Przez zły wjazd może pójść z torbami

    Przez zły wjazd może pójść z torbami

    Beata Igielska

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    - Przez ten krawężnik pod bar nie podjedzie żaden samochód - pokazuje Józef Boszko

    - Przez ten krawężnik pod bar nie podjedzie żaden samochód - pokazuje Józef Boszko ©fot. Beata Igielska

    Właściciel baru przy remontowanej "trójce" zarzuca drogowcom, że przez zły zjazd do lokalu, zbankrutuje. Urzędnicy twierdzą, że wszystko odbywa się zgodnie z przepisami.
    - Przez ten krawężnik pod bar nie podjedzie żaden samochód - pokazuje Józef Boszko

    - Przez ten krawężnik pod bar nie podjedzie żaden samochód - pokazuje Józef Boszko ©fot. Beata Igielska

    O problemach Józefa Boszko pisaliśmy kilka razy, ostatnio 9 września w artykule pt. Wszyscy jadą dalej.

    Wówczas remontujący krajową "trójkę" robotnicy zamknęli dojazd do baru, przez co miesięczny obrót spadł przedsiębiorcy niemal do zera. Dopiero po interwencji GL ekipa pomogła właścicielowi.

    Już nie ma sił

    Nowe problemy zaczęły się kilka dni temu. - Omal trupem nie padłem, gdy zobaczyłem, co wyprawiają robotnicy. Postawili wysoki na 40 cm krawężnik i zrobili piękny wjazd, ale w szczere pole, a nie do lokalu! - denerwuje się Boszko.

    Dodaje, że jego bar znów świeci pustkami. - Już nie mam sił! Przez ten remont drogi zlikwidowałem stację gazową, bo nie zarabiałem nawet na opłaty. Oddałem sprawę do sądu, ale nie wiadomo, ile ona potrwa. Teraz mam dokładać do baru? To kpiny albo złośliwość - denerwuje się właściciel.

    Bo takie są przepisy

    Remontujący "trójkę" robotnicy twierdzą, że to nie ich wina. - Sami się dziwimy, że zjazd wypada w niekorzystnym dla tego pana miejscu, ale pracujemy według projektu - mówią (prosili o anonimowość).

    O stanowisko w tej sprawie spytaliśmy Zdzisława Kuciaka, wicedyrektora zielonogórskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

    - Zjazd jest zaprojektowany zgodnie z przepisami i pan Boszko powinien o tym wiedzieć, bo dostał od nas warunki, na jakich może korzystać z pasa drogowego. Nie można robić zjazdu w dowolnym miejscu, żeby nie stwarzać na drodze niebezpieczeństwa - tłumaczy Kuciak. Dodaje on, że właściciel może zrobić parking dla klientów za barem, bo tam ma działkę.

    - Ciekawe za co? Przecież budowa parkingu dla tirów to ogromny koszt, a ja przez te remonty ledwie wiążę koniec z końcem - ripostuje Boszko. I zapowiada założenie drogowcom kolejnej sprawy sądowej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo