Wiek emerytalny: Będziemy pracować krócej? Partie chcą zmian

    Wiek emerytalny: Będziemy pracować krócej? Partie chcą zmian

    Paulina Jęczmionka (aip)

    Gazeta Lubuska

    Gazeta Lubuska

    Wiek emerytalny: Będziemy pracować krócej? Partie chcą zmian

    ©Piotr Krzyżanowski/Polskapresse

    W tym tygodniu Sejm zajmie się "odmrożonymi" projektami zmian w systemie emerytalnym. Związkowcy, PiS, PSL i SLD chcą możliwości przejścia na emeryturę po określonym stażu pracy.
    Wiek emerytalny: Będziemy pracować krócej? Partie chcą zmian

    ©Piotr Krzyżanowski/Polskapresse

    Pierwsza sejmowa próba w sprawie emerytur. Posłowie wypowiedzą się na temat przejścia na emeryturę po osiągnięciu określonego stażu pracy. Po pięciu latach z sejmowej zamrażarki wyjęto obywatelski projekt, pod którym OPZZ zebrało ok. 700 tys. podpisów. A w kolejce czekają jeszcze propozycje SLD oraz PSL, które przejęło wycofany projekt prezydenta Komorowskiego. Bo to w trakcie kampanii prezydenckiej nastąpiło wyraźnie ożywienie tematu.
    Pojawiła się wola polityczna do zmian.
    - Przez ponad pięć lat nikt w Sejmie nie pomyślał, że są w Polsce bardzo ciężko pracujący ludzie, którzy po prostu nie dadzą rady pracować nawet do 65, a co dopiero 67. roku życia - mówi Wiesława Taranowska, wiceszefowa Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. - Dziś, nagle na koniec kadencji, partie prześcigają się w składaniu projektów umożliwiających przejście na emeryturę po określonym czasie pracy.

    Dla kobiet krótszy staż

    W styczniu 2010 r. do Sejmu wpłynął opracowany przez OPZZ obywatelski projekt ustawy, który zakłada, że kobiety będą mogły przejść na emeryturę po 35 latach stażu (składkowego) pracy, a mężczyźni - po 40 latach. Z sejmowej szuflady wyjął go niedawno, będąc tymczasowo marszałkiem, Jerzy Wenderlich z SLD. - Pracownicy styrani ciężką, fizyczną pracą, zwyczajnie nie dotrwają w zdrowiu do 67. roku życia - mówi Wiesława Taranowska z OPZZ. - To właśnie dla nich jest nasza propozycja. Zabiegamy, by w przypadku kobiet staż pracy był krótszy, bo niby dlaczego mają być karane za to, że urodziły dzieci? Pracują na dwa etaty - w domu i pracy - ale nie zalicza im się urlopu wychowawczego do okresu składkowego. Co prawda, 1 maja zmieniono przepisy, ale umożliwiają tylko zwiększenie kapitału początkowego o czas urlopu.
    OPZZ domaga się więc pozostawienia pracownikom wyboru - czy przechodzą na emeryturę - nawet, jeśli będzie niższa - po osiągniętym stażu pracy, czy w wieku emerytalnym. Problem w tym, że jego projekt tak długo leżał w zamrażarce, że się zdezaktualizował. Dlatego - oficjalnie - komisja polityki społecznej wnioskuje o jego odrzucenie. Tego chce też PO. Ale kluby będące za wprowadzeniem stażu pracy, zabiegają o cofnięcie go do komisji i dalsze prace.

    Połączyć projekty w jeden

    Projekt OPZZ nie jest jedynym, którym mogłaby zająć się komisja. Na rozpoczęcie prac w Sejmie czeka jeszcze np. projekt SLD, który jest zbieżny z postulatem związkowców. - Jeśli ktoś np. stracił pracę, ale ma wysoki staż składkowy, powinien móc zdecydować, czy chce szukać od nowa, przekwalifikować się, czy może przejść na emeryturę- uważa Tadeusz Tomaszewski, poseł SLD. I tłumaczy, że jego partia zaproponowała zróżnicowanie stażu ze względu na płeć, kiedy jeszcze obowiązywał poprzedni wiek emerytalny. Teraz jest otwarta na dyskusję.
    Nie wyklucza równego - 40-letniego - stażu. - Ale nie należy odrzucać projektu OPZZ. Po co tracić czas? Można przekazać do komisji wszystkie projekty - w tym czekające: nasz i PSL - i już pracować - uważa Tomaszewski. - To głosowanie będzie więc hasłem "sprawdzam" dla partii deklarujących chęć zmiany. Przy okazji posłowie zajmą się inną, także "odmrożoną", propozycją SLD. Chodzi o zezwolenie na równoległe pobieranie części renty rodzinnej (wdowiej) i emerytury. Dziś, mimo prawa do obu, dostaje się tylko jedną.

    Emerytura po 40 latach

    Możliwość przejścia na emeryturę po 40 składkowych latach pracy chce przeforsować jeszcze w tej kadencji także PSL. Prace Sejmu mają rozpocząć się na posiedzeniu za dwa tygodnie. - Nie negowaliśmy podniesienia wieku emerytalnego, bo zdajemy sobie sprawę z zagrożeń demograficznych, starzejącego się, ale żyjącego dłużej społeczeństwa - mówi Eugeniusz Grzeszczak, wicemarszałek Sejmu z PSL. - Podczas debaty o reformie podnosiliśmy jednak kwestię stażu pracy. Są zawody, jak np. rolnik, budowlaniec, w których nie da się pracować do 67 lat.
    Zwłaszcza, że zaczyna się wcześniej, nawet mając 16 lat. Ten wiek PSL zapisał w projekcie w kontekście rolników. Zgodnie z założeniem, do 40-letniego stażu mogliby doliczyć okres pracy na roli po ukończeniu 16. roku życia. Czyli przejść na emeryturę mając 56 lat. Grzeszczak zastrzega jednak, że nie jest to ukłon w stronę rolników, a wszystkich, którzy nie szli do szkoły, bo musieli już w młodym wieku pracować.

    Powrót do 60 i 65 lat

    Najdalej w swoich założeniach idzie PiS. Najpierw prezydent-elekt, potem Beata Szydło, kandydatka na premiera, zapowiedzieli cofnięcie reformy, czyli obniżenie wieku emerytalnego. Do tego ma dojść 40 lat stażu. - Rząd PO-PSL podniósł wiek emerytalny dla oszczędności. Postanowił szukać ich w grupie społecznej, która często sobie nie radzi, bo z jednej strony - ze względu na wiek - nie może znaleźć pracy, a z drugiej, być może będzie przez to wykluczona z systemu emerytalnego - uważa Maks Kraczkowski z PiS. - Oszczędności należy szukać gdzie indziej, m.in. opodatkować banki, hipermarkety.
    Po takie rozwiązania chce właśnie sięgnąć Andrzej Duda. Zapowiedział, że projekt emerytalny złoży zaraz po swoim zaprzysiężeniu, w sierpniu. Jest już prawie gotowy. Do rozwiązania pozostaje jeszcze kwestia emerytury kobiet.

    Politycy PO podzieleni

    Co o tych wszystkich pomysłach sądzi Platforma - autorka podniesienia wieku emerytalnego? W kuluarach mówi się, że najchętniej nie zajmowałaby się nimi już w tej kadencji, ale koalicjant jest nieugięty. Politycy PO zdecydowanie sprzeciwiają się powtórnemu obniżeniu wieku. Co do stażu pracy są podzieleni. - Podjęliśmy już jedyną słuszną decyzję - uważa poseł Paweł Arndt. - Skoro żyjemy dłużej, to dłużej pracujemy. A dzięki temu będziemy mieli wyższe emerytury. Wybór po określonym stażu pracy jest tylko pozorny, bo gdy ktoś zobaczy, jaką ma dostać emeryturę, tak naprawdę nie będzie miał wyboru.
    Będzie musiał pracować dalej. Poseł dodaje, że być może należałoby zastanowić się nad stażem w przypadku szczególnych zawodów. Ale koniec kadencji nie jest dobrym czasem. Złożone propozycje nazywa populistycznymi. Są jednak i tacy członkowie PO, którzy popierają uzależnienie emerytury od przepracowanych lat. Zalicza się do nich np. Michał Stuligrosz, poseł z Poznania. Chce zostawić ludziom wybór.


    Oferty pracy z Twojego regionu

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      GazetaLubuska.pl poleca:

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama