Nie powinien nawet jeździć

    Nie powinien nawet jeździć

    DARIUSZ BROŻEK (tr, kob) 0 97 742 16 83 dbrozek@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Dwuosobowy samolot został kompletnie rozbity. Jego wartość to około 100 tys. zł. Przed niedzielną kraksą stacjonował na lotnisku w Trzebiczu Nowym, gdzie

    Dwuosobowy samolot został kompletnie rozbity. Jego wartość to około 100 tys. zł. Przed niedzielną kraksą stacjonował na lotnisku w Trzebiczu Nowym, gdzie prezes aeroklubu gorzowskiego Ryszard Ch. organizował zloty ultralekkich samolotów i motolotni. ©Dariusz Brożek

    W niedzielę wieczorem pod Muchocinem rozbiła się awionetka. Pilotował ją pijany szef Aeroklubu Gorzowskiego Ryszard Ch. Potem chciał uciec ze szpitala.
    Dwuosobowy samolot został kompletnie rozbity. Jego wartość to około 100 tys. zł. Przed niedzielną kraksą stacjonował na lotnisku w Trzebiczu Nowym, gdzie

    Dwuosobowy samolot został kompletnie rozbity. Jego wartość to około 100 tys. zł. Przed niedzielną kraksą stacjonował na lotnisku w Trzebiczu Nowym, gdzie prezes aeroklubu gorzowskiego Ryszard Ch. organizował zloty ultralekkich samolotów i motolotni. ©Dariusz Brożek

    Tuż przed 21.00 awionetka przeleciała nad dachem oczyszczalni ścieków, zahaczyła o lipę i rozbiła się na polu - około 50 metrów od gospodarstwa Marii Szaraty.
    - Wystraszył nas okropny huk! Myślałam, że coś uderzyło w dach - mówi kobieta. Samolotem kierował 45-letni Ryszard Ch. - przedsiębiorca z Drezdenka, były szef Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Gorzowie i były radny Drezdenka. Tłumaczył, że zabrakło mu paliwa i próbował awaryjnie lądować.

    Nie powinien nawet jeździć

    Podczas kraksy złamał nogę, trafił do szpitala w Międzychodzie. Bez szwanku z wypadku wyszedł 27-letni pasażer. - W wydychanym powietrzu pilot miał 1,65 prom. alkoholu - mówi mł. insp. Robert Kotwica, zastępca komendanta powiatowego policji w Międzychodzie. Po prześwietleniu nogi Ryszard Ch. próbował uciec ze szpitala. Policjanci odnaleźli go w samochodzie syna przed szpitalem.

    Głupio zrobił

    Pilot odpowie przed sądem za kierowanie samolotem pod wpływem alkoholu. Grozi mu do dwóch lat więzienia. Z ustaleń policji w Miedzychodzie wynika, że dwa lata temu za jazdę samochodem po pijanemu sąd odebrał mu na cztery lata prawo do kierowania pojazdami. To oznaczałoby, że Ch. nie mógł również latać samolotem. Jednak komenda wojewódzka w Gorzowie twierdzi, że zakaz obejmował tylko dwa lata. Policja jeszcze to sprawdza.
    Wypadkiem nie będzie się zajmować Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. - Nie badamy wszystkich wypadków. Tutaj sprawa jest jasna: pilot był pijany. To robota dla policji i prokuratury - mówi nam szef komisji Edmund Klich. - Jedno wiem na pewno: mądry człowiek nie wsiada po pijanemu do samolotu.
    Artur Radziński, szef komisji rewizyjnej Aeroklubu Gorzowskiego, o wypadku prezesa dowiedział się od reportera "GL". - Aż nie wiem, co powiedzieć. Spotkamy się wszyscy w trybie nadzwyczajnym, bo nie można pozostawić tego bez konsekwencji.

    Chciał wrócić do polityki

    Ch. był już radnym i członkiem zarządu miasta w Drezdenku. Teraz przymierzał się do startu w wyborach na burmistrza, ale się wycofał. Przy okazji wypadku, który spowodował po pijanemu dwa lata temu, próbował wyłudzić 40 tys. zł odszkodowania. W swojej posiadłości pod Drezdenkiem ma małe lotnisko (tam stacjonował jego rozbity wczoraj samolot). Co roku organizuje zlot ultralekkich samolotów i motolotni.
    Próbowaliśmy się dowiedzieć, co sądzi o swoim ostatnim wybryku, jego telefon komórkowy jednak nie odpowiadał.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Tagi:

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo