Trudne początki

    TOMASZ RUSEK

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Od czwartku fachowcy z firmy Poraj montują w niecce przy Dowbora Muśnickiego ławki, stoliki, altanę, grilla, śmietniki... I tak dawne chaszczowisko ostatecznie zamienia się w prawdziwy park! W deszczu, w upale, a potem i chłodzie tydzień w tydzień zamienialiśmy zapuszczoną nieckę w miejsce do rekreacji. Gdy zobaczyli to radni, przeznaczyli na ten cel 80 tys. zł. Kto nie wierzy, że to już park, niech przejdzie się tam na spacer choćby dziś.
    O tym, że można coś zrobić bez wielkich pieniędzy, że wystarczy chęć i ręce do pracy, przekonali nas sami gorzowianie. Ci, którzy wysprzątali stawek przy Błotnej, zagospodarowali Ruski Stawek czy skwer przy Kwiatowej. Za ich przykładem skrzyknęliśmy ludzi, zaprzyjaźnione firmy i urzędników. Udało się! Po pięciu miesiącach naszej ciężkiej pracy przy ul. Dowbora Muśnickiego właśnie rozpoczyna się montaż ławeczek, śmietników, grilla, altany i budowa ścieżki. Zakończy się w ciągu kilku dni!

    Trudne początki

    Zaczęliśmy 29 maja w środę o 17.00 (potem ten dzień i godzina stały się już ,,nową świecką tradycją''). Przyszło kilkanaście osób, zjawił się też... deszcz. Ale nikogo nie wystraszył. Na pierwszy ogień poszły śmieci. Uzbieraliśmy kilkaset kilogramów! Do roboty dołączali się kolejni ludzie. Było nas 40 osób. Wszystkich przebił wówczas Kuba Siedlecki, który zebrał 11 worków z odpadkami. To wtedy poznaliśmy Bronisława Mierzwę, który szybko wyrósł na nieformalnego lidera społeczników.
    Potem wzięliśmy się za zeschłe badyle i gałęzie. Przeprowadziliśmy małą wycinkę krzaków, powynosiliśmy z niecki kawałki gruzu. I poznaliśmy następnych społeczników: Irenę Kulicką, Zbigniewa Sowińskiego, Rafała Melonka, Bożydara Bibrowicza i wielu innych gorzowian, którzy co środę zakasali z nami rękawy.

    Raz więcej, raz mniej

    Raz nas było więcej (nawet po 60 osób), raz mniej (zdarzyło się, że tylko dziewięcioro). Ale 18 trzygodzinnych spotkań dało efekt: już w sierpniu niecka była nie do poznania. We wrześniu radni po namowach naczelnika Leszka Rybki i naszych dali na nasz park 80 tys. zł. - Kurczę, kto by pomyślał, że tak nam się to wszystko uda? Warto było! - mówiła wtedy wyraźnie przejęta I. Kulicka.
    Teraz pięknie wyczyszczoną nieckę oddaliśmy fachowcom z firmy Poraj. - Daliśmy radę! - cieszy się Bronisław Mierzwa. Kto nie wierzy, niech przejdzie się na spacer do nowego osiedlowego parku na osiedlu Piaski, a najlepiej - przyjdzie w sobotę o 15.00 na otwarcie. Sporo w nim będzie jeszcze do zrobienia, ale park już mamy! To nasze wspólne miejsce i nasza sprawa!
    W całej akcji pomogli nam: urzędnicy miejskiego wydziału gospodarki komunalnej, firma PGK Altvater, Poraj, Zakład Utylizacji Odpadów i klub Fsamras.
    Dziękujemy!

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo