Dom do remontu!

    Artur Matyszczyk

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    - Stan budynków jest dramatyczny, już raz blacha z tego dachu fruwała w powietrzu - zwraca uwagę Elżbieta Nieściur

    - Stan budynków jest dramatyczny, już raz blacha z tego dachu fruwała w powietrzu - zwraca uwagę Elżbieta Nieściur ©fot. Mariusz Kapała

    - Kiedyś blachy urwą nam głowy - żalą się mieszkańcy jednej z kamienic w Leśniowie Wielkim. Wiatr już raz zerwał dach z pobliskich komórek, o mało nie zginął wtedy jeden z lokatorów.
    - Stan budynków jest dramatyczny, już raz blacha z tego dachu fruwała w powietrzu - zwraca uwagę Elżbieta Nieściur

    - Stan budynków jest dramatyczny, już raz blacha z tego dachu fruwała w powietrzu - zwraca uwagę Elżbieta Nieściur ©fot. Mariusz Kapała

    Elżbieta Nieściur już dawno myślała o tym, by zaprosić do siebie reporterów. Miała jednak nadzieję, że fatalny stan kamienicy, w której mieszka, poprawi się. Ale mijały dnie, miesiące a budynek nadal popadał w ruinę. Podobnie jak i stojące w pobliżu pomieszczenia gospodarcze. Doszło już do tego, że ich stan stał się zagrożeniem dla lokatorów.

    Blacha o mało nie zabiła

    Doszło do dramatycznego wydarzenia.
    Wiatr zerwał z dachu blachę, która o mało nie zabiła jednego z lokatorów. - Nie chcę nikogo obrażać, ani wyjść na pieniaczkę. Ale żyjemy w fatalnych warunkach. Czas na remonty. Nie ma na co czekać. Bo kiedyś rdzewiejące żelastwo pourywa nam głowy - denerwuje się lokatorka, pokazując fatalny stan budynków gospodarczych obok kamienicy.

    Kobiecie żal, że niszczeją. Kilka lat temu chciała założyć tam sklep. Nie dostała zgody. - A szkoda. Teraz to już tylko ruina - krzywi się mieszkanka Leśniowa.

    Mieszkańcy kamienicy boją się też nadchodzącej zimy. Kiedy temperatura spada poniżej zera, lokatorzy marzną. Jedną z przyczyn są nieszczelne drzwi wejściowe do klatki. - Ledwie trzymają się w zawiasach. Na dole jest ogromna szpara. W ubiegłym roku było pełno śniegu na korytarzu. W takich warunkach mieszka się okropnie
    - denerwują się mieszkańcy.

    Drzwi w pierwszej kolejności

    Lokatorzy zwracają także uwagę na rynny. - Niby są zrobione. Ale woda cieknie po ścianach. A przez to w mieszkaniach jest wilgoć. Instalacja elektryczna też często nie działa. Naprawy są w budynku dopiero wtedy, kiedy coś się stanie - wymienia E. Nieściur.

    W imieniu Czytelników zapytaliśmy w zakładzie gospodarki komunalnej, czy warunki życia w kamienicy poprawią się i kiedy? - W tym budynku jest wspólnota mieszkaniowa. To ona wykłada pieniądze na remonty. Na razie na koncie jest... 600 zł. To niewiele - mówi dyrektor zakładu Krzysztof Wieczorek.

    Szef zakładu komunalnego zapewnił jedynie, że jeszcze w tym roku wymienione zostaną drzwi wejściowe do klatki. - Zrobimy to w pierwszej kolejności. Resztę postaramy się regularnie naprawiać w przyszłym roku. Wszystko jednak zależy od tego, ile wspólnocie uda się uzbierać pieniędzy - dodaje Wieczorek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo