CZESŁAW WACHNIK

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Rozmowa z JANEM DOBRZYŃSKIM, fachowcem od montażu instalacji gazowej do aut
    - Teraz Polacy biją światowe rekordy w liczbie aut jeżdżących na gazie LPG. Są już samochody napędzane gazem ziemnym CNG. Czy on też stanie się popularnym paliwem?
    - Nie sądzę. Jeśli już, to za wiele lat. Obecnie w Polsce gaz LPG jest spalany w około 1,8 miliona aut, a gaz CNG zaledwie w kilku tysiącach.

    - Czym się różnią oba gazy?
    - CNG to po prostu zwyczajny gaz ziemny, jakiego używamy nawet w kuchenkach, a LPG to mieszanina propanu i butanu.

    - Dlaczego uważa pan, że CNG nie będzie tak powszechnie stosowany w samochodach?
    - Z kilku powodów. Po pierwsze obecnie w Polsce jest tylko około 30 stacji, w których gaz ziemny można zatankować. Dodatkowo połowa z nich jest zamknięta dla przeciętnego zmotoryzowanego, używane są tylko przez firmy. I nie sądzę, by punktów sprzedaży szybko przybywało. Budowa stacji jest bardzo kosztowna ze względu na wysokie ciśnienie, pod jakim gaz jest magazynowany. Chodzi tu o 250 - 300 atmosfer. Konieczne są drogie sprężarki i zbiorniki. Dla porównania gaz LPG jest magazynowany pod ciśnieniem dwóch, trzech atmosfer.

    - Czy instalacje pozwalające na spalanie gazu CNG i LPG są podobne?
    - Tak i to bardzo. Różnią się jedynie zbiornikiem oraz pewnymi szczegółami technicznymi, ale reduktory czy urządzenia wtryskowe są niemal identyczne.

    - A koszty montażu?
    - Za instalację sekwencyjną do gazu LPG trzeba zapłacić około 3,5 tys. zł, a za montaż urządzeń do spalania CNG od 5 do 7 tys. zł. Koszty zależą od firmy, polskie instalacje są tańsze, importowane droższe.

    - Jak wyglądają różnice w cenie między tymi paliwami?
    - Wbrew niektórym opiniom różnica nie jest tak wielka jak w przypadku benzyny. Litr CNG kosztuje ok. 1,7 zł, a LPG 2,2 zł. Porównując te dwa paliwa na 100 km oszczędzimy najwyżej 5 zł. Aby zwróciły nam się wyższe koszty montażu, musimy przejechać około 50 tys. km. To bardzo dużo.

    - Ale w Niemczech instalacji CNG jednak przybywa?
    - To prawda. Ale coraz więcej jest też tam aut zasilanych gazem LPG. Ponadto w Niemczech kierowcy mają ponad 600 stacji, w których mogą tankować CNG. Rząd niemiecki zagwarantował, że przez najbliższe 10 lat akcyza na ten gaz nie będzie rosła. Nie sądzę, aby w Polsce ktokolwiek dał takie gwarancje. Kierowców traktuje się u nas jak dojne krowy.

    - Dziękuję.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo