Na derbach też da się coś zarobić

    Na derbach też da się coś zarobić

    Szymon Kozica

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Szymon Kozica

    Szymon Kozica ©red.

    To nie tak miało być, zupełnie nie tak... – zaśpiewałby w ubiegłą niedzielę Krzysztof Cugowski, gdyby był kibicem żużla na Ziemi Lubuskiej.
    Szymon Kozica

    Szymon Kozica ©red.

    Najpierw Falubaz Zielona Góra, a kilka godzin później także Stal Gorzów nie awansowały do finału ekstraligi i w tym sezonie żaden z naszych zespołów nie zostanie mistrzem Polski. Szok, porażka, klęska, dramat... Nie tylko te słowa były odmieniane przez wszystkie przypadki. Rozpoczęło się szukanie winnych i polowanie na czarownice.

    Nie spodobało mi się to, że zaraz po meczu honorowy prezes Stali winą za brak awansu obarczył Przemysława Pawlickiego, kapitana drużyny.
    Mówił o jeździe do tyłu, o największym zawodzie. Nie powiem, że wylał na chłopaka wiadro pomyj, ale kubeł zimnej wody też to nie był. Kibice winili jeszcze trenera Stanisława Chomskiego, wytykając złą taktykę i brak żyłki hazardzisty. W Falubazie najbardziej oberwał Jason Doyle. No bo jak to? W sobotę wygrał turniej Grand Prix i mknie po tytuł mistrza świata, a w niedzielę uciułał ledwie cztery punkty? W tak ważnym momencie? Za co bierze pieniądze? – takie zarzuty padały najczęściej. Niektórzy nie oszczędzali także Piotra Protasiewicza, kapitana zespołu. W poniedziałek rano do Radia Zielona Góra zatelefonowała słuchaczka i na obu zawodnikach nie zostawiła suchej nitki.

    Rozpłakać się można tylko – mówił na gorąco prezes Zielonogórskiego Klubu Żużlowego. Bo awans do finału oznaczałby dla Falubazu i dla Stali dodatkowe pieniądze. Podobno niemałe. Drużynowy mistrz Polski w tym roku może liczyć na jakieś 1,5 miliona złotych zysków za cały sezon. A za sam finał? Cóż, trudno to dokładnie wyliczyć. Ale na przykład klub mógłby podnieść ceny biletów, bo na mecz o złoto kibice zjawią się w komplecie. Załóżmy, że dołożyłby 5 złotych. Przy pełnych trybunach Falubaz i Stal zyskałyby wtedy dodatkowo po około 75 tysięcy. Co jeszcze? Często umowy sponsorskie przewidują premie za tytuł mistrzowski czy za awans do finału. No i zdecydowanie łatwiej negocjuje się kontrakty na przyszły sezon, będąc złotym medalistą, a nie zespołem, który zajął czwarte miejsce... – czego ani Falubazowi, ani Stali nie życzę.

    Ale jestem przekonany, że na derbach też da się coś zarobić. Nawet na takich o brąz. A ja w niedzielę właśnie lubuskimi derbami mam zamiar się delektować. Na rozliczanie żużlowców przyjdzie zaś czas po sezonie. Zaczekajmy, to niewiele ponad tydzień, da się wytrzymać. A na długie zimowe wieczory zostawmy sobie rozważania, czy w ogóle rozgrywać mecze o brąz, zwane też finałem pocieszenia czy finałem przegranych. Czasami po derbach możemy zmienić zdanie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      GazetaLubuska.pl poleca:

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama