MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dziś zaczyna się gorzowski festiwal Romane Dyvesa

Renata Ochwat 0 95 722 57 72 [email protected]
Gospodarz Romane Dyvesa - Cygański Teatr Muzyczny Romane Dyvesa (fot. Sławomir Sajkowski)
Gospodarz Romane Dyvesa - Cygański Teatr Muzyczny Romane Dyvesa (fot. Sławomir Sajkowski)
Poezją, koncertem akordeonowym oraz hinduskim tańcem zacznie się 21. edycja Romane Dyvesa. Pierwsze zespoły dotarły już wczoraj.

Śniadych Bułgarów z Balkan Rom można było wczoraj spotkać w jednej z restauracji na obiedzie. Do czwartkowego wieczora dojechał li następni wykonawcy. Czuć było klimat festiwalu w powietrzu.

Z przygodami w tle

Na pierwszym festiwalu wystąpiły trzy zespoły, bo czwartemu, węgierskiemu Kali Jag pomyliły się terminy i przyjechał później.

O mały włos nie doszłoby do awantury podczas trzeciego festiwalu. Goście z rosyjskiego Tweru przywieźli samowar. Nocami gotowali herbatę i śpiewali przy ognisku. To wówczas gorzowianinowi w oko wpadła Cyganka z Tweru. Były formalne oświadczyny i nawet zamysł o rytualnym porwaniu, Ale na szczęście wszystko się rozeszło po kościach.

Do precedensu, czyli punktualnego rozpoczęcia koncertu w historii wszystkich festiwali doszło tylko raz. W 1996 r. na otwarcie przyjechał ówczesny premier Włodzimierz Cimoszewicz, nie wypadała zlekceważyć szefa rządu. A sam premier, choć planował pooglądać imprezę 20 min. został do samego końca wieczoru, bo tak mu się podobało.

Papusza płacze z żalu

Na palcach jednej ręki da się policzyć festiwale, podczas których nie pada. Bywalcy mają swoja teorię. - Jak Edward Dębicki na scenie nie wspomina Papuszy, wszystko jest OK. Kiedy tylko Cyganie zaczynają mówić o poetce, deszcz jest murowany - mówią.

Sam E. Dębicki tak wyjaśnia ten fenomen: poetka płacze w niebie z żalu, że nie może wejść na scenę i zatańczyć razem z innymi Cyganami.

Tradycją festiwalu jest obecność zespołów z Rosji. Rosyjskie tancerki nie zawsze mają sukienki zgodne z nakazami zwyczajowego prawa. Wówczas gorzowskie stare Cyganki demonstracyjnie odwracają się od sceny.

- To właśnie te klimaty sprawiają, że gorzowski festiwal jest jedyny w sobie. Liczy się muzyka, obyczaj, nieco egzotyczne zachowania. Tego nie ma gdzie indziej - mówiła w ubiegłym roku Katarzyna Kasprzak ze Świnoujścia, która do Gorzowa przyjeżdża nieprzerwanie od 1994 r.

 

Program festiwalu

Piątek, 20.00, Scena Letnia Teatru Osterwy

* poezja cygańska

* taniec hinduski

* recital mistrza akordeonu Dragisy Milanovicia z Serbii

Sobota, 20.00, amfiteatr

* Balkan Rom - Bułgaria

* Zespół tańca hinduskiego

* Grupa Leonsii Erdenko - Rosja

* Gwiazdy Piwnicy Pod Baranami

Niedziela, 20.00, amfiteatr

* Gilori - Słowacja, Dragisa Milanowic - Serbia, Kalyi Jag - Węgry

* Teni, Iło i Filharmonia Zielonogórska oraz Zbigniew Zamachowski w programie poświęconym Papuszy

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska