Stary most w Cigacicach

    Stary most w Cigacicach

    Tomasz Czyżniewski

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Stary most w Cigacicach widok z 1900 r.

    Stary most w Cigacicach widok z 1900 r. ©Fot. Ze zbiorów biblioteki UZ

    Korzystacie czasami z promu w Milsku lub Pomorsku? Wyobraźcie sobie, że podobna przeprawa działała w Cigacicach. Na szczęście 155 lat temu.
    Stary most w Cigacicach widok z 1900 r.

    Stary most w Cigacicach widok z 1900 r. ©Fot. Ze zbiorów biblioteki UZ

    - Tfu, z tą nowoczesnością! Widziałeś Hans kończą układać ostatnie deski na moście - denerwuje się stary przewoźnik. Jego syn z zaciekawieniem przygląda się cieślom z Zielonej Góry.
    - Tata, przecież jest zima i nie możemy pływać a wozu muszą jakoś przejechać przez Odrę - odpowiada ojcu.
    - Głupiś!
    Obydwaj liczą przęsła - jeden, dwa, trzy…

    W sumie 26. Most miał 386 metrów i 65 centymetrów długości. Powstał w dziewięć miesięcy. Co za tempo!

    Droga żarsko-sulechowska

    Dzisiaj najważniejszy trakt przebiegający przez Zieloną Górę to droga nr 3 - niedoszła autostrada, miejmy nadzieję, że szybko wybudowana droga szybkiego ruchu S3 Świnoujście - Jakuszce. W XIX wieku priorytety były inne. Przez miasto wiodła strategiczna droga z Berlina do Wrocławia. To ona była najważniejsza. Wybudowano ją w latach 1805-20. Trasa w kierunku północnym musiała jeszcze poczekać kilkadziesiąt lat.

    - 11 sierpnia 1852 r. ukazał się drukiem statut Sulechowsko-Zielonogórsko - Żarskiej Drogowej Spółki Budowlanej, która miała budować drogę powiatową z Żar do Zielonej Góry i dalej do Sulechowa - mówi Zbigniew Bujkiewicz z Archiwum Państwowego w Starym Kisielinie. - Rejencja legnicka zatwierdziła dokument rok później. Udziały wykupiły gminy, powiaty i osoby prywatne.

    Jej fragment przebiegający przez Zieloną Górę miał 1.437 m długości. Inwestycja została zakończona w 1857 r. Odrę w Cigacicach można było przekroczyć promem. Most był niezbędny. Kamień węgielny pod jego budowę położono 6 kwietnia a konstrukcja gotowa była już 14 grudnia 1862 r. Zaczęła się nowa epoka.

    Kolej na Beuchelta

    Drewniany most przetrwał ponad 60 lat. W końcu stał się za wąski, przestarzały i nie wytrzymywał narastającego ruchu. Postanowiono go wymienić. Oczywiście do pracy znów przystąpili spece z Zielonej Góry. Czemu oczywiście? Bo w naszym mieście działały zakłady Beuchelt & CO (dzisiejszy Zastal) - jeden z największych tego typu zakładów w Niemczech specjalizujący się w produkcji wagonów kolejowych, konstrukcji stalowych i mostów.

    Praktycznie był monopolistą we wschodnich Niemczech. Do 1926 r. zakład wybudował 42 mosty na Odrze i ponad 50 na jej dopływach. Do tego dochodziło 400 mostów drogowych i kolejowych w innych rejonach Niemiec i za granicą, nawet w Japonii, Iraku oraz niemieckich koloniach w Afryce.

    Wizytówką firmy były wielkie mosty: 228-metrowy most Cesarski we Wrocławiu (dziś Grunwaldzki), wtedy największy wiszący most w Niemczech i most Królowej Luizy w Memel (ważył 2.800 ton). Fabryka stawiała mosty dochodzące do 650 metrów długości.
    Oczywistym było, że Beuchelt będzie pracował w Cigacicach. Prace rozpoczęto w 1924 r. Nie sprzyjał im bardzo wysoki poziom wody w Odrze. Pogoda jednak ulitowała się nad budowniczymi, bo zima 1924/25 była bardzo łagodna i prace można było kontynuować. Aż do kwietnia.

    Grają rajtarzy

    Nowy stalowy most stanął po zachodniej stronie drewnianego. Był tylko o 3,5 m dłuższy od poprzednika. Za to wyższy i mocniejszy. Kosztował 660 tys. marek.
    29 kwietnia 1925 r. o 12.45 przy fanfarach 10 regimentu rajtarów nadprezydent prowincji Brandenburgia dr Maier uroczyście go otworzył. Były przemówienia, występy i oficjele udali się na poczęstunek do oberży Beckersa.

    Most był już gotowy 1 kwietnia. Na szczęście. Dlaczego? Bo już nie było drugiej przeprawy. W poniedziałek wielkanocny 13 kwietnia strawił go pożar. Nie wiadomo kto podłożył ogień. O 18.00 wezwano pomoc z Zielonej Góry, która dysponowała motopompą zamontowaną na samochodzie strażackim. Niestety nie była w stanie zassać wodę bezpośrednio z Odry (było za wysoko) a do pompowania z brzegu było za mało węży. Dopiero przyjazd jednostek z Sulechowa, Cigacic i Zawady załatwił ten problem. Zniszczeniu uległa 1/3 konstrukcji co spowodowało duże perturbacje w ruchu drogowym.

    Zastal buduje

    Nowy, stalowy most przetrwał tylko 19 lat. Tym razem został wysadzony 29 stycznia 1945 r. przez niemieckich saperów chcących zatrzymać nacierające wojska radzieckie. Zniszczono m.in. centralne, najważniejsze przęsło. Jednak wcześniej przedarło się przez niego kilka czołgów 108 brygady pancernej, które przez dziewięć dni walczyły w okolicach.

    Nocą z 13 na 14 lutego radzieccy saperzy wybudowali obok most pontonowy, po którym na drugą stronę Odry przeszły oddziały zmierzające w kierunku Zielonej Góry.
    Przez dwa lat ruch odbywał się po prowizorycznym drewnianym moście. Na początku 1947 r. specjaliści z Zastalu odbudowali stalową konstrukcję.

    Saperzy jeszcze raz stawiali tutaj przeprawę - w latach 70. Miał zastępować remontowany stary most, który był w złym stanie. - Podróż PKS-em z Zielonej Góry do Poznania wyglądała niesamowicie - wspomina Jan Dąbrowski. - Autobus stawał przed mostem i pasażerowie musieli przejść go na piechotę. Na szczęście kierowca zgodził się, że moja leciwa mama może zostać w autobusie.

    Dziś ruch przejął nowy most. Stary obsługuje lokalny ruch a tłok robi się na nim gdy na sąsiedniej trasie szybkiego ruchu jest wypadek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo