Gotują po nowemu

    Leszek Kalinowski

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Po przygotowaniu posiłku, czas na sprzątanie. Mycie i wycieranie garnków - mówi Ewa Bury

    Po przygotowaniu posiłku, czas na sprzątanie. Mycie i wycieranie garnków - mówi Ewa Bury ©fot. Mariusz Kapała

    Zespół Szkół Technicznych i Licealnych ma nowe pracownie komputerowe, gastronomiczne.
    Po przygotowaniu posiłku, czas na sprzątanie. Mycie i wycieranie garnków - mówi Ewa Bury

    Po przygotowaniu posiłku, czas na sprzątanie. Mycie i wycieranie garnków - mówi Ewa Bury ©fot. Mariusz Kapała

    Dzięki wsparciu starostwa i pieniądzom z Unii Europejskiej udaje się unowocześnić bazę szkoły. Dziś placówka dysponuje pięcioma pracowniami komputerowymi, w tym dwoma nowymi. Jedną wyposażyli rodzice, drugą - pieniądze z unii.

    Adam Rymaszewski i Sebastian Pytiak z kl.II handlowej chwalą szkolny sprzęt. A zapowiada się, że to jeszcze nie wszystkie komputerowe nowości.
    - Czekamy na obiecaną z ministerstwa edukacji kolejną pracownię - dodaje dyrektor ZSTiL Mirosław Sergiej. - Ale nie będziemy tworzyć szóstej, lecz sprzęt wymienimy w najstarszej pracowni.

    Kuchnia oddzielona od zmywaka

    W sąsiednim budynku w nowej pracowni komputerowej Ewa Bury przygotowuje razem z koleżanką Iloną Graczyk pyszne pyzy. W klasach obok uczniowie także uczą się gotować. Do niedawna było to jedno pomieszczenie. Dziś są trzy oddzielne pracownie. Jest także minirestauracja, gdzie uczniowie uczą się sztuki kelnerskiej. Od pracowni oddzielony został magazyn i zmywak. Podobnie jak szatnia.

    - Wszystko z myślą o tym, by stać się ośrodkiem egzaminacyjnym w zawodzie kucharz małej gastronomii - podkreśla dyrektor. - Docelowo chcielibyśmy, by wszyscy uczniowie - niezależnie od kierunku - mogli u nas zdawać egzaminy zawodowe. W tym roku po raz pierwszy będą go u nas zdawać technicy handlowcy. Na razie na stanowiskach komputerowych, bo takie są zalecenie Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu.

    Łączą, bo jest ich za mało

    W szkole wymienione zostały też okna i niektóre drzwi, wyremontowano korytarze… Problemem pozostają liczne klasy. I choć w tym roku w porównaniu z poprzednim ubyło 30 uczniów, a liczba klas się nie zmieniła, w niektórych oddziałach jest ciasno.

    Bywa, że w jednym oddziale są dwa profile liceum, bo nie udało się w pełni dokonać naboru. I tak w łączonej klasie liceum profilowanego jest 39 uczniów (część z profilu socjalnego, część z zarządzania informacją). Przedmioty ogólnokształcące mają wtedy razem.
    - Do niektórych klas nie można było wnieść dodatkowych ławek i stolików, bo nie było już miejsca w pomieszczeniu - dodaje dyrektor.

    Nauczanie w ponad 30-osobowej klasie jest trudne. Efekty są gorsze niż w małych klasach.
    Nikt tego jednak nie weźmie pod uwagę, kiedy przyjdzie czas zdawania matur i rozliczania szkół za przygotowanie uczniów do egzaminu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo