Remonty będą latami

    Remonty będą latami

    HENRYKA BEDNARSKA 0 95 722 57 72 hbednarska@gazetalubuska.pl

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    To, że ponad stuletnie kamienice się sypią i trzeba je ratować, dostrzega prawie każdy gorzowianin. Komitety wyborcze również. Wiedzą nawet, skąd wziąć pieniądze na remonty, czyli że ,,bez Unii ani rusz''. Według niezależnych fachowców odnawianie gorzowskich kamienic potrwa co najmniej 15 lat! Tymczasem komitety wpisały rewitalizację do swoich programów, pomijając milczeniem to, że na razie niewiele się zmieni. Naszym zdaniem jest to wobec wyborców nie fair.
    Na remont najbardziej czekają mieszkańcy Nowego Miasta. - Od lat odpadają ornamenty, ozdobniki, wszystko się sypie - mówi Andrzej Hołuj. Kamienice są w różnym stanie technicznym. Jedne wymagają kapitalnego remontu, inne poprawek znacznie mniejszych. - Jest też kilkanaście budynków, które lepiej rozebrać - twierdzi Paweł Jakubowski, dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.

    Remonty będą latami

    Remont będzie możliwy jedynie wówczas, gdy na jego przeprowadzenie będą pieniądze z Unii Europejskiej.
    Chyba żadne polskie miasto nie jest w stanie w pojedynkę udźwignąć tak ogromnych wydatków. Słusznie więc podnosi to w programie każdy z komitetów wyborczych. A Unia może dać aż 70 proc. potrzebnych pieniędzy.
    Aby jednak można było się o nie starać, należało spełnić kilka warunków. Musiał powstać program rewitalizacji (patrz: ramka), co w Gorzowie stało się pod koniec 2004 r. Program więc jest i nie trzeba go tworzyć, jak piszą Platforma Obywatelska i Samoobrona. Drugim z warunków było wpisanie zespołu urbanistycznego do rejestru zabytków. Zespół to około 140 kamienic między ulicami Borowskiego, Kosynierów Gdyńskich, Łokietka i Dąbrowskiego, czyli fragment historycznego Nowego Miasta.
    Ponieważ został ono wpisany do rejestru zabytków w tym roku, po unijne pieniądze uda się sięgnąć dopiero z puli przewidzianej na lata 2007-2013. Być może więc pierwsze złotówki miasto dostanie w przyszłym roku. - Będziemy starali się o pieniądze na remont 21 ze 140 kamienic - mówi konserwator zabytków Jacek Stróżewski. Jak łatwo policzyć, pisanie programów, zdobywanie unijnej kasy i remonty będą więc trwały latami. Na pewno nie jedną, a może nawet cztery kadencje! Wpisanie więc rewitalizacji do programu wyborczego bez wyjaśnienia, że to proces długotrwały jest nadużyciem, a tak zrobił komitet Tadeusza Jędrzejczaka.
    Dwa lata temu autorzy programu rewitalizacji policzyli, że ma ona kosztować 54 mln zł.

    Pudrowanie zmarszczek

    Tymczasem dziś już wiadomo, że remont tylko wspomnianych 21 kamienic pochłonie aż 30 mln zł! A są też koszty dodatkowe, bo lokatorom restaurowanych kamienic trzeba na przykład zapewnić mieszkania zastępcze. Żaden z komitetów nawet o tym nie wspomniał. Nikt nie mówi również, co się stanie, jeśli miasto nie dostanie unijnej dotacji. - Nie będzie rewitalizacji, a jedynie malowanie - mówi konserwator Stróżewski.
    Trzeba mieć tylko wówczas nadzieję, że owo malowanie nie będzie podobne do tego, jakie już się rozpoczęło przy Chrobrego. Chodzi o 20 kamienic, które zyskają nową elewację. Ale jedynie od frontu. ,,Make up, przypudrowanie zmarszczek'' - wyrzuca PO. Miasto robi to za pieniądze własne, czyli nasze, podatników. Robi to teraz, choć te same kamienice będą objęte rewitalizacją. Miasto wyda 1,5 mln zł, żeby ładnie wyglądała trasa prowadząca do placu Grunwaldzkiego. - To nie są pieniądze wyrzucone w błoto, bo później elewacja nie będzie już tam robiona - zapewnia jednak konserwator Stróżewski.
    Przykładem na wyrzucenie pieniędzy wydaje się wyborczy pomysł PiS, by nową elewacją pokryć budynki wokół katedry. Bo po co, jeśli były malowane zaledwie dziesięć lat temu, na przyjazd Jana Pawła II.
    Tylko trzy komitety - Jędrzejczaka, PiS i PO - myślą o likwidacji pieców w mieszkaniach w centrum i podłączeniu lokali do ciepłociągu. Ale znów ani słowa nie ma o tym, że na propozycję założeniu centralnego ogrzewania niektórzy lokatorzy poczekają wiele lat. W pierwszej kolejności z takiej możliwości skorzystają lokatorzy budynków nr 30 i 32 przy Kosynierów Gdyńskich. Bo tamtędy będzie przebiegał ciepłociąg budowany przez PEC (do Ascany). Ale to i tak najwcześniej w przyszłym roku. Tymczasem do podłączenia jest około 140 kamienic (chodzi o wspomniany wyżej fragment Nowego Miasta). Trzeba na to czasu i olbrzymich pieniędzy. Jeśli przyjąć, że podłączenie centralnego ogrzewania do jednego mieszkania kosztować będzie 4 tys. zł, na zrobienie całości potrzeba około 6 mln zł.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nasze akcje

    Wideo