O SZKOLE

    TOMASZ RUSEK 0 95 722 57 72 trusek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Rozmowa z MARKIEM JURKIEM, marszałkiem Sejmu

    O SZKOLE

    - W szkole nosił pan długie włosy układające się niemal w afro, do tego dzwony, a na maturze z matematyki puszczał pan ściągi dla reszty klasy...
    - ...(po chwili ciszy ze śmiechem) aż taki zdolny byłem?

    - Tego nie wiem, ale wychodzi mi, że raczej nie był pan ideałem ucznia według dzisiejszego ministra edukacji Romana Giertycha...
    - Być może nie (śmiech), ale zawsze broniłem słabszych i przykładałem się do nauki. A to chyba najważniejsze.

    - A jak było z tymi ściągami?
    - Wie pan, to były inne czasy...

    - Można było ściągać?
    - To były inne czasy, bo uczono nas przymusowo rosyjskiego, na studiach ekonomi politycznej socjalizmu, przez co stosunek do szkoły i obowiązków wyglądał trochę inaczej. A co do ściągania: mogę zapewnić, że sam na matematyce nie ściągałem.

    - Sporo się zmieniło w polskiej szkole od tamtych czasów?
    - O tak. Społeczeństwo się nam rozjeżdża i w szkołach to bardzo dobrze widać. Jest kryzys rodziny, stąd takie sytuacje jak w Gdańsku. Za moich czasów takich rzeczy nie było. Dziś młodzież jest inna. I wszystkich nas to przeraża.

    O MŁODYCH

    - Co ten rząd zrobił dla młodych Polaków takich jak ja? Wchodzimy w dorosłe życie i co od Was, rządzących, mamy?
    - (dłuższa chwila ciszy) Staramy się ułatwić wam życie. Otworzyliśmy zawody, które dotąd były zamknięte przez korporacje...

    - A co z kredytami dla młodych małżeństw? Z trzema milionami mieszkań? Z nowymi miejscami pracy?
    - Kredyty już ubraliśmy w pierwsze ustawy, na pewno niedługo ruszą. To kwestia czasu. A mieszkania też będą. To nie tak, że rząd zbuduje wszystkie. Bardziej chodzi o to, że umożliwimy ich budowę, tworząc lepsze prawo. A pracy jest coraz więcej. Tylko jakoś młodzi nie zawsze do niej się garną. Wiele stanowisk w administracji, szkołach czy sądownictwie jest wolnych.

    - Bo są fatalnie płatne!
    - Ale przecież pieniądze to nie wszystko! Liczy się też realizowanie pasji, duma, satysfakcja z tego, co się robi. Na pewno z czasem poziom wynagrodzenia u nas i w Europie się wyrówna. Dążymy do tego.

    - Tymczasem setki tysięcy młodych nie czekają na tę chwilę i żeby godnie żyć, wyjeżdżają z kraju. Nie sądzi pan, że to częściowo zasługa rządu?
    - Masowe wyjazdy były już wcześniej. Nie zaczęły się nagle pod koniec zeszłego roku (to wtedy PiS wygrał wybory parlamentarne - red.)! Zresztą nie ma w tej masowej emigracji czegoś dziwnego czy niezwykłego. Ze wszystkich krajów wschodnich młodzi jadą na Zachód. I wcale nie najwięcej z Polski. Byłem w Dublinie, tam najwięcej jest ludzi zza naszej wschodniej granicy, a nie z Polski.

    - Znowu ci, co zostają, słyszą o pomyśle opodatkowania małżeństw, które nie mają dzieci. I jak żyć w tym kraju?
    - To tylko luźna propozycja, słyszałem o niej, ale nie znam żadnych szczegółów. Przyznaję jednak otwarcie, że jestem za wyrównaniem obciążeń polskich rodzin. Ci, którzy wychowują kilkoro dzieci, mają trudniej.

    O WYBORACH

    - Z internetowych sond wynika, że wśród nieobecnych przy urnach najwięcej będzie młodych ludzi, w wieku 18-35 lat. Mają dosyć zadym w rządzie, kłótni, wyzwisk, zmian, zawieruchy...
    - Wiem, wiem. Byłem niedawno na spotkaniu ze studentami. Połowa przyznała, że chce wyjechać, reszta, że myśli o własnym biznesie. Tylko dwie osoby były chętne do pełnienia funkcji publicznych.

    - PiS czuje się temu trochę winny?
    - Robimy dobrą robotę, pracujemy w takich warunkach, jakie mamy. Jednak media skupiają się na trzeciorzędnych sprawach i przeciętny Polak, który na pół godziny włącza serwis informacyjny, słyszy o dobrze sprzedających się drobnostkach, a nie ważnych dla Polski sprawach - udanych negocjacjach, ważnych rozmowach, dobrych ustawach...

    - Czyli wszystko przez media?!
    - Tego nie powiedziałem.

    - To co pan powiedział?
    - Że niektórych dobrych wiadomości się nie zauważa.

    O UNII EUROPEJSKIEJ

    - W 2003 r. był pan przeciwko uchwale PiS-u zachęcającej Polaków do głosowania za wstąpieniem do Unii Europejskiej. Teraz doskonale widać, że Unia wyszła nam na dobre. Dziś też by pan tak się przy tym upierał?
    - Nigdy nie byłem przeciwny samej Unii, tylko pewnemu systemowi wartości, który Unia starała się promować. Eutanazja, aborcja, propagowanie homoseksualizmu - to mi się nie podobało, i nie podoba.

    - Dziękuję.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo