MAŁGORZATA STOLARSKA

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Zaskoczył mnie wczoraj prezydent Lech Kaczyński. Pozytywnie zaskoczył. Gdy w Sejmie posłowie podniecali się poczęciem, prezydent stwierdził, że lepiej zostawić to w spokoju. Bliźniaczą opinię wygłosił premier.
    Sejmową burzę rozpętała Liga Polskich Rodzin. Poszło o trzy słowa. Liga chce do konstytucji, zapewniającej "każdemu człowiekowi prawną ochronę życia" dopisać: "od momentu poczęcia". A tym samym w ogóle zakazać aborcji.
    Nawet w sytuacjach dopuszczanych przez obecną, restrykcyjną ustawę: gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety, jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa albo gdy istnieje ryzyko nieodwracalnego uszkodzenia płodu.
    Dlaczego Liga teraz to odgrzała? Żeby przed wyborami zyskać przychylność Kościoła? Raczej nie, bo rok temu przewodniczący Episkopatu Polski abp Józef Michalik mówił, że obecnego prawa zmieniać nie należy.
    Wniosek nasuwa się jeden: LPR wyciągnęła z szuflady aborcję, bo tylko to tam znalazła. PiS odebrał jej becikowe, ulgi dla rodzin, głos Radia Maryja i poparcie w sondażach. PoPiSowo wyskrobał koalicjanta ze sceny politycznej.
    Co będzie ze zmianą konstytucji? Raczej nic. Za dwa miesiące projekt trafi do komisji i tam pewnie zarośnie kurzem. To skuteczna i często ćwiczona metoda usuwania niechcianych płodów parlamentarnych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo