Zielonogórzanie nowej generacji

    Zielonogórzanie nowej generacji

    Artur Matyszczyk

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Sukcesy ADB to wynik pracy zespołowej. Kazda grupa specjalistów ma swoje zadanie do wykonania.

    Sukcesy ADB to wynik pracy zespołowej. Kazda grupa specjalistów ma swoje zadanie do wykonania. ©Fot. Tomasz Gawałkiewicz

    Można zatrzymać film w telewizji, wyjść na herbatę i wrócić, nie tracąc ani minuty. Niemożliwe? A jednak stało się faktem dzięki zielonogórskiej firmie ADB.
    Sukcesy ADB to wynik pracy zespołowej. Kazda grupa specjalistów ma swoje zadanie do wykonania.

    Sukcesy ADB to wynik pracy zespołowej. Kazda grupa specjalistów ma swoje zadanie do wykonania. ©Fot. Tomasz Gawałkiewicz

    ADB jako jedyna w Polsce produkuje dekodery dla telewizji nowej generacji. Nad ostatecznym kształtem produktu pracuje około 300 osób. Specjaliści są podzieleni na grupy. Każda ma swoje zadanie do wykonania. Typowa praca zespołowa. Jak wygląda dokładnie, okryte jest tajemnicą. Firma pieczołowicie strzeże wszelkich informacji, które mogłyby zdradzić metody jej działania.

    Wiadomo jednak, że praca nad prototypem trwała około dziewięciu miesięcy.
    Tyle co ciąża. Bo jak mówią pracownicy zielonogórskiej firmy, każdy dekoder jest ich dzieckiem. Najdoskonalszy i najnowocześniejszy produkt to przystawka umożliwiająca odbiór wchodzącej na rynek telewizji nowej generacji. Wprowadza ją grupa medialna ITI, która m.in. jest właścicielem programu TVN.

    Jedyny w Polsce

    Produkt rodzimych speców od elektroniki jest jedynym tego typu w Polsce. Żadna inna firma nie stanęła do rywalizacji z ADB. Powodów dominacji zielonogórskiej firmy na rynku jest kilka. - Od początku interesowały nas wyzwania, trudne rynki. Dzięki temu pozyskiwaliśmy klientów na całym świecie. A teraz obecni jesteśmy na każdym kontynencie. Produkowaliśmy dekodery, gdy telewizji cyfrowej w Polsce nie było, a szanse na jej wprowadzenie znikome - wymienia dyrektor marketingu w ADB Katarzyna Sawka.

    Do tej pory najnowocześniejsze dekodery wymyślone przez zielonogórską firmę były produkowane tylko w Tajwanie. Teraz cześć sprzętu wyjeżdża także z fabryki w Wołowie, pod Wrocławiem. O rozpoczęciu produkcji w Polsce nie zadecydowały względy ekonomiczne, ale chęć bycia blisko rynku Europy wschodniej i środkowej. Na tych rynkach bowiem spółka chce zaistnieć jeszcze mocniej.

    Lider na świecie

    ADB w swojej dziedzinie jest liderem nie tylko w kraju. Świadczy o tym wiele wyróżnień, w tym otrzymana niedawno nagroda dla najlepszej technologii cyfrowej do użytku domowego. Nagrodę ADB otrzymało na najważniejszych targach branżowych IBC w Amsterdamie. - Wyróżnienie to jest dla nas tak ważne, jak nagroda Oscara dla filmowców - porównuje Sawka.

    Ale nagroda nie powinna dziwić. Wszak dekoder wyprodukowany przez spółkę założoną w Zielonej Górze posiada możliwości, o jakich jeszcze niedawno nawet nie śniło się użytkownikom i miłośnikom telewizji.

    Typ "n-box recorder", nazywany też czarnym modelem jest wyposażony w twardy dysk. Pozwala on chociażby na zatrzymanie obrazu telewizyjnego i odtworzenie go później w dowolnym momencie. Dekoder umożliwia nagranie około 300 godzin programu. Przy czym nagrywając audycje z jednego programu, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby oglądać inny kanał. Wychodząc z domu, bez trudu możemy zaprogramować nagrywanie. - Oprócz tego nasze dekodery umożliwiają odbiór obrazu o znakomitej jakości. Zbliżonej do tradycyjnego kina. Nieporównywalnej z dotychczasowymi możliwościami telewizji. Dźwięk oczywiście jest przestrzenny - tłumaczy product manager Damian Jaśkiewicz

    ADB tworząc nowy dekoder, postawiło na funkcjonalność. Pilota możemy obsługiwać nie znając instrukcji obsługi. Wszystkie komendy są wyświetlane w sposób jasny i czytelny na ekranie telewizora. A jeśli już ktoś się zagubi, wystarczy nadusić przycisk z literką "n", znajdujący się w centralnym punkcie pilota.

    Nic dziwnego, że produkt ADB podbił rynek telewizji cyfrowej także w naszym kraju.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo