Trzy lata składek

    ARTUR MATYSZCZYK 0 68 324 88 64 amatyszczyk@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Przedłuża się remont kościoła w Kalsku. - Dajemy składki, a końca prac dalej nie widać - martwią się mieszkańcy.
    Barokowy zabytek z XVII wieku stoi tuż przy głównej drodze. Drewniany dach wyróżnia go i sprawia, że budynek zauważalny jest z daleka. O ile jednak sam kościół ma swój niezaprzeczalny urok, tak jego otoczenie pozostawia wiele do życzenia.

    Trzy lata składek

    - Można nawet powiedzieć, że szpeci najbliższą okolicę - martwi się sołtys wsi Leon Skrzypczak.
    Teren wokół zabytkowego kościoła błyskawicznie pięknieje.
    Wszystko przez prężnie rozwijający się Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Tymczasem remont kościoła przedłuża się. - Trzy lata już dajemy na niego składki. A proboszcz wciąż woła o pieniądze - mówią parafianie.
    Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, każda pracująca rodzina daje co miesiąc na kościół 10 zł. - To sporo. Myśleliśmy, że konserwator zabytków więcej wyłoży na remont. A tymczasem współpraca z nim nie układa się. Nie dostaliśmy nic - załamują ręce mieszkańcy.

    Nie można rezygnować

    Okazuje się, że konserwator nie dał nic, bo... nie mógł. Nikt bowiem nawet nie złożył wniosku z prośbą o dofinansowanie remontu. - To ksiądz proboszcz robi remont. I z taką inicjatywą powinien wystąpić - mówi lubuski konserwator zabytków Barbara Bielinis-Kopeć.
    Sam wniosek może co prawda nie wystarczyć. W tym roku podobnych pism wpłynęło do konserwatora 94, na łączną kwotę 4,7 mln zł. - Potrzeb mamy wiele. Ale nie można rezygnować - radzi mieszkańcom i proboszczowi B. Bielinis-Kopeć. - Za przykład podam moje relacje z radą parafialną w Grabinie. Gdzie współpraca z komitetem remontu tamtejszego kościoła układała się bardzo dobrze.
    Spokojnie do całej sprawy podchodzi proboszcz. Jego zdaniem niecierpliwią się ci, którzy... do kościoła nie chodzą. A teraz próbują jątrzyć. - Faktycznie, zewnątrz jeszcze sporo zostało do zrobienia. Między innymi ogrodzenie czy elewacja domu przedpogrzebowego. Ale przecież wewnątrz już jest ładnie. Poza tym najpierw musimy mieć porządne nagłośnienie. A co do wyglądu innych budynków wokół świątyni w Kalsku? Cóż, nie mamy takich funduszy jak właściciel ODR-u - mówi ks. Antoni Mackiewicz.
    I dodaje, że tempo prac zależeć będzie od tego, ile pieniędzy i jak szybko zbiorą parafianie. Dlaczego jednak proboszcz nie napisał wniosku o dofinansowanie do konserwatora zabytków? - Wysyłałem wcześniej kilka wniosków. I mi odmówiono. Straciłem więc cierpliwość. Będziemy swoimi sposobami szukać pieniędzy - kończy ks. Mackiewicz.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo