Domy do remontu

    Tomasz Czyżniewski (kali)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    W naszym przewodniku zazwyczaj nie piszę o posłach. Dzisiaj zrobię wyjątek, bo kolejne dwa budynki odzyskają blask.
    Chodzi o budynek rektoratu przy ul. Licealnej i szkołę muzyczną przy al. Niepodległości. Zwłaszcza ten drugi budynek jest w opłakanym stanie. Wśród odnowionych kamieniczek wygląda jak bardzo daleki ubogi krewny.

    Poselska interwencja

    To się zmieni, bo poseł LPR Krzysztof Bosak wniósł poprawkę do budżetu państwa i udało się zdobyć pół miliona zł (dyrekcja od siedmiu lat starała się o 300 tys. zł z ministerstwa kultury). Teraz będzie można nie tylko wyremontować budynek, ale i przygotować piwnice na sale lekcyjne (w szkole uczy się 400 osób).

    - Co prawda, sam grałem tylko prywatnie na flecie i gitarze, ale doceniam wysiłki nauczycieli i uczniów tej szkoły, którzy dają 100 koncertów rocznie - tłumaczy K. Bosak. - Nauka w budynku, którym kłócił się wyglądem z wrażliwością estetyczną młodych muzyków, z pewnością nie była przyjemna.

    Kolejną poprawkę do budżetu zgłosił poseł PiS Jerzy Materna (popartą przez posłów Asta i Chrzanowskiego), by 9 mln zł przeznaczyć na Uniwersytet Zielonogórski, a dokładnie na remont rektoratu. Znajdzie się w nim też miejsce na galerię i salę koncertową, które służyć będą wszystkim mieszkańcom miasta.

    - Pieniądze są potrzebne na drugi etap modernizacji, trzeba dokończyć to, co zostało rozpoczęte - mówi J. Materna. - Na budowę Biblioteki Uniwersyteckiej zaś należy szukać pieniędzy z funduszy Unii Europejskiej.

    Nieznane początki

    Odnowa szkoły muzycznej bardzo cieszy. To piękna willa. Nie wiemy, kiedy powstała, bo nie zachowała się dokumentacja budowlana. Na planie z 1870 r. jest to działka niezabudowana. Należała wtedy do rodziny Försterów, którzy wkrótce zbankrutowali.
    Majątek przejął Richard Seidel agent bankowy, a później znany przedsiębiorca budowlany Carl Lorenz. Prawdopodobnie to on postawił willę.

    Lorenz był właścicielem kilku domów przy al. Niepodległości. Budował je i po pewnym czasie sprzedawał. Tak zrobił i w tym przypadku - w 1898 r. sprzedał dom dyrektorowi Hermannowi Brandtowi, który do Zielonej Góry przyjechał w 1883 r.

    Epoka piwowara

    - W lutym tego roku browar przy ul. Kożuchowskiej kupił za 245.000 marek Carl Ludwig Wilhelm Brandt z Bremy dla syna Hermanna. Zarówno ojciec jak i syn byli znanymi piwowarami w Bremie. - mówi Zbigniew Bujkiewicz z Archiwum Państwowego w Starym Kisielinie.

    - Ponieważ ich browar nie mógł już sprostać zamówieniom eksportowym, dlatego też część zleceń przeniesiono do Zielonej Góry.

    Początkowo Hermann Brandt mieszkał w browarze. Zakład zatrudniał wtedy 53 osoby. Później przeniósł się do willi przy al. Niepodległości, gdzie mieszkał do 1919 r. Wtedy odkupił ją inny zielonogórski przemysłowiec Willi Gerasch, właściciel fabryki filcu przy ul. Krasińskiego.

    Pamiątka z wojny

    Jak willa wyglądała w 1915 r., wiemy dzięki pocztówce wysłanej 14 listopada tego roku. W Zielonej Górze, w szpitalu przy ul. Wazów, z ran kurował się Polak Felicjan, którego odwiedził szwagier. Obydwaj wysłali kartkę do Ludwiki Golniewicz z Gostynia.

    Wiemy, że rany Felicjana goiły się szybko. Jak sam pisał "... w tym miesiącu mnie wypuszczą. Ściskam i pozdrawiam - Wasz ukochany brat i wujek Felicjan". Co mu dokładnie dolegało panowie nie napisali. Pewnie dlatego, że kartka pisana po polsku była ocenzurowana.

    Po 1945 r. przez pewien czas działali tutaj harcerze. - A na poddaszu mieszkał szef Makusynów Zbigniew Czarnuch - wspomina Andrzej Toczewski, dyrektor muzeum. - Często wyglądał przez małe okrągłe okienko.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo