Kłócili się nawet o miejsca przy stole

    Kłócili się nawet o miejsca przy stole

    Beata Igielska

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Na sesji opozycja ostro starła się ze zwolennikami burmistrza. Mniejszościowe kluby nie miały szans w głosowaniach, ale dzięki znajomości przepisów kilka razy postawiły na swoim.
    W opozycji jest sześciu radnych. Głosowania pokazały, że pozostała dziewiątka popiera burmistrza Arkadiusza Piotrowskiego. Do pierwszego konfliktu doszło jeszcze przed obradami. Radnemu Zdzisławowi Belinie nie spodobało się, że opozycja zajęła miejsca, na których w poprzedniej kadencji siedzieli urzędnicy.

    - Następnym razem ja tam usiądę i co zrobicie? - wykłócał się Belina.
    - Nie wiemy, o co mu chodzi. Przecież to śmieszne - ignorowali uwagi radni.

    Bo założyli kluby

    Opozycja pokazała pazury podczas obrad. Radny Stanisław Rucki ostro reagował na wtrącanie uwag przez burmistrza. Oberwało się za to przewodniczącemu. - Kto tu prowadzi sesję? Pan czy Piotrowski?! - grzmiał Rucki. Debiutujący w roli przewodniczącego Stanisław Kretkiewicz po reprymendach zaczął się pilnować.

    Rutyny nie zabrakło opozycji, której zależało na wprowadzeniu do komisji rewizyjnej Zofii Zawłockiej i Ruckiego. Gdy doszło do głosowania, okazało się, że przeciwnicy burmistrza już utworzyli dwa kluby, a zgodnie z przepisami, kandydat klubu wchodzi do takiej komisji bez głosowania. Wywołało to spore zamieszanie. Burmistrz domagał się przerwy, ale podnoszących się do wyjścia radnych znów przygwoździł Rucki. Przypomniał, że burmistrz nie ma prawa zarządzać przerw.

    Nie kryli zdziwienia

    W głosowaniach nad składami kolejnych komisji opozycja była bez szans. Radni zadali jednak wiele pytań. Wcześniej doprowadzili do zmiany porządku obrad. - Brakowało interpelacji i zapytań, a to niezgodne ze statutem - tłumaczył Rucki, który zażądał od burmistrza szczegółowych informacji na temat inwestycji w mieście. Piotrowski obiecał przedstawić je na następnej sesji.

    Niektórych zaskoczyło wystąpienie młodego radnego Macieja Komendy z komitetu wyborczego burmistrza. Zarzucił on pracownikom magistratu gubienie pism. Sprawą tą ma zająć się nowy sekretarz Wiesław Melcer. Młodzi radni nie kryli po sesji zdziwienia ostrymi sporami. - Byłem zniesmaczony antypatiami i atmosferą wrogości z obu stron - powiedział Komenda.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo