcowa. ©aip


    wideo: CNN Newsource/x-news

    Zebrani wyruszyli z Placu Słowiańskiego i dotarli do mostu na którym zastrzelono Borysa Niemcowa. To niedaleko Kremla, miejsca znienawidzonego przez opozycję rosyjską. Na jednym z wielkich banerów widniał napis "te kule są w każdym z nas".
    Niektórzy uczestnicy ubrani byli w koszulki z podobizną Niemcowa na czerwonym celowniku i napisem "jestem Niemcowem". Protestujący szli centralnym ulicami Moskwy z flagami Rosji, Ukrainy oraz organizacji opozycyjnych. Mijali w milczeniu mury Kremla. Wśród demonstrujących widać było przygnębienie i smutek. W tłumie można zauważyć plakaty z napisami: "Boris", "Zabójcza propaganda", "Nie boję się", "Bohaterowie nie umierają!" i "Zginął za przyszłość Rosji".
    Policja rosyjska podawała, że w marszu uczestniczyło ok. 7 tys. osób, a według organizatorów w marszu szło ok. 50 tys. demonstrantów.

    Szli, bo nie zgadzają się z polityką Kremla wobec krytyków władzy, bo chcą wyrazić poparcie z walczącymi o prawdę opozycjonistami, bo Borys Niemcow był wielkim przeciwnikiem władzy, szczególnie Władimira Putina.

    Rosyjska stacja telewizyjna podległa władzom pokazała w sobotę filmowy zapis ostatnich chwil życia Niemcowa z kamer zamontowanych niedaleko Kremla. Na nagraniu brakuje najważniejszego, momentu, kiedy zamachowiec strzela do opozycjonisty, wtedy bowiem widok zasłoniła piaskarka, która pracowała niedaleko miejsca tragedii. Był wtedy piątek, godzina 23.31 miejscowego czasu, to wówczas padło kilka strzałów w kierunku Niemcowa i jego znajomej, Ukrainki Anny, cztery pociski dosięgły opozycjonistę.

    Rosyjski prezydent Władimir Putin potępił zabójstwo, nazwał mord "prowokacją". Jego zdaniem mogła to być robota na zlecenie. Złożył też rodzinie i najbliższym Niemcowa kondolencje.
    W reakcji na zamach Biały Dom wydał oświadczenie, w którym między innymi domaga się transparentnego dochodzenia, które powinno ustalić sprawców zamachu i jego okoliczności. Prezydent Barack Obama, który spotkał się z Niemcowem w roku 2009 nazwał go “niestrudzonym adwokatem" rosyjskich obywateli, chwalił go za ukazywanie m.in. korupcji w swoim kraju.

    Szok i oburzenie z powodu zamachu wyraziło wiele zachodnich stolic, w tym Londyn. Garry Kasparow, było szachowy mistrz, dziś przewodniczący Fundacji Praw Człowieka napisał na Twitterze: Jestem zdruzgotany informacją o brutalnym zabójstwie mojego kolegi opozycjonisty Borysa Niemcowa. Cztery strzały, po jednym dla każdego dziecka, które pozostawił".

    Zobacz też: Borys Niemcow nie żyje. Lider rosyjskiej opozycji został zastrzelony w centrum Moskwy


    Nieruchomości z Twojego regionu

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      GazetaLubuska.pl poleca:

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama