Z salą nie wyszło

    Z salą nie wyszło

    RENATA OCHWATA 0 95 722 57 72 rochwat@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Już w tym roku mieliśmy posłuchać Carmen w nowej sali koncertowej, ale nic z tego nie wyszło. Z kulturalnych obietnic przedwyborczych prezydent dotrzymał jednej - zwiększył dotację na kulturę. Niespodzianką było też sprowadzenie oratoriów Piotra Rubka.
    W Gorzowie popularne są tylko duże, masowe i darmowe imprezy, jak dotowane przez miasto Scena Letnia, reggae, Serenada nad Wartą czy imprezy z okazji jubileuszu Gorzowa. I dobrze, że samorząd je wspiera. W mijającej kadencji odbyło się u nas też pełne wykonanie "Tryptyku Świętokrzyskiego" Piotra Rubika. To osiągnięcie prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka, który kompozytora do Gorzowa zaprosił osobiście. I choć miasto dopłacało do drogich koncertów, to jednak prawdziwe tłumy za każdym razem wykładały po kilkadziesiąt zł na bilet. Dodatkowym sukcesem prezydenta jest i to, że kompozytor napisze oratorium na przyszłoroczne 750-lecia miasta.

    Z salą nie wyszło

    Największą porażką T. Jędrzejczaka jest przeciągająca się budowa Centrum Edukacji Artystycznej z salą koncertową. Miało być ono sztandarową inwestycję tej kadencji. Miasto ogłosiło konkurs na projekt, nawet wybrało zwycięzcę. Okazało się jednak, że konkurs przeprowadzono według przestarzałych przepisów i 2004 r. magistrat musiał go unieważnić. Ponownie przygotowania budowy CEA zaczęły się w 2005 r. Przetarg wygrał gorzowski Interbud West z warszawskim Budopolem. - Prace powinny zacząć się jeszcze w listopadzie. W tym roku staną fundamenty - mówi Władysław Żelazowski, naczelnik wydziału inwestycji. Miasto ma na budowę tylko 5 mln zł, ale jest przekonane, że CEA stanie do końca przyszłego roku. Na budowę sali koncertowej potrzeba 40 mln zł, na całość 60 mln zł.
    Inną niezrealizowaną obietnicą kulturalną prezydenta jest kompleksowy remont Miejskiego Centrum Kultury przy ul. Drzymały. - Miasto pomogło tylko w remoncie parteru - przyznaje dyrektorka MCK Ewa Hornik. Nie wie kiedy, dojdzie do kapitalnego remontu, choć budowla jest w bardzo złym stanie.

    Dwa razy więcej

    Prezydent dotrzymał za to obietnicy, że zwiększy dotację na miejską kulturę. Na początku kadencji w 2002 r. roczne wydatki w tej dziedzinie wyniosły 3,8 mln zł. W tym roku sięgnęły 6,2 mln zł. Pieniądze idą jednak głównie na utrzymanie siedmiu miejskich instytucji kultury. - Ale też na pomoc stowarzyszeniom twórczym, stypendia i nagrody - podkreśla Lidia Przybyłowicz, naczelniczka wydziału kultury.
    Dzięki zwiększonej dotacji Jazz Club Pod Filarami kupił rzutnik DVD i wzmacniacz do muzyki przestrzennej. - My kupimy nowy samochód, bo nasza 20-letnia furgonetka prawie się rozpada - mówi Danuta Błaszczak, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Sztuki. Instytucje kulturalne mogą także urządzać więcej imprez.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo