Nasze drogie ciepło

    Nasze drogie ciepło

    (decha)

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Ciepłownicy licytują się z gazownikami, sprzedawcy węgla z dystrybutorami oleju napędowego. Jednak ponad połowa mieszkańców Zielonej Góry jest skazana na ciepło z elektrociepłowni.
    Mieszkająca na osiedlu Słowackiego Grażyna Laskowicka-Korolko z niepokojem patrzy na termometr. Gdy na dworze mróz, płaci miesięcznie za ogrzewanie nawet 400 zł. Mimo że rodzina podgrzewa się dodatkowo kominkiem. Ciepły październik i listopad to ulga dla domowego budżetu. Gdyby taki jeszcze był grudzień...

    Mirosław Badurek, prezes zajmującej się dystrybucją energii cieplnej Zielonogórskiej Energetyki Cieplnej, ma z kolei nadzieję, że w prognozie pogody usłyszy wreszcie, że nadciągają mrozy.

    - Za sprawą ciepłego października sprzedaliśmy o jedną trzecią mniej ciepła niż zakładaliśmy - tłumaczy. - W styczniu było odwrotnie.

    Lodowate kontakty

    Za ogrzanie metra kwadratowego mieszkania zielonogórzanie płacą miesięcznie od 1,2 do 3,1 zł. Oczywiście, biorąc pod uwagę klientów zbiorowych. Ciepło najtańsze jest w blokach przy ul Batorego, najdroższe w komunalnych budynkach przy ul Grunwaldzkiej.

    - Szczękamy zębami z zimna, budynki są w kiepskim stanie technicznym, a na dodatek miasto nas kroi - mówi mieszkaniec jednego z tych domów. Prosi o anonimowość, bo jak twierdzi, boi się zemsty... administracji.

    Mieszkańcy wieżowca przy ul. Waszkiewicza mówią, że ciepło, a raczej jego cena, jest w stanie wprowadzić lodowatą temperaturę do sąsiedzkich kontaktów. Duże różnice w rachunkach za ciepło płacone w ramach jednego budynku - ich zdaniem - spowodowane są przez... pasożytów. Sąsiadów, którzy swoje kaloryfery ustawiają na minimum. Temperaturę w domu mają jednak przyzwoitą - ponieważ ich ściany, sufit i podłogę podgrzewają sąsiedzi.

    - A wiecie, co nam taki sąsiad powiedział?! - denerwuje się mieszkanka jednego z budynków. - Że on nie lubi, jak jest gorąco. Dobrze, że jeszcze okien nie otwiera... Budynki nieocieplone, zimą na ścianach domów przy Sucharskiego skrzy się lód, od środka. A jedni drugich oszukują. Jeszcze trochę, a będą tylko na ciepło pracowała.

    Dżule w skojarzeniu

    Czy ciepło w naszym mieście jest drogie? Zdaniem mieszkańców - bajońsko. Producent znacznej części ogrzewającego nas ciepła Elektrociepłownia zapewnia, że jej dżule (jednostka miary energii) są tanie, ponieważ produkuje energię w skojarzeniu, czyli tej cieplnej towarzyszy elektryczna. Na dodatek, jest mniej odporna na kaprysy dostawców surowców. Firma podpisała umowę na 20 lat na dostawę gazu, gdzie zagwarantowane są stabilne ceny.

    - Moim zdaniem ceny ciepła są, patrząc na ich poziom w kraju, średnie - dodaje Badurek, którego firma dostarcza energię 60 proc. zielonogórzan. - Od lat wzrost cen jest niższy od inflacji i przez najbliższe lata tendencja ta się utrzyma. Co najmniej do lipca ceny naszego ciepła się nie zmienią.

    Co musiałoby się stać, aby koszty ciepła się obniżyły? Potrzebnych jest kilku dużych inwestorów, którzy zdecydowaliby się korzystać z ciepła ZEC. Zarówno ta firma, jak i EC mają spore rezerwy, a im większa sprzedaż, tym niższa cena. Tymczasem powstające hipermarkety same organizują sobie ogrzewanie.

    Ciepło od kuchni

    Zarówno EC jak i ZEC pokazują wykresy. Ich ciepło jest konkurencyjne jeśli chodzi o koszty. Ale nie jest możliwe, by dotarło pod strzechy, czyli do budynków jednorodzinnych.

    To nie jest opłacalne zarówno dla dostawcy ciepła jak i dla mieszkańca. Stąd ZEC opiera się na odbiorcach zbiorowych. Jeśli do linii przesyłowych jest daleko, ZEC opiera się na małych kotłowniach gazowych. W perspektywie zostaną one jednak także przyłączone do głównej sieci.

    Krystyna Morawiec mieszka przy ul. Wyszyńskiego i twierdzi, że najchętniej wstawiłaby do mieszkania kaflowe piece. Tylko jak sobie poradzić z popiołem i gdzie trzymać węgiel, skoro piwnice są mikroskopijne.

    - Mam dość kaloryferów, wszystkich boli gardło - dodaje. - To z pieca to było prawdziwe ciepło... Albo jak się paliło pod kuchnią.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo