Musimy trzymać się razem

    Musimy trzymać się razem

    (kali)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    - Jakoś sobie z ciocią radzimy - mówi Radek Jastrzębowski i zwraca się do Doroty Malinowskiej: - Prawda, musimy trzymać się razem.

    - Jakoś sobie z ciocią radzimy - mówi Radek Jastrzębowski i zwraca się do Doroty Malinowskiej: - Prawda, musimy trzymać się razem. ©fot. Tomasz Gawałkiewicz

    Radek ma porażenie mózgowe, osiem lat temu zmarła mu mama, a przed miesiącem babcia. Mieszka z ciocią, którą bardzo kocha.
    - Jakoś sobie z ciocią radzimy - mówi Radek Jastrzębowski i zwraca się do Doroty Malinowskiej: - Prawda, musimy trzymać się razem.

    - Jakoś sobie z ciocią radzimy - mówi Radek Jastrzębowski i zwraca się do Doroty Malinowskiej: - Prawda, musimy trzymać się razem. ©fot. Tomasz Gawałkiewicz

    Kiedy osiem lat temu zmarła jej siostra, Dorota Malinowska ani przez chwilę nie miała wątpliwości, że zaopiekuje się jej chorym synkiem. Radek Jastrzębowski bardzo przeżył śmieć swej ukochanej mamy. Pani Dorota nie pracuje, odwozi chłopczyka na lekcje do integracyjnej klasy. Radek jest ambitny, choć program czwartej klasy nie jest taki łatwy...

    O czym marzą na święta? Pani Dorota tylko o jednym, żeby gorzej nie było. Żeby Radek się dobrze czuł. Ostatnio dużo przeszli. Chora na raka babcia bardzo się męczyła.

    - Nie mam nikogo, kto mógłby zaopiekować się Radkiem. Musiał więc patrzeć, jak jego babcia umiera w domu - mówi D. Malinowska.

    Radek też nie ma wielkich marzeń. Mówi, że widział w telewizji smutnych rówieśników z domu dziecka. On ma przecież ciocię Dorotkę. Choć bez babci i mamy święta nie mają tego radosnego charakteru, to chciałby żeby ciocia się ucieszyła. A bardzo lubi kwiaty. Więc może znajdzie się ktoś, kto da je w prezencie?

    A co chciałby dostać od Mikołaja Radek? - Nie wiem - odpowiada. Może film Scooby Doo, bo bardzo lubi ten rysunkowy serial. Albo jakąś przyrodniczą książkę, albo historyczną. Chciałby wiedzieć więcej niż piszą w podręczniku. Żeby móc pochwalić się w szkole i żeby nauczyciel był zadowolony.

    D. Malinowska nie prosi właściwie o nic... Wolałaby dzielić się z innymi. To pani z Ośrodka Pomocy Społecznej zasugerowała, by się zgłosić. Wszak tyle przeszli, a skoro ludzie chcą sprawić przyjemność i przekazać prezent...

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo