Strzelanka z horroru

    Strzelanka z horroru

    Piotr Jędzura

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Potężne maszyny to bardzo tudni przeciwnicy

    Potężne maszyny to bardzo tudni przeciwnicy

    Pierwszy oficjalny dodatek do F.E.A.R. to historia, która znów straszy, a grywalność nie da się ponudzić.
    Potężne maszyny to bardzo tudni przeciwnicy

    Potężne maszyny to bardzo tudni przeciwnicy



    Kiedy odpaliłem produkt chłopaków z Timegate Studios wiedziałem, że znowu włos się na plecach zjeży. I tak było. W końcu ta gra to horror, więc straszyć ma.

    Z broniąw ręku ruszamy w bój kilka sekund po zakończeniu pierwszej części gry. Jest to moment ucieczki z kompleksu Origin. Alma, dziewczyna potrafiąca przyprawić o palpitację serca powoduje rozbicie śmigłowiec. Tym samym twardo lądujemy na ziemi.

    Tam szybko okazuje się, że czekają na nas klony pod przewodnictwem Paxtona Fettela, tego co myślami nimi steruje. I zaczyna się ostrze naparzanie. Nadmienię od razu, że tego w dodatku nie brakuje.


    Kolejnym plusem gry jest jeszcze bardziej ulepszona sztuczna inteligencja przeciwników. Już w pierwszej części gry potrafili zakraść się innym wejściem i zaatakować nas od tyłu. Teraz są jeszcze bardziej waleczni i lepiej uzbrojeni.

    Tu nie da się po prostu walić i iść do przodu. Chyba w żądnej innej grze nie widziałem tak doskonale strategicznie przygotowanych przeciwników. Oni po prostu myślą jaką nam dołożyć.

    Zauważyłem, że w grze możemy torować sobie drogę przez zamknięte drzwi ładunkami wybuchowymi. Fajne.

    Kilka słów o otoczeniu. Nie wiem jak wy, ale ja lubię wędrówki szarymi korytarzami z migającymi światłami. Lubię wejść do opuszczonego laboratorium i poczuć się tam jak u siebie. To powoduje nastrój nie do opisania. Polecam szczególnie stację metra i znów te szare ściany. Do tego faje prezentuje się sporych rozmiarów laboratorium medyczne.
    Wielu graczy podkreśla, że gra mniej więcej od połowy staje się monotonna. A moim zdaniem to, że mniej walczymy bardziej urozmaica fabułę dodatku. Przecież tak sobie łażąc po korytarzach Alma, która nadal starszy, co chwilę serwuje nam coś co przyprawia o gęsią skórkę.

    Przyznam jednak, że podstawa gry czyli F.E.A.R. zrobił na mnie o wiele większe wrażenie. Dodatek jest świetny, ale jednak nie przebija pierwszej odsłony gry, choć bawi przynajmniej ponad 10 godzin.

    Mimo wszystko na produkcie od CD Projekt trzeba na pograć, bo to skok w nadświetlną w rozwoju strzelanin. Gdy do tego dodamy rewelacyjne efekty graficzne to produkt ten może stanąć na jednej z najwyższych półek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo