TOMASZ RUSEK 0 95 722 57 72 trusek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Rozmowa z MACIEJEM WOJCIECHOWSKIM, kierownikiem przebudowy mostu Staromiejskiego
    - Co się dzieje teraz na moście?
    - Położyliśmy już na filarach wszystkie stalowe dźwigary. Teraz łączymy je poprzecznicami (operacja polega na wlewaniu betonu pomiędzy przęsła - dop. red.). Dodatkowo na części konstrukcji - od strony centrum - układamy podłogę pod zbrojenie. To przygotowania do wylania płyty głównej. Tak naprawdę najtrudniejsze już za nami. Teraz będzie z górki.

    - Co było najtrudniejsze?
    - Układanie dźwigarów. Żuraw, który przenosił je na podpory, stał na specjalnym pontonie, który unosił się na wodzie. I gdy maszyna obracała się z zawieszonym, kilkunastotonowym ładunkiem, ponton wariował, bujał się. A to przecież była precyzyjna robota, bo przęsła musiały być ułożone co do centymetra.

    - Jaki jest plan na ten rok?
    - Zamierzamy wylać nową płytę nośną, czyli jakieś 700 metrów sześciennych betonu (to ponad 1,8 tys. ton - dop. red.). Na przyszły rok zostawiamy sobie całą resztę: izolację, drobniejsze prace wykończeniowe. W końcu mamy na lipiec oddać przeprawę do użytku. Być może wcześniej, około czerwca, puścimy tu pieszych i rozbierzemy kładkę.

    - Stresuje się pan trochę? Szefuje pan najważniejszemu remontowi w Gorzowie. Na ręce patrzą panu internauci, bo widok z remontu jest w sieci, codziennie przychodzą też gapie...
    - (śmiech) Na gapiów moi ludzie mówią ,,inspektorzy społeczni’’. Wielu zagaduje, doradza, niektórzy jednak przeszkadzają w pracy. Ale jak chcą, to niech przychodzą. A co do stresu: mam na koncie wiadukty, estakady, tunele, wiele budynków. To nie jest moja pierwsza duża budowa. Po prostu robię swoje, bo dla mnie to kolejny kontrakt. Ale wiem, że dla gorzowian to ważna inwestycja. Mogą być spokojni, będzie dobrze zrobiona.

    - Ilu ludzi pracuje na moście Staromiejskim?
    - 40 osób. Głównie cieśli, zbrojarzy, spawaczy i monterów. Niemal wszyscy są z Polski, bo miejscowi nie mają doświadczenia przy budowach mostów. To sprawdzona ekipa. Pracowałem z nimi wiele razy.

    - Czy macie w zanadrzu jeszcze coś ciekawego dla gapiów?
    - (śmiech) W przyszłym roku będziemy robić próby obciążeniowe. Na całej przeprawie zamontujemy specjalne czujniki. Zrobimy odczyty napięć i nacisku. Potem na przebudowany most wjadą ciężarówki pełne żwiru. Wtedy sprawdzimy, jak zmieniły się odczyty czujników i czy most jest ok. I na pewno będzie.

    - Dziękuję.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo