PiS-owskie prezydium

    PiS-owskie prezydium

    TADEUSZ KRAWIEC 605 20 19 49 tkrawiec@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    W gminie Drawno jest ponad 300 rolników. Większość z nich nie miała pojęcia, że w piątkowy wieczór zawitają do nich regionalne władze Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. - To skandal! - mówią.
    Na spotkanie w świetlicy Drawieńskiego Ośrodka Kultury przybyło zaledwie kilkunastu z nich. Zarzucili organizatorom, że zamiast rzetelnie informować ludzi, robią sobie spotkania wyborcze. - Jeszcze w południe nie miałem pojęcia o tym, że takie spotkanie się odbędzie! Dla kogo wy je w ogóle zorganizowaliście? Dla wybranych?! - denerwował się w piątkowy wieczór Bogdan Buchajczyk, rolnik z Drawna.

    PiS-owskie prezydium

    - Czy to nie przypadek, że przy stole zasiedli sami PiS-owcy?
    Pan, panie Adamowicz, co ma wspólnego z ARiMR? - padały pytania z sali. - Dzisiaj jestem kierowcą prezesa - tłumaczył się lider powiatowego PiS Marek Adamowicz, który zasiadł przy stole wspólnie z Haliną Szymańską, dyrektorem Zachodniopomorskiego Oddziału i wiceprezesem ARiMR w Warszawie Leszkiem Droździelem. - Spotkanie było organizowane naprędce, ponieważ chcieliśmy skorzystać z tego, że L. Droździel wizytował województwo zachodniopomorskie. Poczta pantoflowa dotychczas zdawała egzamin - tłumaczył się Wojciech Wiśniowski z Drawna (jest związany z agencją). Dodał, że wywiesił kilka ogłoszeń o spotkaniu. Jednak żaden z rolników nie widział ich na tablicach. Tymczasem obecny na spotkaniu burmistrz Ireneusz Rzeźniewski zdradził, że już 2 listopada wiedział, że spotkanie się odbędzie! Zarówno L. Droździel jak i H. Szymańska nie chcieli tego komentować.

    Mało konkretów

    ,,Kto pierwszy złoży wniosek, ten ma duże szanse na uzyskanie dotacji do gospodarstw małotowarowych’’ - to jedyną konkretna informacja, którą przekazali rolnikom władze ARiMR. - My oczekujemy od was konkretów a nie haseł, które są nam dobrze znane. Na drugi raz proszę przyjechać przygotowanym - mówił do nich Jan Kuźmiński. Na większość pytań obiecano im odpowiedzieć w najbliższym czasie. - Nie usłyszałem nic konkretnego i szkoda tylko mojego czasu. Przyznaję, że bardzo mocno liczyłem na to, że odpowiedzą przynajmniej na jedno z moich pytań. Przeliczyłem się - powiedział wychodzący ze spotkania zawiedziony Tomasz Buchajczyk.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo