STEFAN CIEŚLA

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Uff, na tydzień przed wyborami do samorządu nareszcie wiemy, według jakiej ordynacji się one odbędą. Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnął w piątek, że ordynacja przerobiona przez rządzących na chybcika i na siłę zgodna jest jednak z ustawą zasadniczą. Możemy więc w przyszłą niedzielę bez obaw pójść do urn i skorzystać ze swojego prawa wyborczego, albo, jak kto woli, spełnić obywatelski obowiązek. A przecież o mało co, gdyby Trybunał Konstytucyjny zawyrokował inaczej, jako głosujący bylibyśmy narażeni na wyborczą schizofrenię.
    No bo co by właściwie wyszło z naszego głosowania według starej ordynacji? Jak głosować, aby mimo wszystko wygrali nasi? A może w ogóle nie głosować, skoro właściwie bez względu na ordynację i tak nie mamy potem na nic wpływu?
    Dla wielu wyborców byłyby to rozterki nie do przeżycia. Na szczęście trybunał - narażając się na zarzut, że jest na pasku PiS-u - zachował się roztropnie i oszczędził rodakom wyborczego bólu głowy.
    Z drugiej jednak strony w zatwierdzonej przez trybunał nowej ordynacji między wierszami doczytać się można starej prawdy, że nieważne kto głosuje, ważne kto i jak liczy głosy. Blokowanie list może sprawić, że będzie nami rządził nie ten, na kogo zagłosujemy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo