Kary dla piratów

    Kary dla piratów

    Czesław Wachnik

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Bronisław Szylko. Lat 52, młodszy inspektor, od 2003 roku komendant policji we Wschowie, wcześniej był zastępcą naczelnika wydziały ruchu drogowego Komendy

    Bronisław Szylko. Lat 52, młodszy inspektor, od 2003 roku komendant policji we Wschowie, wcześniej był zastępcą naczelnika wydziały ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji, egzaminator WORD, absolwent m.in. wydziału prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, ojciec trzech synów. ©fot. Czesław Wachnik

    Rozmowa z Bronisławem Szylko, komendantem powiatowym Policji we Wschowie
    Bronisław Szylko. Lat 52, młodszy inspektor, od 2003 roku komendant policji we Wschowie, wcześniej był zastępcą naczelnika wydziały ruchu drogowego Komendy

    Bronisław Szylko. Lat 52, młodszy inspektor, od 2003 roku komendant policji we Wschowie, wcześniej był zastępcą naczelnika wydziały ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji, egzaminator WORD, absolwent m.in. wydziału prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, ojciec trzech synów. ©fot. Czesław Wachnik

    - Komenda Główna Policji podała, że w powiecie wschowskim, jako jedynym w kraju w 2006 roku nie zdarzył się żaden wypadek śmiertelny. Sukces, czy skutek tego, że to mały powiat i mało ruchliwe drogi.

    - Podam fakty. W 2004 roku w wypadkach zginęło u nas 12 osób, w 2005 cztery. W Polsce takich powiatów jak nasz są setki i tylko u nas nie było wypadku śmiertelnego. W innych powiatach Lubuskiego ofiar było od trzech do 30.

    - Dlaczego tak się dzieje?

    - Policjanci nie zajmują się drobnostkami, a jedynie poważnymi wykroczeniami drogowymi. Zresztą nie mamy innego wyjścia. Mamy tylko cztery osoby w drogówce, dwa samochody, w tym jeden z wideoradarem.

    - Co to znaczy, że zajmujecie się tylko poważnymi wykroczeniami?

    - Od kiedy objąłem stanowisko komendanta policji we Wschowie dowiedziałem się, że policjanci uprzykrzają życie kierowcom, którzy popełniają drobne wykroczenia nie mające wpływu na bezpieczeństwo jazdy. Zmieniłem to. Policjanci eliminują piratów drogowych, karzą ich mandatami za 1.000 złotych i kierują na egzamin kontrolny. Natomiast zmotoryzowanych z małymi wykroczeniami, pouczają lub nawet nie zatrzymują.

    - Jak odróżnić drobne wykroczenia od poważnych?

    - Jeśli kierowca jedzie szeroką, wylotową drogą z prędkością wyższą od dozwolonej o 15 czy 20 km/h czy też zapomni włączyć kierunkowskaz, nie ma sensu karać go mandatem. Ale jeśli w centrum miasta auto pędzi 120 km/h, wyprzedza na przejściach dla pieszych czy na zakazie wyprzedzania, to takiego pirata trzeba zatrzymać i surowo karać. Nie rozliczam policjantów z ilości nałożonych mandatów. Wiedzą, że większy skutek dla bezpieczeństwa będzie miał mandat za 1.000 zł niż 15 grzywien po 50 czy 100 zł. Tym bardziej, że te niskie mandaty nakładane za drobnostki, są bardzo negatywnie odbierane przez ludzi.

    - I poskutkowało?

    - Tak. W sąsiednich powiatach też wiedzą, że u nas warto jechać zgodnie z przepisami. Dlatego w porównaniu z poprzednimi latami, znacznie wzrosło bezpieczeństwo na drogach i zmniejszyła się liczba wypadków. Nie tylko tych najtragiczniejszych w skutkach. Jeśli chodzi o pozostałe, to np. w 2004 było ich 35, a w tym roku tylko 19.

    - Dziękuję.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    WARTO WIEDZIEĆ

    PRZEPISY

    PORADY