Rozwiązanie w piwnicach

    Rozwiązanie w piwnicach

    ARTUR MATYSZCZYK 0 68 324 88 64 amatyszczyk@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    W Muzeum Ziemi Lubuskiej praca wre. W piwnicach, na pół tysiącu metrów kwadratowych, powstaną dwie nowe ekspozycje.
    Przechodząc deptakiem nie sposób nie usłyszeć odgłosów dochodzących z wnętrza budynku Muzeum Ziemi Lubuskiej. Trudno też nie zauważyć robotników krzątających się w jego wnętrzu. W tumanach kurzu uwijają się przy rozbijaniu podłogi. Już przebili się do piwnicy, gdzie powstaje muzeum tortur oraz muzeum wina.

    Rozwiązanie w piwnicach

    - Od dłuższego czasu szukałem sposobu na powiększenie placówki. Przeanalizowałem różne warianty. Okazało się, że rozwiązanie leży w obecnym budynku - opowiada dyrektor muzeum Andrzej Toczewski.

    W budynku, a dokładniej w jego piwnicach. Ich adaptacja nie była jednak łatwa. - Piwnice były zawalone gratami. Przez lata zebrało się tam wiele niepotrzebnych rzeczy. Wszystko musieliśmy sprzątnąć. Podobnie było z rurami, które przebiegały przez środek - wspomina Toczewski.

    Kiedy ostatecznie uporządkowano pomieszczenie, fachowcy zajęli się zaprojektowaniem podziemi na cele ekspozycyjne. Tak powstała koncepcja muzeum tortur. - Merytoryczne uzasadnienie jego powstania jest oczywiste. Posiadamy zabytki, które idealnie się do tego nadają. Choćby unikalne w skali europejskiej kamienie hańbiące czy elementy zielonogórskiego pręgierza - uzasadnia dyrektor.

    Muzeum tortur będzie przedstawiać średniowieczny proces prowadzenia śledztwa i wykonywania wyroków śmierci. Będzie zajmowało 200 metrów kwadratowych podziemi. Ma ruszyć tuż po nowym roku.

    Witraże wrócą

    Jeszcze większą powierzchnię ma zająć muzeum wina. Powstanie ono również w podziemiach. - Piwnice nadadzą tej części autentyczności - podkreśla trafność pomysłu Toczewski. W związku z rozbudową muzeum w tej chwili trwa rozbieranie podłogi i stropu w sali witrażowej. Pojawiły się tam bowiem pęknięcia. - Teraz robimy strop masywniejszy, stalowy - wtrąca Toczewski.

    Na czas remontu znikły też witraże przedstawiające winobranie. Dyrektor uspokaja jednak, że zostały zmagazynowane i po remoncie wrócą na swoje miejsce.

    Kiedy będzie otwarte muzeum wina, jeszcze nie wiadomo. Wiele zależy od dofinansowania z ministerstwa kultury.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo